
Leverkusen będzie miał trudności z utrzymaniem pozycji lidera Bundesligi w przyszłym sezonie - Zdjęcie: Reuters
Zaledwie dwa tygodnie po objęciu stanowiska trenera Leverkusen, Erik Ten Hag zostawił już po sobie ślad, ponosząc upokarzającą porażkę 1:5 z drużyną Flamengo U20. Oczywiście mecze towarzyskie nie zdradzają zbyt wiele. Ale druzgocąca porażka z drużyną U20 – klubem, który w zeszłym sezonie wciąż należał do czołówki europejskich drużyn – jest absolutnie niedopuszczalna.
Gdyby to był Jürgen Klopp, Carlo Ancelotti czy Jose Mourinho, kibice Leverkusenu mogliby to po prostu wyśmiać. Każdy potrzebuje świeżego startu, a silne drużyny często zwalniają tempo po przerwie wakacyjnej.
Ale to jest Erik Ten Hag – człowiek, który wpędził Manchester United w kryzys, roztrwoniając ponad pół miliarda funtów w niecałe trzy lata. W rezultacie właściciele Czerwonych Diabłów musieli w ciągu ostatniego roku dokonać cięć kadrowych i wydać jak najwięcej.
Kiedy Leverkusen zatrudnił Erika Ten Haga, zachodnie media były pełne kpin. Oczywiście, jest jeszcze za wcześnie, by oceniać holenderskiego stratega. I nawet jeśli Ten Hag zawiedzie w Leverkusen, można mu to wybaczyć, biorąc pod uwagę zmiany personalne w niemieckim klubie zeszłego lata.
Kolejno zwolnili trzy najważniejsze gwiazdy zespołu – w tym Wirtza, Frimponga i Taha. Ponadto zwolnili również trenera Xabiego Alonso – który przez ostatnie trzy lata prowadził Leverkusen do sukcesów.
Nie byłoby zaskoczeniem, gdyby Leverkusen zaliczył w tym sezonie porażkę. A jeśli tak się stanie, Bundesliga ponownie pogrąży się w nudnej fazie walki o tytuł. Przed zaskakującym zwycięstwem Leverkusen w sezonie 2023/2024, Bayern Monachium dominował w lidze przez 11 kolejnych lat, frustrując pretendenta do tytułu, Borussię Dortmund, i niwecząc szanse na awans takich drużyn jak Lipsk, Schalke i inne.
Zazwyczaj drugie miejsce w ważnym turnieju w pierwszej czwórce europejskich mistrzostw kwalifikuje do miana „wielkiego klubu”. Jednak Dortmund, który siedem razy zajmował drugie miejsce w ciągu jedenastu sezonów dominacji Bayernu Monachium, nigdy nie stał się prawdziwą europejską potęgą piłkarską. Brakowało im zasobów finansowych Atlético Madryt – drużyny z trzeciej ligi La Liga – czy Arsenalu i Chelsea – niestabilnych drużyn, które często spadały z czołowej czwórki Premier League…
Wszystko przez miażdżącą dominację Bayernu Monachium. „Bawarscy giganci” są nie tylko zbyt silni, regularnie zdobywając mistrzostwo, ale też wręcz „wysysają” swoich rywali z powierzchni ziemi.
Dlatego Leverkusen bardzo się starał, żeby nie sprzedać Wirtza do Bayernu Monachium, ale i tak stracił Taha na rzecz rywali. Biorąc pod uwagę to, co dzieje się na wczesnym etapie sezonu, Leverkusen raczej nie odrobi strat, a Dortmund jest w fazie spadkowej.
Kto jeszcze będzie rywalizował z Bayernem Monachium w przyszłym sezonie?
Źródło: https://tuoitre.vn/bundesliga-di-ve-dau-20250720082314731.htm







Komentarz (0)