Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

„Dotknięcie” Wysp Spratly

W maju niebo nad Ho Chi Minh City rozświetlało się porannym słońcem. Delikatna bryza wiała nad rzeką Sajgon, niosąc słone, morskie powietrze znad odległego oceanu. W 125. Brygadzie, Regionie 2 Marynarki Wojennej, grupa robocza nr 21 z Ho Chi Minh City ofiarowała kadzidło dla upamiętnienia bohaterskich męczenników z konwoju morskiego „No Number”, zanim wyruszyli w podróż, by odwiedzić i dodać otuchy oficerom, żołnierzom i mieszkańcom archipelagu Truong Sa oraz platformy DK1.

Báo Sài Gòn Giải phóngBáo Sài Gòn Giải phóng14/06/2025

Miejsce kształcenia młodych żołnierzy.

Dokładnie o godzinie 8:00 rano 11 maja statek KN-290, na pokładzie którego znajdowało się 231 delegatów grupy roboczej Ho Chi Minh City, trzykrotnie zatrąbił, sygnalizując wypłynięcie z portu i rozpoczęcie wyjątkowego rejsu. Machające ręce z lądu stopniowo zanikały w oddali, ustępując miejsca rozległym taflom wody i bezkresnemu błękitowi wietnamskiego morza i nieba.

Po prawie dwóch dniach żeglugi statek zatrzymał się na środku czystego, błękitnego morza. Z pokładu zobaczyliśmy dwa solidne domy – azyl pośród rozległego oceanu. Położona na północ od archipelagu Truong Sa, wyspa Da Thi to zatopiona wyspa, która przez cały rok zmaga się z trudnymi warunkami pogodowymi. Jest to również jedna z dwóch najdalej położonych wysp archipelagu Truong Sa.

N1c.jpg
Delegacja Ho Chi Minh City wręcza prezenty oficerom i żołnierzom na wyspie Da Thi. Zdjęcie: THU HOAI

Łódź za łodzią przewoziła delegację ze statku na wyspę. Na każdej łodzi delegaci siedzieli niemal w milczeniu, z oczami utkwionymi prosto przed siebie, z dala od fal uderzających o burty i słonej morskiej bryzy. Gdy byli zaledwie kilkadziesiąt metrów od wyspy, nagle na niebieskiej ścianie pojawił się uderzający czerwony napis: „Wyspa jest naszym domem, morze jest naszą ojczyzną”.

Pośród bezkresnego morza, w tym dzikim i surowym miejscu, żołnierze marynarki wojennej prawdziwie uczynili morze swoją ojczyzną, a wyspę swoim domem. Oczy delegatów napełniły się łzami, niektórym nie z powodu morza, ale z powodu soli spływającej po policzkach. Oficerowie i żołnierze wyspy Da Thi ustawili się w szeregu w splamionych wiatrem mundurach. Silne dłonie wyciągały się, by powitać każdego, ich skóra była opalona, ​​a uśmiechy ciepłe: „Czy jesteś zmęczony po długich dniach na morzu?”. Ciepło oficerów i żołnierzy na wyspie poruszyło serca wszystkich, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

Pierwszym obrazem, jaki zobaczyłem, siedząc w łodzi, był młody żołnierz Tran Van Duong trzymający flagę i prowadzący łódź do brzegu. Duong służył na wyspie Da Thi od prawie pięciu miesięcy. Zanim wstąpił do marynarki wojennej, Duong pracował w branży informatycznej – zawodzie ściśle związanym z ekranami komputerów, internetem i szybkim tempem życia nowoczesnego miasta. Wykonując swoje obowiązki na odległej wyspie, Duong przygotowywał się na miesiące trudów. Ale tym, co go zaskoczyło, była poruszająca obfitość zasobów.

„Infrastruktura na wyspie jest o wiele lepsza, niż się spodziewałem, brakuje tylko internetu. Na początku czułem się trochę samotny i tęskniłem za domem” – zwierzył się Duong. Pośród rozległego oceanu, 25-latek, z uśmiechem ciepłym jak poranne słońce, nauczył się żyć bardziej odpowiedzialnie wobec swojej ukochanej ojczyzny. „Najbardziej lubię gościć delegacje odwiedzające wyspę. Widok statków w oddali napawa mnie ekscytacją. To jak ponowne spotkanie z bliskimi” – powiedział Duong.

Po opuszczeniu wyspy Da Thi, grupa kontynuowała podróż na wyspę Co Lin, miejsce z własnymi, niepowtarzalnymi historiami i emocjami. Co Lin to wyspa zanurzona w wodzie podczas przypływu. Gdy wyspa Co Lin stopniowo wyłaniała się na horyzoncie, naszym oczom ukazał się prawdziwie piękny widok: śnieżnobiałe mewy siedzące na palach.

Kilka ptaków rozpostarło skrzydła i wzbiło się w powietrze, krążąc w pobliżu łodzi, po czym delikatnie wylądowało, jakby witając gości z daleka. Gdy łódź dobiła do wyspy, ja i kilku kolegów pospieszyliśmy w kierunku znaku suwerenności na wyspie Co Lin. Stamtąd mogliśmy zobaczyć wprost na wyspę Gac Ma – gdzie 64 oficerów i żołnierzy Wietnamskiej Marynarki Wojennej poświęciło życie w bitwie morskiej 14 marca 1988 roku. Odległość wynosiła zaledwie 3,8 mili morskiej; morze wciąż było błękitne, niebo wciąż czyste, ale wspomnienie dnia, w którym ich krew zmieszała się z wodą, nigdy nie zblakło.

I wtedy, przy tym punkcie orientacyjnym, spotkałem młodego żołnierza – bardzo młodego. Nguyen Quoc Thang (urodzony w 2005 roku w prowincji Khanh Hoa ) stacjonował na wyspie Co Lin od prawie roku. Stał na warcie w uroczystej pozie, mocno ściskając karabin, a wzrok utkwiony w horyzoncie. Słońce wschodziło coraz wyżej, żar palił mu skórę, a pot przesiąkał koszulę.

Po tym, jak Thang skończył swoje zadanie, cicho zapytałem: „Czy kiedykolwiek się bałeś?”. „Nie, nie boję się. Stanie tu na warcie to powód do dumy. Młodzi żołnierze, tacy jak my, są stale zachęcani przez starszych kolegów, doskonalą swoje umiejętności i są zawsze gotowi podjąć się każdej misji”. Pośród rozległego oceanu Truong Sa są żołnierze tacy jak Thang, którzy nie mają jeszcze dwudziestu lat, żyją pośród burz i fal, wypełniając swoją przysięgę ochrony naszego ukochanego morza i wysp.

Dziesięć lat w obliczu przeciwności losu.

Spotkaliśmy majora Nguyena Van Thana (urodzonego w 1984 roku w prowincji Hung Yen ) w bardzo szczególnym momencie – gdy starannie stemplował czerwone pieczęcie wyspy Co Lin na każdej fladze narodowej. Flagi te towarzyszyły delegacji w drodze powrotnej na stały ląd, jako święta część wyspy odesłana do ojczyzny. Major Nguyen Van Thang pracował na wyspie Co Lin przez 9 miesięcy. Wcześniej pracował tam przez 18 miesięcy, w warunkach, które wciąż były bardzo trudne – domy były zaniedbane, brakowało świeżej wody, warzywa były luksusem, a codzienne życie żołnierzy wciąż było bardzo ubogie.

O5b.jpg
Major Nguyen Van Thang ostemplował pieczęć wyspy Co Lin w imieniu delegatów.

„Dystrykt Lin jest teraz zupełnie inny niż kiedyś. Krajobraz jest bardziej zielony, czystszy i piękniejszy, domy są przestronne, a nawet jest centrum kulturalne i siłownia… gdzie żołnierze mogą spotykać się towarzysko i ćwiczyć. Życie duchowe oficerów i żołnierzy jest również o wiele wygodniejsze i mniej męczące niż kiedyś” – powiedział Thang.

Spędziwszy ponad dziesięć lat na służbie w archipelagu Truong Sa, major Nguyen Van Thang stał się znaną twarzą na wyspach pod wodą i na powierzchni, na czele fal. Wspominając swoją pierwszą misję na Truong Sa w 2014 roku, powiedział: „Wtedy nie miałem pojęcia, co to było, czułem tylko ekscytację i łzy napłynęły mi do oczu. Nie była to tęsknota za domem ani strach, ale coś bardzo świętego i wyjątkowego”.

Choć minęła ponad dekada, wciąż żywo pamięta swój pierwszy dzień służby na wyspie An Bang. „Dzień mojego przybycia na wyspę był również dniem, w którym żołnierz łączności zakończył przekazywanie obowiązków i przygotowywał się do powrotu na stały ląd. Kiedy dotarliśmy do molo, mocno przytulił swojego towarzysza, radiooperatora, i szlochał niekontrolowanie. Miał zaledwie 19 lat, a mimo to nasza więź była tak silna. To była moja pierwsza lekcja na wyspie, przypomnienie, aby zawsze kochać, dzielić się i rozumieć moich towarzyszy, zwłaszcza młodych żołnierzy, którzy byli na wyspie po raz pierwszy”.

Według majora Nguyena Van Thana, Co Lin to jedna z wysp o szczególnie ważnym położeniu strategicznym, zaledwie około 3,8 mili morskiej od wyspy Gac Ma, która jest obecnie nielegalnie okupowana. Odległość jest tak mała, że ​​widać ją gołym okiem, ale nie odstrasza to oficerów i żołnierzy na wyspie; wręcz przeciwnie, wzmacnia ich determinację i czujność do najwyższego poziomu.

Według kapitana Nguyen Xuan Hoanga, oficera politycznego wyspy Co Lin, komitet partyjny i dowództwo wyspy zawsze dobrze wykonują pracę ideologiczną, regularnie wdrażając zadania, aby oficerowie i żołnierze na wyspie rozumieli swoje role i obowiązki. Oficerowie i żołnierze są zawsze w stanie najwyższej gotowości bojowej, bez obawy przed wrogimi siłami.

Poza obowiązkami związanymi z gotowością bojową, żołnierze na wyspie aktywnie angażują się w treningi fizyczne, grają w siatkówkę, ćwiczą na siłowni, śpiewają karaoke, a także zajmują się produkcją rolną, uprawą warzyw, hodowlą kurczaków i kaczek… aby ulepszyć swoje posiłki i złagodzić tęsknotę za domem. Na tej odległej wyspie to właśnie koleżeństwo i te proste czynności tworzą ciepły, wspólny dom pośród bezkresnego oceanu.

Kontradmirał Le Ba Quan, były dowódca 2. Regionu Marynarki Wojennej (obecnie zastępca dowódcy Marynarki Wojennej Wietnamu), zapewnił, że oficerowie i żołnierze służący na wyspach i platformach wiertniczych DK1 – na pierwszej linii frontu – to osoby o niezachwianej determinacji politycznej, starannie dobrane ze względu na charakter, kwalifikacje zawodowe i gotowość do poświęceń w służbie. Niezależnie od trudności i przeciwności losu, oficerowie i żołnierze zawsze zachowują determinację, pozostają zjednoczeni, bezwzględnie posłuszni rozkazom przełożonych i gotowi są walczyć w obronie świętej suwerenności mórz i wysp kraju.

Kontradmirał Le Ba Quan szczególnie docenił i docenił poświęcenie i wytrwałość młodych żołnierzy oraz żołnierzy z poboru, którzy służą dzień i noc w najtrudniejszych warunkach. To godne pokolenie następców, cechujące się patriotyzmem, odpornością i determinacją w ochronie każdego centymetra morza i wysp odziedziczonych po przodkach.

Jednocześnie stawiamy wysokie wymagania młodemu pokoleniu, które będzie nadal podtrzymywać tradycje, stale się szkolić i dojrzewać, aby przyczynić się do budowy rewolucyjnej, regularnej, elitarnej i nowoczesnej Marynarki Wojennej oraz twardo chronić świętą suwerenność Ojczyzny Wietnamskiej na morzu.

Źródło: https://www.sggp.org.vn/cham-vao-truong-sa-post799410.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Kwiaty wiśni rozkwitły, malując wioskę K'Ho na obrzeżach Da Lat na różowo.
Kibice w Ho Chi Minh City wyrażają swoje rozczarowanie po porażce reprezentacji Wietnamu U23 z Chinami.
Kiedy zostanie otwarta ulica Kwiatowa Nguyen Hue z okazji święta Tet Binh Ngo (Roku Konia)?: Ujawniamy specjalne maskotki koni.
Ludzie przybywają do ogrodów z orchideami, aby składać zamówienia na storczyki falenopsis już na miesiąc przed świętem Tet (Księżycowy Nowy Rok).

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Dinh Bac i bramkarz Trung Kien stoją o krok od historycznego tytułu, gotowi pokonać reprezentację Chin do lat 23.

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt