Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Wyciąganie esencji życia z wierszy.

W 2024 roku, po długiej podróży artystycznej, w trakcie której powstało kilkadziesiąt książek, w tym pięć zbiorów poezji, poeta Ta Van Sy (okręg Kon Tum, prowincja Quang Ngai) wydał szósty zbiór poezji o prostym tytule, który doskonale oddaje intencje „poety jeżdżącego motocyklową taksówką z górskiego miasteczka” (pieszczotliwe określenie, którego często używają jego przyjaciele literaci): „Wybrane wiersze”.

Báo Đắk LắkBáo Đắk Lắk11/10/2025

Zbiór ten, składający się z ponad 100 wierszy, został opublikowany przez wydawnictwo Vietnam Writers Association Publishing House.

W trakcie swojej kariery pisarskiej poeta Ta Van Sy zachwycił czytelników licznymi prestiżowymi nagrodami. W zbiorze „Wiersze wybrane” autor po raz kolejny potwierdza swoją twórczą energię, pomagając czytelnikom zyskać wielowymiarową perspektywę i głębsze docenienie tego, co oferuje ten zbiór poezji.

Rzeczywiście, jako starannie dobrany zbiór wierszy, wszystkie cenne myśli i esencje są w nim zebrane. A potem, podążając za każdym wierszem, każdym wersem, odkrywamy barwy życia, refleksje nad kondycją ludzką, konsekwencje przeszłości, w których czyste i szczere ludzkie uczucia oraz mieniąca się esencja życia odbijają się w każdym wersie.

W jednym z wierszy Ta Van Sy autoportretuje się: „Dawno, dawno temu był sobie poeta / Urodził się niepomyślnego dnia i godziny / Więc jego życie było pełne trudności / Potykał się w pogoni za sławą i zmagał się w pogoni za miłością…”. Być może jest to humorystyczny, autoironiczny humor, naturalnie pochodzący od osoby, która zna zadowolenie i żyje wystarczająco dla swoich pasji? W pierwszym wierszu zbioru postrzega poetę jako „nieszczęsnego żebraka”. Naprawdę niewinna i urocza metafora i refleksja: „Gromadzenie dóbr życia jako osobistego kapitału” (Poet, s. 11). Dalej autoportretuje się: „Żyjąc przez lata / Dni i miesiące uciekają mi / Moje oczy przywykły do ​​widzenia gór / Więc moja dusza jest zielona jak las!” (In Kon Tum , s. 12).

Ci, którzy go poznali, twierdzą, że Ta Van Sy to osoba spokojna, powściągliwa, obdarzona dowcipną i humorystyczną zdolnością do wciągania ludzi w rozmowę. Spośród setek członków Stowarzyszenia Pisarzy Wietnamskich i Wietnamskiego Stowarzyszenia Literatury i Sztuki Mniejszości Etnicznych, Ta Van Sy nie posiada żadnego stopnia naukowego. Zamiast się tym zniechęcać, poeta, czerpiąc ze swojej wiedzy i doświadczeń życiowych, wyciągnął filozoficzne i refleksyjne wiersze, takie jak: „Nieważne, jak mocne jest wino, jest zbyt mdłe / Proszę bar o znalezienie czegoś mocniejszego / Pali moje serce i duszę, siedząc z przyjaciółmi / Upity winem, upity ludźmi, upity Quy Nhon…” lub: „Wkrótce wrócimy w góry / Stojąc jak kamienne posągi na zboczu góry / Wpatrując się w odległe morze / Pamiętając wino, pamiętając ludzi, pamiętając Quy Nhon” (Pijany w Quy Nhon, s. 55).

Te wiersze są głęboko zakorzenione w duchu regionu Nẫu – surowe i rustykalne, a jednocześnie łagodne i głębokie. W większości wierszy w zbiorze tęsknota za domem i lęki o własny los nieustannie się wahają, czasem manifestują, a czasem kryją za warstwami języka: „Połowa życia wciąż w krainie smutku i zamętu / Sto lat minęło, ścieżka prowadząca do marzeń / Skłaniam głowę ku niskiej ziemi i wysokiemu niebu / Moje ręce wyciągają się, by pomachać na pożegnanie pustce” (Smak życia, s. 92). Każde życie, każdy ludzki los nieuchronnie napotyka zmiany, punkty zwrotne i zwroty akcji. Poeta Tạ Văn Sỹ nie jest wyjątkiem. Ale to siła ukryta w jego spokojnej, nieco surowej i głęboko zatroskanej twarzy daje początek wierszom, które płoną jasno: „Siedzę w milczeniu jak posąg, jak nagrobek / Wyobrażając sobie, że jestem zagubiony na skraju ludzkości / Rozpływam się z każdym dogasającym papierosem / Jak każda mijająca chwila czasu…” (Siedząc w kawiarni, s. 93).

Czytając zbiór „Wiersze wybrane”, odkrywamy różnorodną tematykę, od problemów społecznych po wiersze liryczne, od łagodnych uczuć życiowych po głębokie emocje rodzinne i przyjacielskie. Ponadto wiersze o Kon Tum nacechowane są ciepłem i szczerą miłością. To Kon Tum przedstawiony w scenerii wszystkich czterech pór roku, miejsce tęsknoty i pamięci. Poeta jest zawsze dumny ze swojej drugiej ojczyzny, miejsca, które dało mu schronienie i dało mu esencję gór i lasów Wyżyny Centralnej: „Jeszcze nie odwiedziłem Kon Tum / Góry i lasy czekają na mnie, obserwując / Wiosną ptaszki są oszołomione / Wracają późno, ich skrzydła trzepoczą niepewnie” (Jeszcze nie odwiedziłem Kon Tum, s. 78).

Poeta Ta Van Sy dożył siedemdziesiątki, a jego życie jest pełne doświadczeń. Jego wiersze, niezależnie od tematu, zawsze są pełne głębokich refleksji. „Moja dusza jest jak geologia / Warstwy starożytnych osadów / Przez całe życie drążę / W poszukiwaniu pierwotnego smutku!” (Jest smutek, s. 12). Napisał również: „Wiersze nie mogą go utrzymać / Ani nie przyniosą mu honoru ani statusu / Ludzie cenią serce poety / Nazywając go poetą” (Hołd dla poety, s. 14). Czy wspomniany poeta mógł być nim samym?

Source: https://baodaklak.vn/van-hoa-du-lich-van-hoc-nghe-thuat/van-hoc-nghe-thuat/202510/chat-vi-doi-thanh-nhung-ang-tho-4ee0785/


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Rower

Rower

„Rzemieślnik pod błękitnym niebem”

„Rzemieślnik pod błękitnym niebem”

Szczęśliwa historia

Szczęśliwa historia