„Armia Tartan”, żarliwi kibice Szkocji, opuścili Boston i wrócili do domu. Potem nadeszli zawsze nieszablonowi niemieccy kibice… Uroczystości Mistrzostw Świata trwały. Miasto mieniło się żywymi kolorami, ulice były zatłoczone, a wiwaty i okrzyki rozbrzmiewały dniem i nocą.
Jak zwykle, miejsca do oglądania meczów, bary i restauracje były pełne. Warto jednak zauważyć, że większość lokali serwujących napoje w Bostonie była całkowicie pozbawiona piwa. Powodem był fakt, że dziesiątki tysięcy szkockich kibiców wypiło całe dostępne piwo i alkohol. Na szczęście Niemcy odpadli, w przeciwnym razie bary miałyby trudności z zaspokojeniem popytu na piwo lane ze strony niemieckiej publiczności. Bary w Bostonie starały się uzupełnić zapasy. Dość często zdarzało się, że jeden rachunek obejmował ponad 100 kufli piwa. Bar Piont w centrum Bostonu ogłosił, że skończyło mu się piwo zaledwie kilka godzin po otwarciu, a nawet chłodnia w piwnicy była pusta. Co ciekawe, każda szklanka piwa kosztuje tu od 12 do 17 dolarów.
![]() |
| Kibice piją piwo w nowojorskiej restauracji podczas oglądania Mistrzostw Świata . |
Nie dotyczyło to tylko Bostonu; to samo działo się w Teksasie. Kiedy angielska drużyna grała tam, w samym tylko słynnym Londoner's Pub, angielscy kibice wypili ponad 5000 piw, co spowodowało, że przychody pubu z piwa przekroczyły 40 000 dolarów w ciągu jednego wieczoru. W Dallas, Kansas City, Houston... w większości miast, w których odbywały się mecze, piwo było gorącym tematem, omawianym codziennie. Jedyne, co robiły bary, to starały się importować jak najwięcej piwa. Oczywiście, sprzedaż dużej ilości piwa prowadziłaby do fast foodów. Ale to nie było najważniejsze, a bary i tak nie chciały serwować jedzenia, ponieważ zajmowałoby to zbyt dużo czasu. Samo piwo wystarczało.
Obecnie angielscy i francuscy kibice, znani ze swojej umiejętności picia alkoholu bez upijania się, coraz liczniej przybywają na Mistrzostwa Świata, obiecując podbić bary i puby w największych amerykańskich miastach. W ostatnich dniach w amerykańskiej prasie szeroko opisywano historię Jima Kocha, współzałożyciela Boston Beer Company i twórcy marki Samuel Adams. Amerykańskie gazety donoszą, że rozpoczął warzenie piwa w 1984 roku i jest właścicielem jednego z największych browarów w Stanach Zjednoczonych. Tylko w ciągu pierwszych dwóch tygodni Mistrzostw Świata w 2026 roku jego pub sprzedał trzy razy więcej piwa niż zwykle. Tempo sprzedaży piwa jest również fenomenalne – 400 litrów na godzinę.
Oczywiście, dla kibiców i dziennikarzy borykających się z problemami finansowymi, którzy pokonali trudności, by dotrzeć na Mistrzostwa Świata, kufel piwa to jak posiłek. Ale dla kibiców wydanie setek, a nawet tysiąca dolarów na spotkanie, by wesprzeć ukochaną drużynę, to wspaniałe doświadczenie.
Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 są dopiero nieco ponad w połowie. Nie wiadomo, czy Stany Zjednoczone będą miały wystarczająco dużo piwa dla wszystkich kibiców, ale dzięki swoim błyskotliwym umysłom biznesowym prawdopodobnie nie pozwolą, aby to lukratywne źródło dochodu się zmarnowało!
Źródło: https://www.qdnd.vn/the-thao/worldcup-2026/chay-do-uong-1047533


























































