![]() |
Chelsea przechodzi okres słabej formy. |
Chelsea nie tylko przegrała mecz; traci siebie. Porażka 0:3 z Evertonem rano 22 marca była nowym punktem kulminacyjnym w fatalnej serii. Cztery porażki z rzędu, 14 straconych bramek w 5 meczach i brak strzelonych goli w ostatnich 3 meczach – te liczby wystarczą, by opisać prawdziwy kryzys.
Błędy się powtarzają, a kryzys się rozprzestrzenia.
Niepokojący nie jest wynik, ale sposób, w jaki ponieśli porażkę. Chelsea wielokrotnie stwarzała okazje przeciwnikom. Od niecelnego podania Wesleya Fofany, przez niezdarne prowadzenie piłki przez Roberta Sancheza, po błąd Andreya Santosa, każde ogniwo w łańcuchu było problematyczne.
Everton nie musiał robić niczego skomplikowanego. Po prostu wykorzystał te błędy. Beto strzelił dwa gole, a Ndiaye przypieczętował zwycięstwo. Chelsea ledwo zareagowała.
![]() |
Chelsea oddala się od czołowej czwórki. |
To był dziewiąty z rzędu mecz Premier League, w którym „The Blues” nie zachowali czystego konta. Ich obronie brakowało organizacji, a atak był nieskuteczny. Ponad 300 minut bez strzelenia gola to nie przypadek, lecz konsekwencja.
W środku pola duet Enzo Fernandez i Moises Caicedo nie zapewnił kontroli nad grą. Gdy Fernandez był przesuwany wyżej, struktura zespołu ulegała dezorganizacji. Caicedo został zmuszony do wzięcia na siebie większej odpowiedzialności, ale to nie wystarczyło, aby wypełnić luki.
Chelsea nie jest już spójną jednostką. To zbiór niepowiązanych ze sobą jednostek, noszących tę samą koszulkę.
Rosenior pod ogromną presją.
Presja na Liama Roseniora jest nieunikniona. Ale problemów Chelsea nie można przypisać pojedynczej osobie. To konsekwencja niestabilnej struktury.
Ta drużyna została zbudowana na wysokich oczekiwaniach po zwycięstwie w Klubowych Mistrzostwach Świata FIFA w 2025 roku. Ale ceną za to było przemęczenie. Chelsea była stale wyprzedzana przez rywali pod względem pokonywanego dystansu. Była wolniejsza i słabsza w odbiorach.
Rosenior przyznał, że problem tkwił w fizyczności, ale nie uważał tego za wymówkę. Problem tkwi w tym, że zespół nie poprawił swoich błędów, pomimo wielokrotnych upomnień.
![]() |
Na menedżera Liama Roseniora wywierana jest coraz większa presja i jest to zrozumiałe. |
Jednocześnie zaczęły pojawiać się oznaki wewnętrznej niestabilności. Kapitan Enzo Fernandez zasugerował możliwość odejścia. Kiedy lider się waha, drużynie trudno jest utrzymać stabilność.
Reakcja trybun wyraźnie odzwierciedlała sytuację. Kibice opuścili stadion przedwcześnie. Rozległy się szyderstwa i drwiny pod adresem trenera. Zaufanie do kibiców słabło.
Chelsea była kiedyś bardzo blisko miejsca w pierwszej czwórce. Ale zmarnowała swoje szanse, gdy rywale się potknęli. To znak, że drużynie brakuje niezbędnego charakteru.
Przerwa na mecze reprezentacji przyszła w idealnym momencie, ale to tylko tymczasowa przerwa. Po powrocie Chelsea będzie musiała zmierzyć się z dużo bardziej wymagającym harmonogramem spotkań.
Nie brakuje im talentu ani inwestycji. Ale w piłce nożnej nie liczy się sława ani pieniądze. Potrzebna jest stabilność, dyscyplina i duch walki.
W tym momencie Chelsea brakuje wszystkiego.
Jeśli sytuacja wkrótce się nie zmieni, kryzys nie skończy się na jednym nieudanym sezonie, ale może przerodzić się w prawdziwy cykl kryzysu.
Źródło: https://znews.vn/chelsea-roi-tu-do-post1636953.html









Komentarz (0)