
Chelsea wróci do Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie - Zdjęcie: Reuters
Pięć lat temu ten sezon zostałby uznany za nieudany dla Chelsea. Ale teraz sytuacja się zmieniła.
Powrót do Ligi Mistrzów
Zwycięstwo Chelsea nad Nottingham Forest w zeszły weekend było historyczne. Po dwuletniej przerwie Chelsea w końcu zapewniła sobie powrót do Ligi Mistrzów, zajmując czwarte miejsce w Premier League w tym sezonie.
To nie był pierwszy raz, kiedy Chelsea grała w Lidze Mistrzów pod wodzą miliardera Todda Boehly'ego. Ale po raz pierwszy Chelsea grała w Lidze Mistrzów z drużyną niemal w całości zbudowaną przez amerykańskiego właściciela. Nie było już żadnych „pozostałości” z ery Romana Abramowicza, ponieważ odeszli menedżer Thomas Tuchel, Mount, Havertz, Jorginho i inni. Wymieniono również cały zespół zarządzający.
Wraz z tymi zmianami na rynek transferowy trafiło ponad 1,4 miliarda euro (biorąc pod uwagę tylko rzeczywiste wydatki – czyli po odliczeniu dochodów, kwota ta wynosi 800 milionów euro). Ponad 800 milionów euro, plus koszty wynagrodzeń i wiele innych wydatków, łącznie miliarder Todd Boehly zainwestował w Chelsea miliardy euro.
Przy takiej inwestycji większość drużyn dążyłaby do wygrania ważnych turniejów. Jednak dwa fatalne sezony 2022-2024 sprawiły, że Chelsea obniżyła swoje oczekiwania do niezwykle niskiego poziomu: awansu do Ligi Mistrzów.
Westchnienie ulgi.
Dopiero w ostatniej minucie sezonu miliarder Todd Boehly i kibice Chelsea mogli wreszcie odetchnąć z ulgą.
Przez ostatnie trzy lata Chelsea była pod silną presją przepisów Financial Fair Play (PSR), zmuszając ją do wielokrotnego obchodzenia tych przepisów poprzez sprzedaż aktywów klubowych spółkom zależnym (nawet sprzedając drużynę kobiecą). To tymczasowe rozwiązanie pomogło Chelsea przetrwać pierwszy trzyletni okres PSR (2021-2024), ale z pewnością nie jest to rozwiązanie długoterminowe.
A powrót kwalifikacji do Ligi Mistrzów w odpowiednim momencie obiecuje co najmniej 100 milionów euro przychodów z nagród, sprzedaży biletów, sprzedaży koszulek... a być może nawet więcej, jeśli uda się wykorzystać ten efekt do wygenerowania dodatkowych przychodów komercyjnych. Przyszłość Chelsea wydaje się być ożywiona.
Po trudnym okresie Chelsea ma teraz o wiele łatwiej. Może pochwalić się najmłodszą kadrą w lidze ze średnią wieku 23,8 lat. Co więcej, Chelsea jest również jednym z klubów z największą liczbą wychowanków w lidze – aż dwunastoma, z czego sześciu pochodzi z klubowej akademii.
Jeśli Chelsea nie dysponuje funduszami transferowymi, może teraz z łatwością poradzić sobie z tą sytuacją dzięki licznym, wartościowym młodym zawodnikom. Sprzedając zaledwie kilka nazwisk, takich jak Jackson, Nkunku i Fofana, Chelsea ma nadzieję pozyskać ponad 100 milionów euro, które uzupełnią jej budżet transferowy tego lata.
Co więcej, większość obecnych kluczowych graczy Chelsea jest bardzo młoda, w tym Colwill (22 lata), Caicedo (23 lata), Enzo Fernandez (24 lata), Palmer (23 lata) itd. Jeśli Chelsea uda się utrzymać ten skład, może być stosunkowo pewna swojego podstawowego składu przez co najmniej kolejne 3-4 lata.
Po trzech latach zawirowań jedna z najsilniejszych drużyn Europy w końcu powróciła.
Jackson powrócił.
Pomijając długotrwałą kontuzję środkowego obrońcy Fofany, Chelsea ma niemal najsilniejszy skład na finał Conference League. Dotyczy to zwłaszcza powrotu Nicolasa Jacksona, który opuścił ostatnie rundy Premier League z powodu zawieszenia. Kluczowi zawodnicy, często nękani kontuzjami, tacy jak James, również są gotowi do powrotu.
Mimo wszystko Sportsmole przewiduje, że menedżer Maresca nadal będzie wystawiał rezerwowych, którzy błyszczeli w poprzednich meczach Conference League, takich jak Dewsbury-Hall, Sancho, George... W końcu tytuł mistrza Conference League jest teraz tylko najważniejszym wydarzeniem w odrodzeniu Chelsea.
Źródło: https://tuoitre.vn/chelsea-vuc-day-tuong-lai-20250527232943965.htm






Komentarz (0)