„Wydaje się, że wszyscy czekają na śmierć. Śmierć wydaje się być jedyną pewną rzeczą w tej sytuacji” – powiedziała Louise Wateridge, rzeczniczka Agencji Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców Palestyńskich (UNRWA), przemawiając w dzielnicy Nuseirat w centralnej części Strefy Gazy.
Przez ostatnie dwa tygodnie pani Wateridge przebywała w Strefie Gazy i była świadkiem kryzysu humanitarnego, strachu przed śmiercią i rozprzestrzeniania się chorób w całym kraju w związku z trwającym konfliktem.
„Nigdzie w Strefie Gazy nie jest bezpiecznie, absolutnie nigdzie. To jest absolutnie druzgocące” – powiedział Wateridge z Nuseirat, częstego celu izraelskich nalotów.
„Jeśli chodzi o warunki sanitarne, stoimy w obliczu bezprecedensowych wyzwań związanych z rozprzestrzenianiem się chorób. Wynika to częściowo z izraelskiej blokady Strefy Gazy” – dodał Wateridge.
Palestyńczycy uciekają ze swoimi dziećmi po izraelskim ataku lotniczym na szkołę, w której mieszkali przesiedleni Palestyńczycy, w dzielnicy Rimal w centrum miasta Gaza, 20 sierpnia. Zdjęcie: AFP
Dziesiątki tysięcy ludzi szukało schronienia w szkołach w Strefie Gazy, ale miejsca te wydają się coraz częściej padać ofiarą izraelskich pocisków. Izraelskie wojsko twierdzi, że szkoły te były wykorzystywane przez Hamas jako centra dowodzenia i kontroli, co islamistyczna organizacja zaprzecza.
„Nawet szkoły nie są już bezpiecznymi miejscami. Mam wrażenie, że linia frontu jest zaledwie kilka przecznic stąd” – powiedziała pani Wateridge.
Według Wateridge'a coraz większa liczba mieszkańców Gazy nie chce już przemieszczać się z miejsca na miejsce, ponieważ są zmęczeni koniecznością odpowiadania na nieustanne rozkazy ewakuacji wydawane przez izraelskie wojsko.
„Czują się, jakby ktoś ich gonił w kółko… Przemieszczanie się jest bardzo trudne, biorąc pod uwagę upał, dzieci, osoby starsze i niepełnosprawne” – powiedziała. Wielu mieszkańców Gazy stwierdziło, że nie chcą już przenosić swoich rodzin, namiotów i nielicznych pozostałych rzeczy.
Krytykowali brak jasności w izraelskich rozkazach ewakuacji oraz problemy z komunikacją wynikające z braku regularnego dostępu do Internetu, prądu i zasięgu telekomunikacyjnego w Strefie Gazy.
Ludzie, którzy wciąż się przemieszczają, mówią, że gdziekolwiek się udadzą, „są tam szczury, skorpiony i karaluchy” – powiedział Wateridge, dodając, że owady te „przenoszą choroby z jednego schronienia do drugiego”.
W zeszłym tygodniu władze sanitarne Gazy ogłosiły, że na tym terenie odnotowano pierwszy przypadek polio od 25 lat. Pani Wateridge powiedziała, że Organizacja Narodów Zjednoczonych oczekuje na zgodę Izraela na przejście z namiotu do namiotu i szczepienie dzieci, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się polio.
Mimo że negocjacje utknęły w martwym punkcie już od kilku miesięcy, Wateridge powiedział, że mieszkańcy Gazy „zawsze liczyli na zawieszenie broni” i „uważnie śledzili rozmowy”.
W najbliższych dniach międzynarodowi mediatorzy ze Stanów Zjednoczonych, Kataru i Egiptu przeprowadzą nową rundę rozmów w Kairze, aby po raz kolejny podjąć próbę osiągnięcia porozumienia o zawieszeniu broni między Izraelem a Hamasem.
Ngoc Anh (według AFP)
Source: https://www.congluan.vn/quan-chuc-lien-hop-quoc-chi-cai-chet-la-dieu-chac-chan-voi-nguoi-dan-gaza-post308617.html








Komentarz (0)