Po dwóch latach spędzonych na Południu, gdzie pomagała synowi opiekować się wnukami, pani Loan w końcu wróciła do domu. Zauważyła wiele zmian w mieście. Niedaleko jej domu miał zostać otwarty japoński supermarket, podobno największy w Hai Duong . Dziś było ciepło, więc zaprosiła męża i sąsiadów na spacer, żeby trochę poćwiczyć. Mijając zarośnięty park centralny, pani Loan zapytała męża:
– Mieszkamy w tej nowej dzielnicy od ponad dekady, a park wciąż jest opuszczony, stając się wylęgarnią komarów i szczurów. Tymczasem dzieci w okolicy nie mają gdzie się bawić, a starsi nie mają gdzie się poruszać. Ciekawe, jak długo to opuszczone miasto pozostanie w tym stanie?
Słysząc pytanie żony, pan Ban powiedział:
– Ten teren miejski należy do prywatnej firmy inwestycyjnej. Jeszcze go nie przekazali miastu. To nie tylko teren wokół mojego domu. Niedawno pojechałem na teren miejski, gdzie mieszka mój były towarzysz, i zobaczyłem, że park przed jego domem stoi opuszczony od wielu lat. Mieszkańcy okolicy, żałując utraty ziemi, zamienili ją w ogród warzywny. Po obu stronach pasa rozdzielającego jezdnie bujnie rozrosły się chwasty, a wiele miejsc zamieniło się w wysypiska śmieci.
Słysząc słowa pana Bana, do rozmowy przyłączyła się również pani Ly, która biegała z nim:
– To szczególnie trudne dla właścicieli samochodów. Słyszałem, że rodzina pana Manha właśnie straciła prawie dziesięć milionów dongów na naprawach samochodów, ponieważ szczury dostały się do ich samochodu w pobliżu parku, pogryzły wszystkie przewody elektryczne, a nawet wniosły jedzenie do komory silnika. Niedawno wybuchła epidemia dengi i moja rodzina była bardzo zmartwiona z powodu małego dziecka. Kupiliśmy środek owadobójczy i spryskaliśmy nim dom i drzwi, ale nie zadziałał, bo chwasty za bardzo urosły.
Słysząc skargi pani Ly, pani Loan powiedziała:
- Odwiedziłem dom mojego syna na południu, który również jest nową dzielnicą miejską, ale przywiązują oni dużą wagę do przestrzeni publicznej. Gdy tylko zaczęli tam pracować, posadzili kwiaty wokół parku i zatrudnili ludzi do ich pielęgnacji, w przeciwieństwie do tego. Park jest przestronny, zielony, czysty i ma place zabaw dla dzieci oraz sprzęt do ćwiczeń na świeżym powietrzu dla dorosłych...
Słysząc słowa żony, pan Ban powiedział:
- Władze prowincji i miasta są bardzo zaniepokojone tą kwestią, dlatego niedawno zdecydowanie podjęły decyzję o wydawaniu zaświadczeń o prawie do użytkowania gruntów tylko dla obszarów, na których ukończono i przekazano infrastrukturę. Mieszkańcy naszego regionu są w niekorzystnej sytuacji, ponieważ zgodzili się tam zamieszkać, zanim firma ukończyła infrastrukturę. Kiedy władze im o tym przypomniały, firma sporadycznie dokończyła niektóre prace, ale wygląda na to, że była to tylko formalność. Nawet zbiornik oczyszczalni ścieków, który miał zostać zbudowany pod ziemią w parku, został wykopany, zalany betonem, a następnie pozostawiony niedokończony na kilka dni.
„Czyli nikt nie przedstawił żadnych sugestii lokalnym władzom? To odbija się negatywnie na wizerunku miasta” – zastanawiała się pani Loan.
„Kiedyś, kiedy władze miasta spotkały się z mieszkańcami, pan Mạnh z naszej dzielnicy również wyraził swoje obawy, ale to nic nie zmieniło. Może kiedy władze prowincji spotkają się z wyborcami w naszym okręgu następnym razem, będziemy mogli ponownie wyrazić nasze obawy i zobaczyć, co się stanie” – zasugerowała pani Ly.
LAM DUONGŹródło: https://baohaiduong.vn/cong-vien-bo-hoang-401355.html






Komentarz (0)