Wzdłuż ponad 80-kilometrowej granicy prowincji Gia Lai każda wioska i osada pełni funkcję bastionu obrony granicy. Wielu ludzi – zwłaszcza starszyzna, wodzowie wiosek i szanowane osoby – uważanych jest tam za „żywe punkty orientacyjne” chroniące granicę.

W tym roku przypada 75. sezon zbiorów, ale starszy wsi Rơ Mah Duen (wieś Dơk Ngol, gmina Ia Dơk) zachowuje niezwykłą bystrość umysłu. Każdego ranka odwiedza rodziny, aby zachęcić je do terminowego zbioru lateksu kauczukowego, zapewniając tym samym wystarczającą produkcję dla jednostki. Wieczorami on i członkowie wiejskiego Komitetu Frontowego współpracują z odpowiednimi władzami, aby edukować i przypominać rodzinom o konieczności skupienia się na edukacji swoich dzieci i unikania nałogów społecznych. „Wcześniej niektórzy młodzi ludzie w wiosce wywoływali zamieszki, gromadząc się, by pić alkohol do późnych godzin nocnych. Dzięki edukacji uświadomili sobie swoje błędy, a ich zachowanie znacznie się poprawiło” – powiedział starszy wsi Rơ Mah Duen.
Rola starszego Rơ Mah Duena, który jest duchowym filarem mieszkańców wsi, przejawia się nie tylko w jego roli, jako duchowego filaru, zawsze przewodzącego w rozpowszechnianiu informacji i zachęcaniu ludzi do przestrzegania prawa, ale także w jego wzorowym postępowaniu. Powiedział: „Samo rozpowszechnianie informacji i zachęcanie ludzi to za mało; musimy dawać przykład. Kiedy zachęcaliśmy ludzi do zakładania małych plantacji kauczuku, objąłem inicjatywę, sadząc ponad 3 hektary. Widząc skuteczność, ludzie poszli w nasze ślady. Na przykład, przenosząc zagrody dla zwierząt gospodarskich z terenów mieszkalnych, musiałem być pierwszy, który to zrobił”.
Mieszkańcy wioski Lang Ba (gmina Ia Pnon) posiadają grunty rolne tuż przy granicy i znakach granicznych. Dlatego też, aby zapewnić ścisłe przestrzeganie przez mieszkańców przepisów dotyczących zarządzania granicami i ich ochrony, niewkraczanie na tereny leśne oraz niezwłoczne zgłaszanie władzom i odpowiednim służbom wszelkich osób nieznajomych wchodzących na teren wioski, pan Ro Cham Blen, jako sekretarz partii i sołtys, wywiązał się ze swoich obowiązków. Mieszkańcy regionu doskonale znają jego wizerunek – zawsze zajętego pracą w grupie zadaniowej placówki Straży Granicznej Ia Pnon lub angażującego się we współpracę z lokalnymi władzami w rozwiązywanie pojawiających się problemów na szczeblu lokalnym. Za każdym razem, gdy podejmuje się jakiegoś zadania, zabiera głos pierwszy i odchodzi ostatni, ponieważ musi zostać, aby wyjaśnić wszystkim, co jest dobre, a co złe.
„W życiu konflikty i nieporozumienia są nieuniknione. Jako mediator muszę zrozumieć istotę problemu, aby przekonać i rozwiązać go. Zawsze przypominam mieszkańcom wsi, aby byli zjednoczeni, kochali się i pomagali sobie nawzajem oraz zachęcali swoje dzieci i wnuki do przestrzegania prawa” – zwierzył się pan Rơ Châm Blên.

Przez prawie 10 lat starszy wioski Siu Phyin (wieś Goong, gmina Ia Puch) nie tylko pełnił rolę pomostu między organami ścigania, władzami lokalnymi i ludźmi, ale także aktywnie zajmował się rozpowszechnianiem informacji i zachęcaniem ludzi do przestrzegania przepisów granicznych.
„Zawsze powtarzam mieszkańcom wsi, aby przestrzegali prawa, aktywnie współpracowali z lokalnymi władzami i siłami operacyjnymi, aby skutecznie chronić ten obszar. Tylko wtedy, gdy granica jest stabilna, ludzie mogą skupić się na pracy i produkcji, aby budować bardziej zamożną i piękną ojczyznę. Nasza wieś liczy 300 gospodarstw domowych. W ostatnich latach mieszkańcy wsi zawsze zachowywali czujność, nie słuchali ani nie dawali wiary słowom złych ludzi i bezzwłocznie zgłaszali lokalnym władzom wkraczanie na ich teren osób o złych zamiarach. Musimy skupić się na budowaniu systemu, w którym każdy obywatel będzie ważnym źródłem informacji dla rządu i sił operacyjnych odpowiedzialnych za ochronę granic” – powiedziała pani Siu Phyin.
Źródło: https://baogialai.com.vn/cot-moc-long-dan-noi-bien-cuong-to-quoc-post562788.html







Komentarz (0)