![]() |
Turyści odwiedzają w kwietniu miasto Fujiyoshida w prefekturze Yamanashi w Japonii. |
Tuż po świcie Junichi Horiuchi (54 lata, członek lokalnej grupy wolontariuszy) rozpoczął patrol w parku Arakurayama Sengen, popularnym miejscu obserwacji góry Fudżi w Fujiyoshidzie. Wraz z prezenterem radiowym i profesorem medycyny zbierał śmieci i przypominał turystom o trzymaniu się z dala od wyznaczonych szlaków pieszych.
Dla pana Horiuchiego ta praca to coś więcej niż tylko dbanie o czystość. W zeszłym roku złamał prawie 30 kości, spadając z roweru, próbując uniknąć grupy turystów ustawiających się w kolejce, żeby zrobić sobie zdjęcie z górą Fuji.
„Chcę, żeby ludzie szanowali japońską kulturę i prawa” – powiedział. Dla niego to kwestia życia i śmierci.
![]() |
Pan Junichi Horiuchi (w środku) i jego koledzy patrolują i monitorują nieokrzesanych turystów w parku w Fujiyoshida. |
Jak podaje The New York Times , Fujiyoshida, miasteczko liczące około 46 tys. mieszkańców na południowy zachód od Tokio, położone u podnóża góry Fuji, kiedyś liczyło na przyjazd większej liczby turystów z zagranicy, którzy mieliby zrekompensować upadek przemysłu tekstylnego.
Jednak po tym, jak w 2013 r. góra Fudżi została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, media społecznościowe uczyniły z niej globalne miejsce odprawy, a oczekiwania te szybko przerodziły się w presję.
Miejscowi donoszą, że wielu turystów wykorzystuje podwórka jako toalety, wchodzi do prywatnych domów bez pozwolenia, blokuje ruch w pobliżu szkół i zaśmieca. Niektórzy nocują, zbaczając z wyznaczonych tras, tylko po to, by uchwycić idealne zdjęcie wschodu słońca.
Władze miasta odwołały popularny festiwal kwitnących wiśni, który odbywa się od około dziesięciu lat, powołując się na „zagrożenie spokojnego życia mieszkańców”. Burmistrz Shigeru Horiuchi powiedział, że celem nie jest zakaz oglądania kwitnących wiśni, ale zmniejszenie presji w zatłoczonych miejscach i skierowanie turystów do mniej popularnych rejonów.
„Cierpliwość ludzi sięga granic” – powiedział.
Mimo to dziesiątki tysięcy ludzi wciąż przybywają do Fujiyoshidy. Ustawiają się w kolejce, by zrobić sobie zdjęcia przy pagodzie Chureito, delektować się makaronem udon Yoshida i czerwonymi lodami truskawkowymi, które przywodzą na myśl wschód słońca nad górą Fuji. Dla wielu turystów zdjęcie w mediach społecznościowych jest niemalże głównym celem podróży.
„Jeśli nie zrobimy tego zdjęcia, jaki będzie sens tej podróży?” – powiedziała Julia Morrow, 26-letnia turystka ze Stanów Zjednoczonych.
![]() |
Pan Coji Maeda, który w 2000 roku kupił dom z widokiem na górę Fuji, każdego dnia musi widzieć tysiące ludzi przechodzących obok jego domu. |
Przeludnienie nie jest problemem wyłącznie Fujiyoshidy. W pobliskim mieście Fujikawaguchiko, w 2024 roku, władze wzniosły dużą barierę, aby uniemożliwić turystom robienie zdjęć sklepowi spożywczemu z górą Fuji w tle, po tym jak miejsce to stało się viralem w internecie.
Spokojne życie mieszkańców zostało zakłócone. Coji Maeda, właściciel firmy zajmującej się sitodrukiem, kupił dom w pobliżu stacji Fujiyoshida w 2000 roku, ponieważ cenił sobie spokój. Teraz codziennie widzi tysiące ludzi przechodzących obok jego domu w drodze do parku, a niektórzy nawet przechodzą przez jego podwórko.
„Naprawdę miałem ochotę uciec. Chciałem się przenieść gdzie indziej” – powiedział.
Niektórzy wybierają łagodniejsze podejście. Eido Watanabe, główny mnich świątyni Nyorai w pobliżu parku, uważa, że zamiast krytykować, lepiej nakłonić zagranicznych gości do zrozumienia lokalnych zasad. Sugeruje, że życzliwość i uśmiech mogą pomóc w skuteczniejszym przekazaniu przesłania.
Właściciele firm twierdzą również, że Fujiyoshida powinna zatrzymać turystów na dłużej, zachęcając ich do spędzania czasu w lokalnych restauracjach, hotelach i sklepach, zamiast przyjeżdżać tylko na kilka godzin, żeby zrobić zdjęcia i potem odjechać.
Dla pana Horiuchiego ta walka nie polega na odstraszaniu turystów, ale na ochronie przestrzeni, która ma dla Japończyków szczególne znaczenie. Często radzi odwiedzającym, aby przed zrobieniem zdjęć w pobliżu świątyni pomodlili się w chramie shintoistycznym w parku, ponieważ to miejsce nie jest jedynie tłem dla góry Fudżi.
„Turyści muszą dostosować się do miejscowej ludności, a nie działać pod wpływem własnych emocji. Chcę, aby to miejsce pozostało czyste dla przyszłych pokoleń” – powiedział.
![]() |
Sklep spożywczy z widokiem na górę Fuji. |
Source: https://znews.vn/cuoc-chien-voi-khach-song-ao-duoi-chan-nui-phu-si-post1648826.html












Komentarz (0)