Pod koniec roku zbierz „łowy z morza”, aby przygotować się na święto Tet.
(Baohatinh.vn) - W dniach poprzedzających Tet (Księżycowy Nowy Rok) wiele osób wciąż po cichu przebywa na bagnach i skalistych brzegach, aby zbierać ostrygi i małże, starannie gromadząc „dar z morza”, aby przygotować bardziej dostatnie Tet dla swoich rodzin.
Báo Hà Tĩnh•12/02/2026
O świcie, gdy odpływ się cofnął, kobiety z wioski rybackiej Mai Phụ zebrały się cicho na błotnistych równinach i skalistych występach w pobliżu portu rybackiego Thạch Kim (gmina Lộc Hà). W przenikliwym zimnie, pilnie pracowały nad każdym kamieniem, z dłutem w dłoni i młotkiem w drugiej, cierpliwie odrywając ostrygi przyklejone do skał. Ostry brzęk dłut rozbrzmiewał w cichym, porannym morzu, niczym miarowy oddech tych ciężko pracujących ludzi. Zręcznie łuskając ostrygi, pani Nguyen Thi Xuan (z gminy Mai Phu) podzieliła się z nami na zimnym wietrze: „Moja rodzina żyje z morza; nie mamy pól ani ogrodów do uprawy. Mój mąż łowi ryby na morzu, a ja, oprócz sprzedaży ryb na targu, staram się dorobić na skalistych brzegach. Każdego dnia udaje mi się zaoszczędzić około 120 000–170 000 dongów, nie jest to duża suma, ale jest to efekt mojego potu i ciężkiej pracy w mroźną pogodę. To pieniądze, których potrzebujemy, aby nasze rodzinne święta Tet były choć trochę mniej uciążliwe”. Ta praca zazwyczaj trwa przez wszystkie cztery pory roku, ale staje się jeszcze bardziej gorączkowa, gdy zbliża się Tet (Księżycowy Nowy Rok). Wszyscy chcą zarobić dodatkowe pieniądze, żeby kupić dzieciom nowe ubrania, więcej mięsa i butelkę sosu rybnego, aby wiosenne uroczystości były pełniejsze. Zbliża się Tet, a ceny ostryg są nieco wyższe niż zwykle, więc wszyscy starają się zebrać więcej. Choć ich koszule są przemoczone rosą, a dłonie zdrętwiałe z zimna, w ich oczach wciąż błyszczy nadzieja.
Ich radość była prosta: złowić jak najwięcej ostryg. Na piaszczystych zboczach kobiety, które zarabiają na życie grabiąc małże, pochylają się i powoli wycofują. Pracują szybko, zanim nadejdzie przypływ. Każde grabienie to wyścig z czasem. Malutkie małże zakopane w piasku stają się dla nich źródłem utrzymania, nadzieją na pomyślniejszy Nowy Rok Księżycowy. Od dziesięcioleci zbieranie ostryg i połów małży stały się źródłem utrzymania dla wielu ludzi zamieszkujących obszary przybrzeżne prowincji Ha Tinh .
Państwo Dinh Van Tien (z gminy Loc Ha) wczesnym rankiem wypłynęli w morze, aby zarzucić sieci, mając nadzieję na złowienie owoców morza i zwiększenie dochodów podczas Tet (Księżycowego Nowego Roku). W chłodnym porannym powietrzu praca pary stała się jeszcze bardziej żmudna. Na wybrzeżu każdy ma swoje własne okoliczności i zmartwienia. Każde polowanie na ostrygi, każde zbieranie małży to nie tylko sposób na przetrwanie, ale także droga do zdobycia nadziei.
Pośród ogromnych, wzburzonych fal wierzą, że dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości, hojność morza ich nie zawiedzie. A potem, gdy zapada wieczór, ich ciężko obładowane maszty niosą nie tylko słony smak morza, ale także słodycz nadziei na wiosnę, która jest tuż za rogiem.
Komentarz (0)