
Artysta Dinh Cong Dat (po lewej) opowiada o swojej nowej pracy na wystawie Two Friends – zdjęcie: T. DIEU
Czy Dinh Cong Dat nadal jest „szalony” na nowej ścieżce?
Kolejna data
Serię rzeźb, składających się wyłącznie z podstawowych kwadratów i kół oraz jednego koloru, Dinh Cong Dat zaprezentował publiczności na kilka dni przed świętem Tet (Nowy Rok Księżycowy) na wystawie „Dwaj przyjaciele ” zorganizowanej wspólnie z północnoirlandzkim artystą Rodneyem Dicksonem, który mieszka i pracuje w USA.
Przypadkowo obydwoje przyjaciele zaprezentowali prace, które były w całości wykonane na czarno, co najwyraźniej stanowiło przekłamanie ich dotychczasowych ścieżek artystycznych.
Osiemnaście obrazów Rodneya Dickson i rzeźb Dinh Cong Dat charakteryzuje się stonowaną kolorystyką, powrotem form do ich najbardziej podstawowych wymiarów i świadomym odrzuceniem opowiadania historii.

Nowatorskie rzeźby Dinh Cong Dat na wystawie Dwóch Przyjaciół.
Dinh Cong Dat zaskoczył swoich przyjaciół i miłośników sztuki swoją nieoczekiwaną „metamorfozą”.
Wcześniej znany był ze swoich rzeźb noszących znamiona tradycyjnej estetyki, żywych i bogatych w detale. Tym razem prezentuje wyraźnie stonowane formy rzeźbiarskie, wykorzystując papier-mâché w połączeniu z tradycyjną laką.
Chociaż wcześniej Dat Kien (inny pseudonim Dinh Cong Dat) często tworzył małe, kolorowe prace, teraz zmienił podejście. Tym razem jego prace są większe, o uproszczonych, podstawowych kształtach (kwadratach i kołach), wykonane z papieru i tradycyjnego lakieru, a dominującą barwą jest czerń.
Dla Dinh Cong Dat jest to punkt zwrotny, który sprawia mu radość, kamień milowy w przekroczeniu samego siebie.

Dinh Cong Dat (po lewej) i Rodney Dickson (w środku) na swojej wspólnej wystawie - Zdjęcie: udostępnione przez artystę.
Kiedy Dat Ro traci swoją inteligencję
Dinh Cong Dat opowiada, że 15 lat temu zwierzył się swojemu przyjacielowi (muzykowi Quoc Trungowi), że chciałby, aby przydarzył mu się wypadek i mógł wymyślić coś nowego. Czuł wtedy, że brakuje mu pomysłów, ciągle się powtarzając, co go „naprawdę wkurzało”. Przez te wszystkie lata Dinh Cong Dat tęsknił za nową drogą i rozpaczliwie jej poszukiwał.
„Robię mnóstwo różnych rzeczy, ale wciąż się powtarzam, wciąż jestem przebiegły i wyrachowany. Wykorzystuję swoją przenikliwość i kunsztowne techniki, aby stworzyć coś, co, wiem, spotka się z entuzjastycznym przyjęciem ze strony publiczności. Po drodze wciąż pojawiają się innowacje, ale są to innowacje w starym stylu” – powiedział Dinh Cong Dat.
Po latach zmagań ze znalezieniem nowej ścieżki, Dinh Cong Dat w końcu ją odnalazł.
To styl, który opisuje jako „ignorowanie zarówno rynku, jak i sztuki, robienie tego wyłącznie dla własnej satysfakcji”. Jest czysto rzeźbiarski i czysto klasyczny. Klasyczne formy. Klasyczne materiały (papier i lakier).
Klasyczna technika, bez żadnych ulepszeń ani innowacji, a jednak właśnie w tym tkwi nowość. To forma sztuki, która „nie potrzebuje słów, kolorów, pozbawiona wszelkiej przebiegłości, sprytu, przebiegłości i podstępu”.
Dinh Cong Dat był „niezwykle zafascynowany tą serią dzieł”. Uświadomił sobie, że sztuka jest w rzeczywistości bardzo dostępna, bardzo prosta, bardzo łatwa i każdy może ją tworzyć.

Nowatorskie rzeźby Dinh Cong Dat na wystawie Dwóch Przyjaciół.
Dinh Cong Dat uważa, że dzięki tej serii prac wyszedł poza ramy sztuki opisowej i wizualnej dekoracji, które tworzył wcześniej, i wszedł w dziedzinę sztuki konceptualnej, czyli sztuki, która „nie opowiada historii, nie prezentuje narracji”, jest pozbawiona literackiej historii i posiada wyłącznie wartość wizualną.
Czy Dat Ro w końcu przestał być szalony, wykraczając poza przebiegłe podejście artystyczne?
Źródło: https://tuoitre.vn/dat-ro-dinh-cong-dat-da-het-ro-20260215101501798.htm







Komentarz (0)