
Młoda tłumaczka Le Hong Phuong Ha – Zdjęcie: udostępnione przez osobę udzielającą wywiadu
Le Hong Phuong Ha, młoda tłumaczka z ponad 30 książkami o różnorodnej tematyce, to Le Hong Phuong Ha. Studiowała systemy informatyczne w zarządzaniu do trzeciego roku, ale brakowało jej motywacji do kontynuowania nauki, więc odważnie zmieniła zdanie, chcąc przyczynić się do szerzenia wiedzy wśród większej liczby osób poprzez książki. W rozmowie z gazetą „Tuoi Tre” Phuong Ha wspominała:
- Moment, w którym na pierwszym roku studiów podczas tłumaczenia znalazłem idiom o równoważnym znaczeniu między angielskim a wietnamskim, był jak miłość od pierwszego wejrzenia. Ta chwila zasiała we mnie pierwsze ziarna mojej pasji do tłumaczeń – poczucie szczęścia ze znalezienia sposobu na naturalne i płynne przetłumaczenie języka na wietnamski.
Ucz się i rozwijaj siebie.
* Jakie doświadczenia skłoniły Cię do podjęcia decyzji o karierze tłumacza?
– Kiedy czytałem serię o Harrym Potterze , podziwiałem umiejętności translatorskie tłumaczki Ly Lan. Potem, po przeczytaniu autobiografii „Never Give Up” tłumaczki Bich Lan, poczułem silną potrzebę tłumaczenia książek i miałem nadzieję, że pewnego dnia moje nazwisko znajdzie się na okładce jako tłumaczki. Zacząłem tłumaczyć i wziąłem udział w kursie tłumaczeniowym prowadzonym przez tłumaczkę Uong Xuan Vy.
Później pracowałam jako tłumaczka freelancerka dla portalu społecznościowego, który dzielił się wiedzą, a moje marzenie o karierze tłumacza stawało się coraz silniejsze. Jednak moja poważna decyzja o karierze tłumacza została naznaczona decyzją o ponownym przystąpieniu do egzaminu wstępnego na studia i przejściu na lingwistykę, ponieważ „muszę opanować wietnamski, żeby dobrze tłumaczyć”.
* Która praca wywarła na Tobie największe wrażenie?
– Moją ulubioną książką jest „Cud Boży ”, pierwsze dzieło literackie, które przetłumaczyłam, mając 21 lat. To historia o rodzinie, która po wielu stratach, bólu i złamanych sercach wciąż pielęgnuje miłość, by ogrzać się nawzajem niczym „cud” w noc Bożego Narodzenia. Po części dlatego, że utożsamiam się z emocjami bohaterów, ponieważ sama ich doświadczyłam.
Jednak relacja matka-córka w książce „Crying at H Mart” jest bardziej podobna do mojej własnej relacji matka-córka. Dlatego tłumacząc, starałam się zrównoważyć emocje, wczuwając się w autorkę, aby przekazać jej uczucia poprzez słowa, zachowując jednocześnie ducha tłumacza i unikając nadmiernego sentymentalizmu. Słuchałam muzyki i oglądałam filmy o koreańskiej kuchni, o których wspominała autorka, aby lepiej zrozumieć i przetłumaczyć tekst, co również było sposobem na zgłębienie kultury.
* W jakim momencie poczułeś, że praca tłumacza jest dla Ciebie?
– Dla mnie to okazja do nauki poprzez każdy projekt. Każda książka reprezentuje nową dziedzinę z nową wiedzą i perspektywami, rzadko powtarzanymi, co daje mi poczucie ciągłego rozwoju podczas pracy. Tłumaczenie zaszczepiło we mnie skrupulatność, wytrwałość i zaangażowanie. Ta praca daje mi poczucie, że wnoszę swój wkład w dzielenie się wiedzą i humanistycznymi przesłaniami z czytelnikami.
Posiadanie sztucznej inteligencji (AI) wymaga również utrzymania podstawowych kompetencji.
* Jaka jest, Pana zdaniem, obecna sytuacja młodych tłumaczy?
- Myślę, że młodzi tłumacze mają teraz wiele możliwości, ponieważ istnieje coraz więcej wydawnictw książkowych i większy wybór języków. Redaktorzy są otwarci; jeśli będziesz proaktywny, zawsze znajdziesz możliwości. Jednak dzisiejsi czytelnicy mają inne gusta. Ponieważ biegle posługują się językami obcymi, oczekują bardziej dokładnych i wiernie oddanych tłumaczeń, które zachowają naturalny wietnamski charakter. To zarówno zaleta, jak i wyzwanie dla młodych tłumaczy.
Tłumacząc po raz pierwszy dzieła klasyczne, młodzi tłumacze często spotykają się z presją porównywania ich z poprzednimi tłumaczeniami, zwłaszcza jeśli ich poprzednicy byli wybitni. Jednak gdy już podejmą się tego zadania, mogą dostrzec w nim szansę, decydując się na tłumaczenie w inny sposób, z myślą o nowym pokoleniu czytelników, jednocześnie prezentując swój własny, niepowtarzalny styl.
Biorąc pod uwagę obecny poziom rozwoju sztucznej inteligencji, o czym powinni pamiętać młodzi ludzie, którzy chcą pracować w branży tłumaczeniowej?
- Kluczowe jest nastawienie na współpracę ze sztuczną inteligencją, branie za nią odpowiedzialności i praca z nią ramię w ramię. Opanuj proces zadawania pytań i wydawania instrukcji sztucznej inteligencji, a jednocześnie bądź w stanie krytycznie analizować tekst jak kolega. Utrzymuj podstawowe umiejętności tłumaczeniowe, takie jak rozumienie tekstu, ocena stylu, dobór słów i wyczuwanie przepływu myśli… aby działać proaktywnie i odnieść sukces w tej dziedzinie w dłuższej perspektywie.
Pracuję z AI od jakiegoś czasu i zdałem sobie sprawę, że choć tłumaczenia AI są akceptowalne, nie da się ich dopracować ani ożywić. Innymi słowy, brakuje im duszy, a to właśnie prosty, szczery i różnorodny styl pisania każdego tłumacza jest najbardziej wyjątkowy i musi zostać zachowany.
Naucz się kochać, słuchać siebie.
Rozwód rodziców, gdy Phuong Ha miała 8 lat, zdruzgotał jej matkę. Ha zawsze czuła się porzucona i pozbawiona czegoś, ale musiała nauczyć się odkładać smutek na bok, by pocieszyć matkę. Nauka stała się jej największą motywacją; nawet gdy musiała spędzać długie okresy w szpitalu, Ha trzymała się nauki, korzystając z ogromnego wsparcia rodziny matki, by dać matce siłę do życia.
Ha cierpiała kiedyś na depresję, tracąc zainteresowanie pracą i dążeniem do celów, co zmusiło ją do refleksji nad swoją ponad 20-letnią podróżą życiową. To doświadczenie pomogło Ha zmienić spojrzenie na wewnętrzną siłę, szczęście i odporność psychiczną.
„Ćwiczę łagodniejszy dialog wewnętrzny; z matką rozmawiamy szczerze, ale bez ranienia się nawzajem. Zobowiązałem się nigdy nie zaniedbywać siebie, bez względu na okoliczności” – zwierzył się Ha.
Źródło: https://tuoitre.vn/dich-gia-tre-va-uoc-mo-khong-song-mon-20260604085926069.htm








Komentarz (0)