
Robert Duvall pojawił się na rozdaniu nagród BAFTA Los Angeles Britannia w Beverly Hills w Kalifornii w 2014 roku.
Zdjęcie: AP
Śmierć Roberta Duvalla, gwiazdy Ojca chrzestnego , oznacza koniec wspaniałego rozdziału w Hollywood, w którym jego talent, profesjonalizm i spokojne usposobienie stanowiły punkt odniesienia dla wielu pokoleń aktorów.
Urodzony w 1931 roku w Kalifornii (USA), Robert Duvall rozpoczął karierę filmową na początku lat 60. XX wieku. Nie był gwiazdą filmową o krzykliwym spojrzeniu, ani nie imponował typowym wizerunkiem „gwiazdy box office'u”. Zamiast tego Duvall urzekł publiczność solidnymi umiejętnościami aktorskimi, głębią psychologiczną i powściągliwym, a zarazem wyrazistym stylem gry.
Jego nazwisko kojarzy się z serią klasycznych amerykańskich filmów. Rola prawnika Toma Hagena w legendarnym filmie „Ojciec chrzestny” uczyniła z Duvalla postać rozpoznawalną na całym świecie. Wcielił się w lojalnego doradcę rodziny Corleone ze spokojem, ciętym dowcipem i strategicznym myśleniem – rodzaj miękkiej siły, która jednak była imponująca. Ta rola przyniosła mu nominację do Oscara i zapoczątkowała okres wielkich sukcesów w jego karierze.
Robert Duvall nie poprzestał na tym i kontynuował swoją karierę rolą podpułkownika Billa Kilgore'a w filmie Francisa Forda Coppoli „Czas Apokalipsy” .
Przez ponad sześć dekad swojej kariery artystycznej Robert Duvall wystąpił w dziesiątkach filmów z różnych gatunków. Zdobył Oscara dla najlepszego aktora pierwszoplanowego za rolę w filmie „Czułe miłosierdzie ” (1983) oraz wiele innych prestiżowych nominacji i nagród. Jednak dla Duvalla nagrody nigdy nie wydawały się ostatecznym celem. Dążył do autentyczności każdej postaci.
Krytycy określają Roberta Duvalla mianem „aktora aktorów”, szanowanego przez kolegów za profesjonalizm i przekonujące umiejętności aktorskie. Nie epatuje mediami i rzadko pojawia się w skandalach. Jego życie prywatne jest stosunkowo dyskretne, w przeciwieństwie do wielu gwiazd jego czasów.
Śmierć Roberta Duvalla to nie tylko strata dla Hollywood, ale także przypomnienie o pokoleniu artystów, którzy dojrzewali w złotej erze amerykańskiego kina. Położyli podwaliny pod standardy aktorskie oparte na wewnętrznej głębi i oddaniu sztuce.
W wieku 95 lat Robert Duvall odszedł z tego świata, otoczony szacunkiem opinii publicznej i kolegów. Jego role, od stoickiego doradcy w „Ojcu chrzestnym” po zbuntowanego oficera w „Doomsday” , wciąż żyją na ekranie. A dla świata kina Robert Duvall na zawsze pozostanie w pamięci jako cicha, lecz nieprzemijająca ikona, człowiek, który poświęcił całe swoje życie siódmej sztuce.
Źródło: https://thanhnien.vn/dien-vien-bo-gia-qua-doi-185260217144642131.htm







Komentarz (0)