
Francuska drużyna zrobiła duże wrażenie w fazie grupowej Mistrzostw Świata. Les Bleus wygrali wszystkie trzy mecze z Senegalem, Irakiem i Norwegią, strzelając łącznie 10 goli i prowadząc w fazie grupowej obok Niemiec i Holandii pod względem strzelonych bramek.
Francuska ofensywa, z takimi gwiazdami jak Kylian Mbappe, Michael Olise i Ousmane Dembélé, jest w znakomitej formie. Wszyscy trzej strzelili gole, a Mbappe był najbardziej dynamiczny (4 gole). We wszystkich trzech dotychczas rozegranych meczach strzelili co najmniej trzy gole w każdym spotkaniu.
Potencjał ofensywny francuskiej reprezentacji jest wysoko ceniony. Wielu obserwatorów uważa Francję za najsilniejszego pretendenta, obok Hiszpanii i Argentyny. „Moim zdaniem, trzema głównymi kandydatami są Argentyna, Francja i Hiszpania. Jedna z tych trzech drużyn zostanie mistrzem świata” – szczerze przyznał były legendarny futbol Carlos Bianchi w wywiadzie dla „L'Equipe”.
Bianchi uważa jednak, że Les Bleus muszą jeszcze wzmocnić defensywę, aby móc rywalizować o tytuł z Hiszpanią lub Argentyną. „Francja ma bardzo silny skład, ale z tych trzech drużyn ma najmniejsze doświadczenie w obronie. Są zbyt pewni siebie i ryzykują porażkę, jeśli ich atak któregoś dnia nie będzie skuteczny” – skomentował Carlos Bianchi.

„Przypominają mi niemiecką drużynę sprzed około 30 lat, która nie bała się grać jeden na jeden w obronie. Byli bardzo dobrymi obrońcami, ale brakowało im kontaktu. Nie twierdzę, że francuscy obrońcy nie są dobrzy, ale muszą być bardziej czujni”.
Francja dysponuje kilkoma czołowymi, jeśli nie najdroższymi, środkowymi obrońcami na Mistrzostwach Świata 2026. William Saliba gra w Arsenalu, klubie z najlepszą defensywą w Europie w sezonie 2025/26. Jest obecnie najcenniejszym środkowym obrońcą na świecie (100 milionów euro według Transfermarkt). Trzej pozostali środkowi obrońcy, Maxence Lacroix, Ibrahim Konate i Dayot Upamecano, mają łączną wartość przekraczającą 150 milionów euro.
Ich boczni obrońcy i środkowi pomocnicy również są najwyższej klasy. Jednak w ostatnich ośmiu meczach tylko raz zachowali czyste konto (przeciwko Irakowi). Nawet słabsze europejskie drużyny, takie jak Irlandia Północna i Azerbejdżan, zdołały strzelić gola Les Blues. Ta statystyka, w połączeniu z przestrogą Bianchiego, jest być może czymś, na co francuska drużyna powinna zwrócić uwagę przed dzisiejszym meczem ze Szwecją.
Źródło: https://tienphong.vn/doi-tuyen-phap-bi-che-phong-ngu-de-dai-post1855521.tpo






























































