![]() |
Przyszłość Enzo Fernandeza jest nieprzewidywalna. |
Wczesnym rankiem 18 marca Chelsea przegrała u siebie z PSG 0:3, odpadając z 1/8 finału Ligi Mistrzów z bilansem 2:5. Odpowiadając mediom po meczu na pytania o swoją przyszłość, Fernandez stwierdził krótko: „Zostało 8 meczów i Puchar Anglii. Potem zobaczymy”. To wywołało wiele spekulacji.
Jednocześnie brytyjskie media ujawniły, że Fernandez podobno poważnie rozważał opuszczenie Stamford Bridge w letnim oknie transferowym 2026 roku. Zarówno Real Madryt, jak i PSG były zainteresowane jego pozyskaniem, aby dodać kreatywności swojej pomocy.
Dołączając do Chelsea za rekordową kwotę 106,8 miliona funtów, Fernandez był kluczowym zawodnikiem w tym sezonie. Pod nieobecność Reece'a Jamesa otrzymał opaskę kapitana i zdobył 12 bramek i 6 asyst w 45 meczach – imponujące wyniki w tak trudnym sezonie.
Frustracja Fernandeza była również widoczna, zwłaszcza po błędzie bramkarza Filipa Jorgensena w pierwszym meczu. Trener Liam Rosenior bronił jednak swojego zawodnika, porównując ducha walki pomocnika do ducha legendarnego Roya Keane'a.
Zapytany o kontrowersyjne wypowiedzi Fernandeza, menedżer Rosenior odmówił komentarza: „Nie zagłębiałem się w szczegóły. Teraz najważniejsze jest przygotowanie się do meczu z Evertonem”.
Wcześniej Fernandez odegrał kluczową rolę w zwycięstwie Chelsea w Lidze Konferencji Europejskiej i Klubowych Mistrzostwach Świata FIFA, ale londyńska drużyna nie zdołała utrzymać tej dynamiki. Obecnie walczy o miejsce w pierwszej czwórce, a Puchar Anglii jest ich jedyną realną szansą na zdobycie trofeum.
Źródło: https://znews.vn/enzo-fernandez-roi-chelsea-post1635806.html







Komentarz (0)