Fakt, że cztery drużyny walczące o tytuł, Arsenal, Man City, Liverpool i Chelsea, zakwalifikowały się do ćwierćfinałów Pucharu Anglii, tchnął nowe życie w rozgrywki i zwiastuje niezwykle emocjonujące mecze w pozostałych etapach najstarszego na świecie turnieju piłkarskiego, rozgrywanego w Anglii.
Przez wiele lat Puchar Anglii był nieprzewidywalny, ponieważ wielkie kluby rzadko stawiały sobie konkretne cele, zwłaszcza gdy w Premier League i europejskich pucharach są ciągle przeciążone. „Wielkie kluby” często stosują strategię wystawiania rezerw w pierwszych rundach, pozwalając „czarnym koniom” z Championship lub League One awansować dalej.
W tym sezonie ogólna tendencja uległa znacznej zmianie – wszystkie drużyny Premier League grają z wielką determinacją, by zajść jak najdalej w Pucharze Anglii. Doskonałym przykładem jest Manchester City, którego podopieczni Pepa Guardioli poczynili duże postępy w Pucharze Anglii po dotarciu do finału Pucharu Ligi, a jednocześnie wciąż są uważani za mocnego pretendenta zarówno w Premier League, jak i Lidze Mistrzów.
Manchester City utrzymał swój typowy styl panowania nad piłką, prezentując elastyczne możliwości ofensywne i narzucając swoją grę pomimo konieczności rotacji w składzie w wielu rozgrywkach. W tym kontekście Newcastle nieświadomie stało się „przeciwnikiem treningowym” dla Manchesteru City, przedłużając serię remisów i porażek z „The Citizens”.

Manchester City rozegrał najbardziej skuteczną i przebojową grę ofensywną w 1/8 finału Pucharu Anglii. (Zdjęcie: MANCITY FC)
Awans Liverpoolu do ćwierćfinału Pucharu Anglii pokazuje, że drużyna z Merseyside wciąż zachowuje zimną krew w rozgrywkach pucharowych. Pod wodzą trenera Arne Slota, Liverpool nadal stosuje energiczny styl gry, z agresywnym pressingiem i szybkimi przejściami w ataku, wiedząc, jak przezwyciężyć okresy słabej formy, aby kontynuować drogę do zdobycia co najmniej jednego trofeum.
Arsenal nadal demonstruje charakter i cenne doświadczenie w sezonie, w którym jest wysoko oceniany, ale nie zawsze potrafił utrzymać wymaganą regularność. Eksperci są zgodni, że „Kanonierzy” mieli momenty słabszej gry, ale co ważne, konsekwentnie zdobywali punkty, a nawet wygrywali, zapewniając sobie pozycję w każdych rozgrywkach.
Pod wodzą trenera Mikela Artety każdy zawodnik Arsenalu miał szansę zaprezentowania pełni swojego potencjału. Kanonierzy przystąpili do meczu 1/8 finału z Mansfield Town z kadrą złożoną głównie z rezerw, ale wszyscy błyszczeli. Dojrzewanie młodych zawodników, takich jak Max Dowman i Marli Salmon, pomogło klubowi z północnego Londynu utrzymać konkurencyjność w wielu rozgrywkach. Puchar Anglii ma szczególne znaczenie, ponieważ minęło dużo czasu, odkąd Arsenal ostatni raz zdobył to prestiżowe trofeum.
W zachodnim Londynie Chelsea również pokazuje pozytywne sygnały. Zespół stopniowo się stabilizuje pod wodzą nowego trenera Liama Roseniora. Ich kadra, najmłodsza w angielskiej piłce nożnej, nabiera coraz większej pewności siebie, a ich styl gry staje się coraz bardziej wyrazisty. Zwycięstwo w 1/8 finału nie tylko zapewniło Chelsea awans do ćwierćfinału Pucharu Anglii, ale także dodało im impetu na resztę sezonu, zwłaszcza w kontekście dalszej rywalizacji w Premier League i Lidze Mistrzów.
W Pucharze Anglii prawdopodobnie wystąpią wszyscy ośmiu reprezentantów Premier League, dając drużynom spoza „wielkiej” czołówki szansę na odegranie roli „czarnego konia”. Dlatego niespodzianki są jak najbardziej możliwe, w tym remis, który wyeliminowałby czołowe drużyny już na wczesnym etapie – cecha charakterystyczna tych rozgrywek od wielu dekad.
Źródło: https://nld.com.vn/fa-cup-hap-dan-tro-lai-19626030820320499.htm






Komentarz (0)