Na zamknięciu sesji cena ropy Brent z Morza Północnego potaniała o 1,7% do 60,70 dolarów za baryłkę, natomiast cena ropy West Texas Intermediate (WTI) spadła o 2% do 57,13 dolarów za baryłkę.
Eksperci branży naftowej i gazowej przewidują, że światowe zasoby ropy naftowej w 2026 r. prawdopodobnie pozostaną wystarczające, niezależnie od tego, czy Wenezuela – członek Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) – zwiększy swoją produkcję.
Morgan Stanley przewiduje, że w pierwszej połowie 2026 roku rynek może stanąć w obliczu nadwyżki podaży sięgającej nawet 3 milionów baryłek dziennie. Tymczasem niektórzy ekonomiści uważają, że wraz z pogłębianiem się globalnej nadpodaży, rynek może w krótkim okresie stanąć w obliczu kolejnej rundy spadków cen ropy.
Amerykański Instytut Naftowy (API) poinformował, że zapasy ropy naftowej w USA spadły w zeszłym tygodniu o 2,77 mln baryłek. Analitycy prognozowali wzrost o około 500 000 baryłek w tygodniu kończącym się 2 stycznia.
W swoim najnowszym raporcie „Short-Term Energy Outlook” (STEO), Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) prognozuje, że ceny ropy Brent wyniosą średnio 55 dolarów za baryłkę w pierwszym kwartale 2026 roku i utrzymają się na tym poziomie do końca roku. Jest to konsekwencja zwiększonej globalnej produkcji ropy naftowej i niskiego popytu w miesiącach zimowych, czynników, które prawdopodobnie przyspieszą akumulację zapasów ropy.
Źródło: https://vtv.vn/gia-dau-the-gioi-lao-doc-100260107085332384.htm






Komentarz (0)