![]() |
Zdjęcie Jacka Grealisha opublikowane przez użytkownika 26 kwietnia przyciąga uwagę. |
Jack Grealish ponownie znalazł się w centrum uwagi brytyjskich mediów po tym, jak przyłapano go na spaniu przy stoliku w barze na dachu w Manchesterze. Według „The Sun” , pomocnik był otoczony szklankami i butelkami koktajli po popołudniu spędzonym na piciu z przyjaciółmi.
Świadek zeznał, że grupa przyjaciół próbowała obudzić Grealisha, ale bezskutecznie. Świadek zauważył, że alkohol najwyraźniej całkowicie wyczerpał urodzonego w 1995 roku zawodnika.
Nowe zdjęcia przyciągnęły jeszcze większą uwagę, ponieważ Grealish przechodzi trudny okres w swojej karierze. Angielski piłkarz jest obecnie wypożyczony do Evertonu i prawdopodobnie opuści resztę sezonu z powodu kontuzji. Nie ma też praktycznie żadnych szans na walkę o miejsce w kadrze Anglii na Mistrzostwa Świata FIFA 2026.
Na początku marca Grealish opublikował na Instagramie serię zdjęć, potwierdzając, że ciężko pracuje, aby wrócić silniejszy po operacji. Zdjęcia przedstawiały go w gipsie, w butach ochronnych i korzystającego z noszy kolanowych podczas rekonwalescencji.
Jednak zaledwie kilka tygodni później Grealish pojawił się na przyjęciu w Rzymie z bramkarzem Jordanem Pickfordem, aby uczcić 30. urodziny Megan Pickford.
![]() |
Jack Grealish gra obecnie w Evertonie na zasadzie wypożyczenia. |
Grealish od dawna kojarzony jest z dziką, imprezową osobowością poza boiskiem. W grudniu ubiegłego roku podobno wydał 20 000 funtów na imprezę świąteczną w Londynie, a następnie zakończył ją w klubie ze striptizem. Dla wielu talent Grealisha nigdy nie był problemem; zawsze kwestionowano jego profesjonalizm.
Jack Grealish strzelił tylko dwa gole w 20 meczach Premier League w tym sezonie. Przeżywa obecnie najtrudniejszy okres w swojej karierze z powodu spadku formy i kontuzji. Jego ostatnie poczynania negatywnie wpłynęły również na jego opinię publiczną i mogą przekreślić jego szanse na powrót do reprezentacji Anglii.
Źródło: https://znews.vn/grealish-ngu-guc-o-quan-bar-post1646954.html









Komentarz (0)