Meksyk zapewnił sobie już miejsce w fazie pucharowej, więc o pozostałych miejscach, które zapewnią bezpośredni awans, niemal na pewno zadecyduje starcie reprezentanta Korei Południowej z „Bafana Bafana” (25 czerwca, godz. 8:00).
Pod względem ogólnej siły, Korea Południowa jest uważana za nieco lepszą, dzięki kadrze złożonej z zawodników, którzy grali lub grają w Europie. Son Heung-min i Lee Kang-in to dwaj zawodnicy, którzy dzięki swoim znakomitym występom mogą zrobić różnicę. Zwycięstwo nad RPA zapewniłoby drużynie trenera Hong Myung-bo komplet trzech punktów, gwarantując awans do fazy pucharowej.

Gdyby Korea Południowa pokonała Republikę Południowej Afryki, byłby to jej pierwszy raz z rzędu w historii, gdyby awansowała poza fazę grupową Mistrzostw Świata (zdjęcie: FIFA).
Jednak tegoroczna podróż reprezentacji Azji Wschodniej po Ameryce Północnej nie napawa optymizmem. Po dość trudnym występie przeciwko Czechom w meczu otwarcia, Korea Południowa uległa Meksykowi z powodu błędu bramkarza Kim Seung-gyu. Oba dotychczasowe mecze ujawniły również pewne ograniczenia południowokoreańskiej drużyny, zwłaszcza ich szybkość w ataku, która nie dorównuje ich lepszemu posiadaniu piłki.
Z kolei Republika Południowej Afryki, mimo że nie wygrała ani jednego meczu w 2026 roku, to bardzo groźna drużyna z silnym zapleczem fizycznym. Wyrównująca bramka Teboho Mokoeny przeciwko Czechom nie tylko podtrzymała nadzieję drużyny Hugo Broosa na awans, ale także dodała jej pewności siebie przed kluczowym meczem z Koreą Południową.
W trzech poprzednich występach na Mistrzostwach Świata „Bafana Bafana” niełatwo było pokonać w ostatnim meczu fazy grupowej. W 2010 roku pokonali nawet ówczesnego wicemistrza, Francję, przyczyniając się do tego, że „Les Bleus” zakończyli turniej z zaledwie jednym punktem w fazie grupowej.
Jednakże RPA zmaga się ze znacznym pogorszeniem sytuacji z powodu nieobecności kluczowego pomocnika Mokoeny, który odbywa karę zawieszenia.
To będzie prawdopodobnie zacięty mecz. Korea Południowa ma więcej gwiazd i ma przewagę w kwestii własnego losu. Jeśli jednak nie poprawią swojej zdolności do kontrowania pressingu i szybkości krążenia piłką, mogą zapłacić wysoką cenę w starciu z silną fizycznie reprezentacją RPA, która zawsze jest gotowa na zaskakiwanie.
W drugim meczu rozgrywanym w tym samym czasie, Czechy muszą wygrać z gospodarzem, Meksykiem, aby utrzymać nadzieję na awans. Wynik tego spotkania zadecyduje, czy atak Czech, który strzelił gola w dziewięciu kolejnych meczach, zdoła przebić się przez obronę Meksyku, która straciła tylko 2 gole w ostatnich 10 meczach.

Źródło: https://nld.com.vn/han-quoc-nam-phi-quyet-dinh-ve-di-tiep-1962606231943054.htm
































































