Od „dużych graczy” po „mniejszych” zamykają się jeden po drugim.
W ostatnich dniach wielu miłośników kawy w Ho Chi Minh City wyraziło żal z powodu zamknięcia kawiarni PhinDeli na rogu Cong Truong Quoc Te (naprzeciwko jeziora Con Rua). Położona w doskonałej lokalizacji, z przestronną przestrzenią i dużym, przestronnym ogródkiem, kawiarnia PhinDeli była popularnym miejscem spotkań pracowników biurowych i często była zatłoczona. Na swojej oficjalnej stronie internetowej marka potwierdziła, że od 23 maja, po prawie dwóch latach działalności w tym samym miejscu, przenosi się do nowej lokalizacji.
Wcześniej kawiarnie PhinDeli na skrzyżowaniu ulic Nguyen Du i Dong Khoi, z bezpośrednim widokiem na katedrę Notre Dame, oraz na rondzie Phu Dong sukcesywnie opuszczały swoje lokale, co wywołało obawy o „przetrwanie” sieci kawiarni należącej do Nova F&B (NovaGroup). Podążając śladem PhinDeli, Saigon Casa Cafe również ogłosiła opuszczenie lokalu przy ulicy Pham Ngoc Thach 7 z dniem 23 maja.
Kawiarnia PhinDeli w pobliżu Turtle Lake zostaje zamknięta po przeprowadzce.
W rozmowie z gazetą Thanh Nien rano 21 czerwca przedstawiciel NovaGroup potwierdził, że Nova F&B, firma specjalizująca się w świadczeniu usług gastronomicznych w projektach realizowanych przez NovaGroup, została przejęta przez singapurską firmę. Obie strony finalizują obecnie procedury transakcyjne. Sieć Nova F&B obejmuje obecnie 46 lokali (głównie w Ho Chi Minh City) pod 18 znanymi markami, takimi jak Saigon Casa, Marina Club, The Dome Dining & Drinks, Dynasty House, PhinDeli, Mojo Boutique Coffee, Carpaccio, Shri Restaurant & Lounge, Tib, JUMBO Seafood, Crystal Jade Palace, Gloria Jean's Coffees, Sushi Tei itp. Źródło podało, że po przejęciu przez singapurskiego właściciela Nova F&B będzie zarządzana i prowadzona przez IN Hospitality, a jej nazwa ma zostać zmieniona na IN Dining. Chociaż przed transakcją NovaGroup zapewniała, że sieć sklepów i produktów Nova F&B funkcjonuje dość stabilnie i że sprzedaż Nova F&B stanowiła część ogólnego planu restrukturyzacji grupy, a nie była spowodowana brakiem klientów, nie da się zaprzeczyć, że branża restauracyjna i gastronomiczna w Ho Chi Minh City wciąż zmaga się z wieloma trudnościami.
Po zamknięciu PhinDeli na skrzyżowaniu Nguyen Du – Dong Khoi, sąsiadująca z nim kawiarnia Mellower Coffee również ogłosiła zamknięcie lokalu w Ho Chi Minh City dla swoich stałych klientów. To znana sieć kawiarni specjalistycznych z Chin, założona w 2011 roku, z ponad 50 lokalami na całym świecie . Jej pierwszy lokal w Wietnamie został otwarty przy ulicy Le Duan (Ho Chi Minh City) w 2019 roku.
Nie tylko duże marki kawy wycofują się z wyścigu, ale wielu właścicieli mniejszych lokali o znacznie niższych kosztach wynajmu również stoi przed perspektywą sprzedaży swoich biznesów. Niedawno TT opublikował na swoim profilu na Facebooku ogłoszenie o poszukiwaniu nabywcy na swoją kawiarnię o powierzchni prawie 100 m² w dzielnicy Tan Binh za 135 milionów VND. Stwierdził, że oprócz zobowiązań rodzinnych, które uniemożliwiają mu zarządzanie firmą, głównym powodem sprzedaży jest gwałtowny spadek zysków.
„Starałem się przetrwać pandemię, licząc na szybką odbudowę, ale mimo że od ponad roku gospodarka wróciła do normy, biznes nadal jest bardzo trudny. Stali klienci wciąż przychodzą na kawę codziennie, ale nie zapraszają już znajomych tak często jak wcześniej. Albo niektórzy, którzy kiedyś wpadali codziennie po kawę czy szklankę soku, są teraz bezrobotni i po prostu kupują sobie kawę, zamiast przychodzić do mnie. Ogólnie rzecz biorąc, jest ciężko, a ja idę inną drogą, więc sprzedaję to komuś innemu, kto ma więcej czasu na inwestowanie i skupienie się na biznesie” – powiedział pan T.
Nawet puby są w złej sytuacji.
W związku ze spowolnieniem gospodarczym wiele osób niemal całkowicie ograniczyło jedzenie i picie, zanim jeszcze udało im się zaoszczędzić na kawie, co sprawiło, że wiele restauracji i lokali gastronomicznych boryka się z problemami. „W tym tempie prawdopodobnie będę musiał wrócić do rodzinnego miasta, niosąc najpierw bawoła, a za nim pług, bo nie mogę już wytrzymać; jestem na skraju bankructwa” – ubolewał pan H. Minh, właściciel restauracji z owocami morza w dzielnicy Binh Chanh. Według pana Minha, wiele firm obniża pensje i premie, co prowadzi do spadku dochodów pracowników, więc ludzie ograniczają wydatki na jedzenie i napoje. Co więcej, zaostrzone przepisy Dekretu 100 oznaczają, że nikt nie odważy się już wyjść na jedzenie i picie. Restauracja pana Minha odnotowała 50% spadek liczby klientów.
„Mój lokal sprzedaje bardzo tanio, ale teraz nie ma klientów. Kilka talerzy ślimaków, kilka butelek piwa i talerz pieczonej wieprzowiny kosztowałoby tylko 200 000–300 000 dongów, a teraz ludzie piją po prostu w domu, nie mając nawet kilkuset tysięcy dongów. Tymczasem przepisy zaostrzają się wszędzie. Nie tylko Dekret 100, ale także przepisy przeciwpożarowe, ochrony środowiska, higieny żywności i bezpieczeństwa… wszystko jest trudne do ogarnięcia” – ubolewał.
Położona w Dzielnicy 1 – centrum miasta – restauracja Thanh Dan's Goat Restaurant wciąż cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem turystów, rekompensując spadek liczby stałych klientów. Jednak Thanh Dan stoi przed większym wyzwaniem niż H. Minh, jeśli chodzi o wysoki czynsz. Przed pandemią miesięczny czynsz w wysokości 45 milionów VND nie stanowił większego problemu, a restauracja stale przynosiła zyski. Jednak od czasu pandemii czynsz wzrósł do 50 milionów VND, podczas gdy liczba klientów znacznie spadła, zamówień jest mniej, a przychody spadły, co spowodowało, że dochody nie wystarczały na pokrycie wydatków, prowadząc do ciągłych strat.
Z perspektywy turystyki, pan Nguyen Huu Y Yen, dyrektor generalny Saigontourist Travel Company, stwierdził, że wyniki branży turystycznej stopniowo się stabilizują. Wchodząc w szczyt sezonu letniego, turyści krajowi do różnych miejsc wciąż radzą sobie dobrze, a system hotelowo-restauracyjny odbudowuje się całkiem dobrze. Jednak zjawisko, w którym sieci hotelowe, restauracje i lokale gastronomiczne borykają się z trudnościami z powodu braku klientów, jest nadal powszechne w Ho Chi Minh City, ponieważ miasto nie jest głównym letnim ośrodkiem turystycznym. Ludzie oszczędzają na wydatkach, rzadziej jadają na mieście i rzadziej umawiają się na randki. Tymczasem turyści nie napływają masowo do Ho Chi Minh City; miasto staje się raczej rynkiem, który wysyła turystów do innych miejsc. Lato jest szczytem sezonu turystyki krajowej, ale nie dociera ona do Ho Chi Minh City. Turyści zagraniczni wchodzą w swój niski sezon, przybywając co najmniej od września, więc infrastruktura i usługi turystyczne nadal stoją przed wyzwaniami.
„W dłuższej perspektywie Ho Chi Minh musi przekształcić się w centrum turystyczne, przyciągające turystów z całego świata. Aby to osiągnąć, miasto musi rozwinąć duże, atrakcyjne kompleksy rozrywkowe. Turyści udający się do Da Nang mają do dyspozycji wzgórze Ba Na, ci zmierzający do Phu Quoc – centrum handlowe United Center… Ho Chi Minh ma tylko Dam Sen i Suoi Tien, więc nie może uciec od miana punktu tranzytowego. Gdybyśmy mieli Universal Studios, Disneyland lub rozwinęli duże kompleksy rozrywkowe, system restauracji i hoteli miałby mniej problemów latem” – stwierdził Nguyen Huu Y Yen.
Link źródłowy






Komentarz (0)