James Rodriguez dostał czerwoną kartkę w dniu, w którym spotkał się ze swoim byłym kolegą z drużyny, Ramosem. |
Czerwona kartka Jamesa pojawiła się w 69. minucie po ostrej reakcji sędziego. To był mecz, w którym James miał okazję ponownie spotkać się ze swoim byłym kolegą z drużyny, Sergio Ramosem. Jednak zamiast pamiętnego spotkania, James opuścił boisko rozczarowany, a Ramos i Monterrey wrócili do domu z kompletem trzech punktów. Leon przegrał 5 z ostatnich 7 meczów, tracąc imponującą formę, jaką prezentował na początku roku.
Wcześniej FIFA ogłosiła, że Club Leon został zdyskwalifikowany z Klubowych Mistrzostw Świata FIFA 2025 za naruszenie przepisów dotyczących współwłasności wielu klubów. Oba kluby należą do grupy Grupo Pachuca. Chociaż meksykańska reprezentacja odwołała się do Sportowego Sądu Arbitrażowego (CAS), ich szanse na udział w rozgrywkach pozostają bardzo nikłe.
Te dwa poważne ciosy nadszarpnęły karierę kolumbijskiej gwiazdy w niecały miesiąc, sprawiając, że jego marzenie o odzyskaniu formy w Lidze MX stało się bardziej kruche niż kiedykolwiek.
Kiedy James dołączył do Club Leen w styczniu, był postrzegany jako „złoty chłopiec” w projekcie klubu, mającym na celu wzmocnienie jego pozycji na arenie międzynarodowej. Po odejściu z Rayo Vallecano, James podjął wyzwanie w Lidze MX. W pierwszych kilku meczach grał imponująco, pomagając klubowi utrzymać niepokonany bilans dziesięciu spotkań.
Jednak od marca sytuacja pogorszyła się, z serią słabych wyników, niskim morale i niepewną przyszłością. Meksykańskie media zasugerowały nawet „tymczasowe” rozwiązanie: wypożyczenie Jamesa do Pachuca. Jeśli to się stanie, James będzie miał szansę zmierzyć się z Realem Madryt, Al Hilal i Salzburgiem w grupie H.
Przyszłość Jamesa w Club Leon jest obecnie pod znakiem zapytania. W wieku 33 lat James musi odzyskać formę, aby nadal udowadniać swoją wartość w Meksyku, albo rozważyć inny kierunek w podróży, która i tak doświadczyła już zbyt wielu wzlotów i upadków.
Źródło: https://znews.vn/james-rodriguez-vo-mong-o-mexico-post1548383.html






Komentarz (0)