Towarzyszyło temu wiele spekulacji na temat zagrożenia, jakie stanowiła Grupa Wagnera, gdy stacjonowała na Białorusi, w kraju graniczącym z Ukrainą i państwami członkowskimi NATO – Polską i Litwą.
Ambasador USA przy ONZ Linda Thomas-Greenfield ostrzegła 31 lipca, że jakikolwiek atak Grupy Wagnera na NATO będzie uznany za atak Rosji na sojusz wojskowy .
Oświadczenie to złożyła pani Thomas-Greenfield, rozmawiając z reporterami w Nowym Jorku. Rozmawiano o szeregu kwestiach, m.in. o wyeliminowaniu głodu, walce z brakiem bezpieczeństwa żywnościowego w czasie konfliktów oraz ochronie praw człowieka .
Zapytana o obecność żołnierzy Wagnera w pobliżu granicy z Polską i o to, czy uważa ją za realne zagrożenie dla NATO, ambasador USA odpowiedziała: „Z pewnością jesteśmy zaniepokojeni, że ta grupa, działająca na rozkaz rządu rosyjskiego, stanowi zagrożenie dla nas wszystkich”.
Amerykański urzędnik podkreślił jasny przekaz: „Każdy atak Wagnera na NATO będzie uważany za atak rosyjskiego rządu na ten sojusz wojskowy”.
Białoruskie siły zbrojne ćwiczą z żołnierzami Wagnera na poligonie w Brześciu, niedaleko granicy z Polską, w lipcu 2023 r. Zdjęcie: BelTA
Lęk
Działania Wagnera polegające na ponownym rozmieszczeniu wojsk na Białorusi po nieudanym zamachu stanu pod koniec czerwca są uważnie obserwowane przez Ukrainę, Polskę, Litwę i ich zachodnich sojuszników.
Najnowsze dane wywiadowcze brytyjskiego Ministerstwa Obrony z 30 lipca głosiły: „Kilka tysięcy żołnierzy Wagnera, około 300 namiotów i 200 pojazdów zostało zauważonych na zdjęciach satelitarnych w ich nowym obozie w Celu na Białorusi, około 85 km na południowy wschód od stolicy Białorusi, Mińska i 230 km od granicy z Ukrainą”.
Polska – kraj graniczący z Białorusią, który w ramach środków ostrożności wysłał ponad 1000 żołnierzy na wschodnią granicę – jest zaniepokojona każdym ruchem rosyjskich najemników.
„Mamy informacje, że ponad 100 żołnierzy Wagnera ruszyło w kierunku Korytarza Suwalskiego, niedaleko Grodna na Białorusi” – powiedział premier Polski Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej 29 lipca.
Grodno to miasto położone w zachodniej Białorusi, około 15 km od granicy z Polską i Litwą, państwami członkowskimi NATO. Korytarz Suwalski to wąski, strategiczny korytarz lądowy biegnący wzdłuż granicy polsko-litewskiej, łączący Białoruś z rosyjską eksklawą Kaliningrad nad Morzem Bałtyckim.
Ten 65-kilometrowy pas lądu ma ogromne znaczenie strategiczne, ponieważ gdyby Rosja i Białoruś go zajęły, region bałtycki – obejmujący Litwę, Łotwę i Estonię – zostałby odizolowany, co zagroziłoby zdolności NATO do obrony tego obszaru.
Mapa przedstawia Przełęcz Suwalską – wąski, strategicznie ważny pas lądu o długości 65 kilometrów, biegnący wzdłuż granicy polsko-litewskiej. Grafika: Euronews
Ponadto granica polsko-białoruska od kilku lat jest źródłem napięć ze względu na napływ dużej liczby uchodźców i migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, którzy chcą dostać się do UE przez Polskę i Litwę.
Polski rząd oskarża Rosję i Białoruś o wykorzystywanie migrantów do destabilizacji Polski i innych krajów UE. Warszawa nazywa wykorzystywanie migracji formą wojny hybrydowej i zareagowała budową wysokiego muru wzdłuż części granicy Polski z Białorusią.
Polski premier Morawiecki zauważył, że w tym roku odnotowano 16 000 prób przekroczenia granicy przez migrantów z Białorusi. Prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka i prezydent Rosji Władimir Putin chcą ich „przepchnąć do Polski” – powiedział Morawiecki.
„Sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna… Jest bardzo prawdopodobne, że oni (żołnierze Wagnera) przebiorą się za białoruskich strażników granicznych i pomogą nielegalnym migrantom przedostać się na terytorium Polski, destabilizując w ten sposób Polskę”.
Na Litwie wiceminister spraw wewnętrznych ostrzegł 28 lipca o możliwości zamknięcia granicy z Białorusią przez kraj bałtycki, wyrażając również obawy, że Wagner może podszywać się pod osoby ubiegające się o azyl, próbujące przekroczyć wspólną granicę między Białorusią a państwami członkowskimi UE lub podejmujące prowokacyjne działania związane z uchodźcami.
Taktyki psychologiczne
Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka, podczas swojego pierwszego bezpośredniego spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem od czasu zamachu stanu, powiedział, że żołnierze Wagnera „działają mu na nerwy”, wzywając do „ofensywy” na Polskę.
„Ale oczywiście, że zostawię ich na Białorusi, tak jak uzgodniliśmy” – powiedział Łukaszenka.
Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii w aktualizacji danych wywiadowczych z 30 lipca wyraziło opinię, że była to czysto psychologiczna taktyka i nie stanowiła żadnego realnego zagrożenia.
Jak podano w aktualizacji, mimo że „do bazy, która wcześniej była prawie pusta, dotarły już setki pojazdów”, większość z nich to „ciężarówki i minibusy, a także kilka opancerzonych pojazdów bojowych”.
„Nie jest jasne, co stało się z ciężkim sprzętem, którego Wagner użył na Ukrainie; możliwe, że został on zmuszony do jego zwrotu armii rosyjskiej”.
W artykule opublikowanym 31 lipca „Kyiv Post”, cytując Głównego Zarządu Wywiadowczego (GUR) Ministerstwa Obrony Ukrainy, stwierdził, że agenci Wagnera mogą być „wykorzystywani do specjalnych operacji informacyjnych i psychologicznych”, takich jak utrzymywanie Polski w stanie najwyższej gotowości oraz sianie strachu i niepokoju.
Według Kyiv Post, doradca Biura Prezydenta Ukrainy Mychajło Podolyak również stwierdził, że pomysł ataku Wagnera na kraj NATO jest wysoce nieprawdopodobny.
Namioty w bazie wojskowej Cel w Osipowiczach, mieście położonym 230 km na północ od granicy białorusko-ukraińskiej, mogą służyć jako obozy polowe dla wojsk Wagnera, 7 lipca 2023 r. Zdjęcie: Getty Images
Według ukraińskiej gazety, w wywiadzie udzielonym rosyjskiej dziennikarce opozycyjnej Julii Łatyninie, Podolyak zbagatelizował groźby ze strony żołnierzy Wagnera pod adresem Polski, nazywając je „nieśmiesznymi żartami”.
Podolyak twierdził, że taki atak był niemożliwy, gdyż Grupa Wagnera od czasu zbrojnego powstania nie była już taka sama jak kiedyś.
Co więcej, gdyby Wagner rzeczywiście zaatakował Polskę, doprowadziłoby to do poważnego incydentu międzynarodowego. Teoretycznie mogłoby to skutkować zastosowaniem Artykułu 5 – najsłynniejszego postanowienia Karty NATO dotyczącego zbiorowej obrony, który stanowi, że atak na jednego sojusznika jest uznawany za atak na wszystkich sojuszników.
„Rosja zawsze chciała pokazać, że NATO to tylko papierowy tygrys” – powiedział dr Stephen Hall, wykładowca polityki rosyjskiej na Uniwersytecie w Bath (Wielka Brytania), w wywiadzie dla Euronews.
Jeśli sojusz wojskowy pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych nie udzieli wsparcia swoim sojusznikom w razie ataku – do czego jest zobowiązany – NATO zostanie „całkowicie zniszczone” – powiedział Hall.
Hall zasugerował, że możliwe jest również, iż Polska i jej sojusznicy wzmacniają zagrożenie, jakie stanowi Wagner, w celu uzyskania większego poparcia ze strony UE i NATO.
„Warszawa i Wilno naturalnie obawiają się, że Rosja, Białoruś czy Wagner mogą sprawić kłopoty. Myślę, że w tej chwili należy zachować ostrożność. Wszystko może się zdarzyć” – podsumował ekspert .
Minh Duc (według agencji Anadolu, Kyiv Post, Euronews, Al Jazeera)
Źródło






Komentarz (0)