Z liczbą 5,17 miliona odwiedzających, Kambodża odnotowała spadek o 13,8% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku. Wietnam znalazł się na szczycie listy zagranicznych turystów odwiedzających Kambodżę w okresie od stycznia do listopada tego roku, a następnie Chiny i Tajlandia, jak podano w raporcie.
Dokładniej, w tym samym okresie Kambodżę odwiedziło około 1,11 miliona Wietnamczyków i 1,01 miliona Tajów, co oznacza spadek o odpowiednio 7,3% i 47%.
Jednakże liczba chińskich turystów odwiedzających Kambodżę znacząco wzrosła – do 1,1 miliona, co stanowi wzrost o 43,5%, jak podaje agencja prasowa Xinhua.
Turystyka jest jednym z czterech filarów podtrzymujących kambodżańską gospodarkę , obok eksportu odzieży, obuwia i dóbr turystycznych, rolnictwa, budownictwa i nieruchomości.

Turyści odwiedzają świątynię Bajon. ZDJĘCIE: AFP
Jednak konflikty z Tajlandią i obawy przed oszustwami internetowymi poważnie wpłynęły na kambodżańską turystykę. W szczególności kompleks świątynny Angkor, główna atrakcja turystyczna Kambodży, został ostatnio opuszczony.
Przewodnik Bun Ratana, który regularnie oprowadza turystów po kompleksie świątynnym Angkor Wat, oferując swoje usługi, powiedział, że od czasu wybuchu śmiertelnych starć z Tajlandią praktycznie nie ma pracy, mimo że jest szczyt sezonu, a jego dochody spadły o 80%. Według agencji AFP, obiekt wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, położony w Siem Reap, zaledwie dwie godziny jazdy od granicy z Tajlandią, jest targany walkami zbrojnymi , które trwają od ponad dwóch tygodni i pochłonęły dziesiątki ofiar.
Turystyka stanowi około jednej dziesiątej PKB Kambodży, z rekordową liczbą 6,7 miliona odwiedzających w zeszłym roku. Jednak sprzedaż biletów do Angkoru spadła o co najmniej 17% rok do roku od czerwca do listopada, według Angkor Enterprise – gwałtowny spadek po pięciu dniach starć w lipcu, w których zginęły dziesiątki osób. W przeciwieństwie do poprzednich grudni, w parku panuje spokojna atmosfera, a turyści krajowi i zagraniczni „znikają”, jak twierdzi Run Kea, sprzedawca koszulek. „Myślę, że mogą się bać… Ja też się boję” – powiedziała 40-latka, dodając, że jej dochody stanowią zaledwie ułamek tego, co zwykle.
Co więcej, eksperci uważają, że strach utrzymuje się, a sytuację tę potęgują szeroko rozpowszechnione doniesienia medialne i film kinowy o internetowych sieciach oszustw prowadzonych przez regionalne grupy przestępcze. W internetowych punktach zapalnych oszustw, głównie w Kambodży i Mjanmie, tysiące oszustów, zarówno dobrowolnych, jak i tych, którzy zostali przemyceni, wyłudzają od ofiar miliardy dolarów rocznie, wykorzystując romanse i programy inwestycyjne…
Źródło: https://thanhnien.vn/khach-viet-nam-den-campuchia-dong-nhat-18525122911405075.htm






Komentarz (0)