Według korespondenta Wietnamskiej Agencji Informacyjnej w Nowym Delhi, wietnamska ambasada w Indiach potwierdziła, że żaden obywatel Wietnamu nie zginął w poważnym pożarze, do którego doszło rankiem 3 czerwca w hotelu Flourish Stay w dzielnicy Malviya Nagar, na południe od stolicy Nowego Delhi.
Według zaktualizowanych informacji indyjskiej policji i mediów, w pożarze zginęło dotychczas co najmniej 21 osób, w tym 18 obcokrajowców z Bangladeszu, Nigerii, Mozambiku i Liberii. Ponadto prawie 40 osób trafiło do szpitali na leczenie ratunkowe, wiele z nich jest w stanie krytycznym.
Lokalni urzędnicy uważają, że wysoka liczba ofiar może być związana z serią naruszeń przepisów bezpieczeństwa pożarowego. Obiekt noclegowy posiadał licencję na hotel i restaurację (B&B) z 6 pokojami, ale uważa się, że w rzeczywistości prowadził około 25 pokoi na kilku piętrach, w tym w piwnicy.
Budynek nie posiadał również certyfikatu bezpieczeństwa pożarowego (NOC). Właściciel hotelu, Lavkesh Bajaj, został aresztowany przez policję późnym wieczorem 3 czerwca, zaledwie kilka godzin po tym, jak budynek ogarnął pożar.
Komendant straży pożarnej w Delhi, Abhilash Kumar Malik, powiedział, że konstrukcja budynku praktycznie uniemożliwiała ucieczkę. Okna były szczelnie zamknięte, nie było odpowiedniej wentylacji, a automatyczne bramy aktywowane czujnikami podobno nie działały podczas pożaru. W rezultacie wiele osób uwięzionych w środku nie mogło uciec ani dostać się do świeżego powietrza.
Strażacy poinformowali, że pożar rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Zaledwie pięć minut po jego wybuchu parter został zadymiony, a płomienie szybko rozprzestrzeniły się na wyższe piętra. Zanim strażacy dotarli na miejsce, cały budynek był już pokryty dymem i płomieniami.
Przyczyna pożaru jest nadal badana. Niektórzy świadkowie sugerują, że pożar mógł wybuchnąć na parterze, gdzie znajdowała się restauracja, podczas gdy inni twierdzą, że pożar poprzedziła eksplozja gniazdka elektrycznego.
Według relacji naocznych świadków, okoliczni mieszkańcy musieli używać młotów i kamieni, aby wybić okna i bramy, aby uratować uwięzionych. Niektóre ofiary wyskakiwały z wyższych pięter po wybiciu szyb. Ludzie przynosili również materace z pobliskich sklepów i rozkładali je na ulicy, aby zamortyzować upadek osób wyskakujących z płonącego budynku.
Premier Indii Narendra Modi złożył kondolencje rodzinom ofiar i ogłosił, że środki z Narodowego Funduszu Pomocy Premierowi (PMNRF) zostaną przeznaczone na zapewnienie po około 2100 dolarów rodzinom każdej zmarłej ofiary i około 523 dolarów osobom rannym.
Źródło: https://www.vietnamplus.vn/khong-co-cong-dan-viet-nam-trong-vu-hoa-hoan-o-an-do-post1114527.vnp








Komentarz (0)