Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Iluzja lepszego życia poprzez poszukiwanie nowej drogi migracji.

Wielu przedstawicieli mniejszości etnicznych pragnie powrócić do Wietnamu, szczególnie po tym, jak dowiedzieli się, że osoby chcące repatriować się mogą liczyć na wsparcie wietnamskich władz, które zapewniają im niezbędne dokumenty umożliwiające legalny powrót.

VietnamPlusVietnamPlus04/06/2026

„Nazywam się Hara Y Siêu, jestem przedstawicielką mniejszości etnicznej Ede z Phu Yen. Przyjechałam do Tajlandii w 2019 roku” – zaczęła opowiadać nam Y Siêu o swojej podróży migracyjnej, która siedem lat temu wiązała się z iluzją lepszego życia.

W 2019 roku Y Sieu (urodzony w 1997 r.), oczarowany atrakcyjnością i zdjęciami na Facebooku przedstawiającymi „beztroskie i wygodne” życie społeczności Ede w Tajlandii, a także perspektywą podróży do trzeciego kraju, postanowił zabrać ze sobą dwójkę małych dzieci i ciężarną żonę, która spodziewała się trzeciego dziecka, ze swojego rodzinnego miasta Song Hinh w Phu Yen (obecnie prowincja Dak Lak ) do „ziemi obiecanej” Tajlandii.

Po zebraniu ponad 40 milionów dongów Y Siêu przekazał je pośrednikom, aby cała jego rodzina mogła zostać nielegalnie przemycona drogą lądową przez Kambodżę do Tajlandii, a następnie przewieziona do dystryktu Bang Yai w prowincji Nonthaburi, gdzie – jak im powiedziano – żyje społeczność Ede.

Jednak po przybyciu do Tajlandii Y Siêu zdała sobie sprawę, że rzeczywistość daleka jest od różowego obrazu, jaki widziała w internecie; obietnice opuszczenia domu w poszukiwaniu lepszego życia okazały się kłamstwem. Rodzina Y Siêu wkrótce poznała trudną rzeczywistość życia bez dokumentów i nielegalnej imigracji.

Żadnych znajomych, żadnej pracy, życie z dnia na dzień w ciągłym strachu przed aresztowaniem przez lokalne władze za nielegalny pobyt i obawą przed grzywnami. Życie było niepewne i zamknięte w ciasnym wynajętym pokoju z pięcioma osobami do wykarmienia.

Y Siêu zwierzył się, że po 5 miesiącach w Tajlandii udało mu się znaleźć pracę jako tragarz, ale czasami był wzywany do pracy tylko przez 7 lub 8 dni w miesiącu. W dni bez pracy i dochodu Y Siêu musiał chodzić do świątyni, żeby żebrać o jedzenie dla żony i trójki dzieci. Pomimo uzyskania statusu uchodźcy, w zeszłym roku żona Y Siêu została aresztowana przez tajską policję za nielegalny pobyt i musiała spędzić kilka miesięcy w ośrodku dla imigrantów (IDC), zanim została zwolniona za kaucją, ale musiała co miesiąc meldować się władzom.

W rozmowie z reporterem VNA w Bangkoku pastor Pornchai Kamosin, który od wielu lat udziela pomocy prawnej wietnamskim mniejszościom etnicznym przetrzymywanym w Tajlandii, powiedział, że władze Tajlandii nasilają represje i aresztowania cudzoziemców przebywających i pracujących nielegalnie, a zwolnienie za kaucją jest wyjątkowo trudne.

Pastor Pornchai, który rozmawiał z przedstawicielami wietnamskich mniejszości etnicznych przetrzymywanymi w ośrodkach dla imigrantów, stwierdził, że wiele z nich zostało zwabionych lub oszukanych, by tu przybyć.

Może ci się spodobać
Hue zostało okrzyknięte przez amerykańskie media mianem „wegetariańskiej stolicy kulinarnej Wietnamu”.
Hue zostało okrzyknięte przez amerykańskie media mianem „wegetariańskiej stolicy kulinarnej Wietnamu”.Dzięki swojemu kulinarnemu dziedzictwu, mającemu swoje korzenie w królewskiej kuchni dynastii Nguyen, Hue staje się dziś atrakcyjnym celem podróży dla miłośników kuchni wegetariańskiej.

„Rozumiem, że każda osoba, która tu przyjeżdża, musi zapłacić przewodnikowi około 5000–6000 bahtów, oprócz innych wydatków ponoszonych po drodze” – podzielił się swoimi spostrzeżeniami.

„Ci, którzy zwabiają tu ludzi, oszukują mniejszości etniczne, wmawiając im, że przyjazd tutaj przyniesie im lepsze życie, pracę, pieniądze i możliwość podróżowania do kraju trzeciego. Ale rzeczywistość jest zupełnie inna. Wydają pieniądze, żeby tu przyjechać, ale potem nie mają pracy, pieniędzy ani żadnego szczęścia. Nie stać ich nawet na czynsz, nie mówiąc już o utrzymaniu żon i dzieci. Po przyjeździe nie mają pieniędzy, pracy i nie wiedzą, jak tu przetrwać”.

Pastor Pornchai szczerze doradził Wietnamczykom, którzy zamierzają udać się do Tajlandii, zwłaszcza tym, którzy są religijni, że Bóg zawsze uczy nas przestrzegania praw kraju, w którym żyjemy, a Wietnamczycy muszą przestrzegać wietnamskiego prawa.

Jeśli jesteś osobą religijną i wierzysz w Boga, powinieneś zostać w Wietnamie, zamiast dać się zwabić i oszukać, by przyjechać tu i przebywać nielegalnie. Stwierdził również, że Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) prawie nie wydaje już kart uchodźcy. Wiele osób przebywa tu od 3 do 4 lat bez otrzymania kart uchodźcy, a po aresztowaniu nie mogą nawet uzyskać kaucji.

W ostatnim czasie Tajlandia zaostrzyła kontrole graniczne i przechwytuje nielegalny wjazd, w obliczu rozkwitu transgranicznych sieci oszustów, które próbują nielegalnie przemycać ludzi do Tajlandii naturalnymi szlakami, zwłaszcza że wiele krajów w regionie nasila represje i ściganie internetowych gangów oszustów. Rząd Tajlandii zintensyfikował również kampanię przeciwko nielegalnej pracy, aresztując i deportując cudzoziemców przebywających nielegalnie.

Dzięki działaniom władz podejmowanym za pośrednictwem różnych środków, takich jak komunikacja w mediach społecznościowych, mobilizacja krewnych i wpływowych osób oraz rozwiązywanie trudności i przeszkód, wiele wietnamskich mniejszości etnicznych w Tajlandii, takich jak Y Siêu, zdało sobie sprawę, że ich naiwność i łatwowierność doprowadziły do ​​tego, że dali się oszukać, podżegać i zwabić do opuszczenia ojczyzny. Podążanie za 诱惑 i oszustwo, by uciec za granicę, jest niewłaściwe i sprzeczne z interesami ich samych, ich rodzin i społeczności.

Po siedmiu latach życia w ukryciu i niepewności w obcym kraju Y Siêu ma teraz tylko jedno marzenie: wrócić do Wietnamu, szczególnie po tym, jak dowiedział się, że wietnamskie władze aktywnie pomagają osobom pragnącym repatriować się, zapewniając im niezbędne dokumenty umożliwiające legalny powrót.

Podczas naszej rozmowy Y Siêu z dumą przyznał, że jego rodzice i rodzeństwo w kraju pomogli jego pięcioosobowej rodzinie w opłaceniu biletów lotniczych na powrót do domu.

Władze Wietnamu zapewniają również wszechstronne wsparcie, aby pomóc osobom takim jak on wrócić do ojczyzny, kraju i rodzin.

Może ci się spodobać
W pożarze w Indiach nie ucierpiał żaden obywatel Wietnamu.
W pożarze w Indiach nie ucierpiał żaden obywatel Wietnamu.Według niektórych świadków pożar mógł pojawić się na parterze, gdzie mieściła się restauracja, podczas gdy inni twierdzili, że przed wybuchem płomieni doszło do eksplozji gniazdka elektrycznego.

„Chcę też powiedzieć wszystkim, że jeśli ktoś myśli o przyjeździe tutaj, powinien to przemyśleć jeszcze raz. Mieszkam tu od siedmiu lat i jest mi bardzo trudno” – zwierzył się Y Siêu.

Czuję, że nie powinnam tu przyjeżdżać i od tamtej pory szczerze tego żałuję. Moja ojczyzna nadal jest najlepsza. Życie, praca i rozwój w moim rodzinnym mieście to najlepsza rzecz, jaką mogę zrobić.

(VNA/Wietnam+)

Źródło: https://www.vietnamplus.vn/ao-tuong-doi-doi-ve-hanh-trinh-tim-duong-di-cu-post1114468.vnp


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
festiwal balonów na ogrzane powietrze

festiwal balonów na ogrzane powietrze

Za kurtyną

Za kurtyną

Tarcza Nieba Ojczyzny

Tarcza Nieba Ojczyzny