TPO – Chociaż tegoroczny sezon powodziowy w delcie Mekongu nadszedł wcześniej i był wyższy niż w latach ubiegłych, zasoby naturalne są coraz bardziej wyczerpywane, a przy tak dużej liczbie rybaków, ci, którzy zarabiają na życie w sezonie powodziowym, osiągają niejednoznaczne wyniki. „W tym zawodzie ludzie są na łodzi, niektórzy wiosłują, inni pchają, inni pchają, dniem i nocą. Zarobienie choćby grosza doprowadza mnie do łez” – powiedział Le Van Thao, rybak mieszkający w górze rzeki w prowincji An Giang .
TPO – Chociaż tegoroczny sezon powodziowy w delcie Mekongu nadszedł wcześniej i był wyższy niż w latach ubiegłych, zasoby naturalne są coraz bardziej wyczerpywane, a przy tak dużej liczbie rybaków, ci, którzy zarabiają na życie w sezonie powodziowym, osiągają niejednoznaczne wyniki. „W tym zawodzie ludzie są na łodzi, niektórzy wiosłują, inni pchają, inni pchają, dniem i nocą. Zarobienie choćby grosza doprowadza mnie do łez” – powiedział Le Van Thao, rybak mieszkający w górze rzeki w prowincji An Giang.
O godzinie 2:00 w nocy ostatniego dnia października pan Le Van Thao (po lewej) z gminy Phu Hiep w dystrykcie Phu Tan (prowincja An Giang) obudził się, aby przygotować się do wyprawy na pola przygraniczne, gdzie zarzucał sieci i łowił ryby. Pan Thao i jego grupa przyjaciół zarzucali sieci i łowili ryby sześcioma łodziami wiosłowymi. Cała grupa obudziła się, rozpaliła ognisko, zaparzyła herbatę i rozmawiała o połowach. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Pani Lu Thi Phan (61 lat) sprawdza swój sprzęt wędkarski przed zarzuceniem go do wody. Pomimo wieku, pani Phan jest uznawana przez całą grupę za profesjonalną wędkarkę, nie mniej utalentowaną niż młodsze osoby. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Pan Ta Van Ut sprawdza swój sprzęt wędkarski przed rozstawieniem sieci. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Około 3 nad ranem, gdy panowała jeszcze całkowita ciemność, ludzie zaczęli się rozchodzić w różnych kierunkach po rozległych, podmokłych polach, aby zarzucać sieci. Na zdjęciu pan Le Van Thuan i pani Truong Ngoc Hien zarzucają sieci. Pan Thuan, z latarką czołową, stoi za łodzią, wiosłując, aby oświetlić teren, podczas gdy jego żona siedzi z przodu i zarzuca sieć. Pani Hien zręcznie i szybko przechodzi z jednej sieci do drugiej. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Górny odcinek graniczny Mekongu, graniczący z Kambodżą, to jedno z pierwszych miejsc, przez które ryby „wpływają” do Wietnamu, znane również jako „rybny hub”. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Około 5 rano, gdy słońce stopniowo wznosiło się nad horyzont, woda mieniła się złotem i srebrem, a łodzie z grupy pana Thao zakończyły zarzucanie sieci i zebrały się w wyznaczonym miejscu zbiórki, aby odpocząć. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Po zarzuceniu sieci wszyscy popłynęli z powrotem do umówionego miejsca spotkania, wesoło rozmawiając i jedząc śniadanie. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Pan Ta Van Ut korzysta z okazji, aby przejrzeć informacje online. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Pan Ta Van Thuong – syn pana Ut – udaje się na pola, aby sprawdzić sieci i zebrać połów. Korzystając z pory powodziowej, mieszkańcy regionu przygranicznego nie śpią całą noc, zarzucając sieci i łowiąc ryby, aby zbierać dary natury i zarobić dodatkowy dochód. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Miejscowi łowią średnio 1-2 kg węgorzy błotnych dziennie za pomocą sieci; zdarzają się dni, kiedy udaje się złowić 3-4 kg, ale to rzadkość, a ryby te sprzedają się za 120 000 VND/kg. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
W ostatnich latach w sezonie powodziowym ryby łowiły coraz mniej z powodu gęstego stosowania sieci i pułapek na polach, nie wspominając o połowach włokami i połowach elektrycznych, co prowadziło do uszczuplenia zasobów wodnych. Podobnie powodzie w regionie delty stają się rzadsze z powodu blokowania przepływu przez zapory hydroelektryczne w górnym biegu rzeki. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Każda osoba na łodzi ma do dyspozycji cały niezbędny sprzęt kuchenny, taki jak urządzenie do gotowania ryżu, garnek do ryżu, kuchenka gazowa, makaron instant, różne warzywa korzeniowe itp., aby zapewnić sobie wyżywienie na dłuższy czas na wodzie. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Jeśli chodzi o dania wytrawne, można tu znaleźć krewetki i ryby złowione na polach, a warzywa takie jak lilie wodne, dziki szpinak i powój wodny są łatwo dostępne na polach, więc nigdy nie brakuje jedzenia podczas żadnego posiłku. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Posiłek na środku zalanego pola. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Po 30 minutach gotowania pani Hien i jej mąż zjedli śniadanie na swojej łódce, składające się z duszonej ryby i garnka zupy; obok nich stała łódka pani Phan ze smażoną suszoną rybą i duszoną rybą z warzywami do maczania; a łódka pana Ta Van Ut serwowała smażoną suszoną rybę, duszoną rybę i warzywa… Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Po skończonym posiłku pan Le Van Thao wyszedł na zewnątrz, żeby odpocząć. Westchnął: „W tym roku jest mało ryb; czasami łowimy dużo, czasami nie, tylko kilkaset tysięcy dongów. Praca na łodzi, jedna osoba steruje, druga wiosłuje dniem i nocą, a zarabiam zaledwie grosze, aż łzy napływają mi do oczu”. (Zdjęcie: Hoa Hoi) |
Mieszkańcy rozstawiają sieci rybackie na rozległych, podmokłych polach prowincji An Giang. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Około 9:00 rano grupa rozchodzi się, aby sprawdzić sieci, kończąc pracę około 15:00. Następnie, na początku pory deszczowej, przewożą ryby na nowo utworzone pływające targi, aby sprzedać je handlarzom, kończąc pracę około 16:00. Zdjęcie: Hoa Hoi. |
Source: https://tienphong.vn/muu-sinh-mua-nuoc-noi-kiem-duoc-dong-tien-roi-nuoc-mat-post1685412.tpo







Komentarz (0)