![]() |
Kroos jest przeciwny Mistrzostwom Świata z udziałem 48 drużyn. |
Kiedy Toni Kroos mówił o Mistrzostwach Świata w 2026 roku, nie było to szokujące stwierdzenie. To była zwykła szczerość zawodnika, który zdobył już wszystkie szczyty i doskonale rozumie, na czym polega piłka nożna na najwyższym poziomie.
Kroos sprzeciwia się formatowi 48 drużyn nie z nostalgii, ale z obawy przed obniżeniem jakości największego turnieju na świecie. Według byłej niemieckiej gwiazdy, zwiększenie liczby uczestniczących drużyn nieuchronnie doprowadzi do negatywnych konsekwencji. Różnica w poziomie umiejętności między reprezentacjami narodowymi będzie widoczna wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej.
Mecze kończące się wynikami 5:0 lub 6:0 w fazie grupowej staną się coraz częstsze. A to nie jest to, co kibice piłki nożnej tak naprawdę chcą oglądać.
Argument Kroosa jest prosty, ale bardzo przekonujący. Piłka nożna na najwyższym poziomie jest fascynująca ze względu na równowagę, poczucie, że każda chwila może zmienić bieg gry.
![]() |
Kroos sprzeciwia się formatowi 48 drużyn nie z nostalgii, ale dlatego, że boi się, iż jakość największej ligi świata ulegnie obniżeniu. |
Kiedy mecz traci na wartości jeszcze przed rozpoczęciem, emocje odpowiednio maleją. Widzowie nie włączają telewizora, by oglądać jednostronną dominację. Spodziewają się pojedynku na spryt, gdzie każdy błąd ma swoje konsekwencje.
W pamięci Kroosa Mistrzostwa Świata to arena wielkich meczów, gdzie liczy się jakość. Zwiększenie liczby drużyn do 48 daje szansę większej liczbie krajów i nie jest to złe. Pytanie jednak brzmi: czy warto z niej korzystać, skoro osłabia to turniej? Gdy faza grupowa staje się przewidywalna, trudno jest utrzymać ciężar Mistrzostw Świata.
Zwolennicy nowego formatu często powołują się na jego globalny zasięg i rozwój piłki nożnej poza Europą i Ameryką Południową. Kroos jednak widzi problem z innej perspektywy.
Zależy mu na efekcie końcowym na boisku. Turniej jest naprawdę wspaniały tylko wtedy, gdy oferuje świetne mecze, w których zarówno zawodnicy, jak i kibice są pod presją i liczą na jakość gry.
Mistrzostwa Świata w 2026 roku jeszcze się nie odbyły, a wszelkie dyskusje na ten temat są na tym etapie czysto spekulatywne. Warto jednak posłuchać głosu Kroosa, ponieważ pochodzi on od kogoś, kto doświadczył szczytu międzynarodowej piłki nożnej. To nie konserwatyzm, ale przypomnienie, że jeśli Mistrzostwa Świata stracą swoją istotę, ekspansja będzie kwestią ilości, a nie wartości.
Źródło: https://znews.vn/kroos-phan-doi-world-cup-48-doi-post1615258.html








Komentarz (0)