Za kontrowersją
W ciągu ostatnich kilku dni wietnamskie media społecznościowe huczały od pełnych urazy komentarzy środkowego obrońcy Nguyena Duc Chiena w sieci. Na zdjęciu zrobionym z trzema innymi kolegami z drużyny, w tym Quang The Tai, Nguyen Hoang Duc i Truong Tien Anh, którzy dorastali z nim w The Cong Viettel , a teraz grają w nowo powstającej drużynie Ninh Binh, widać, że niechlujny charakter pisma Duc Chiena, często obarczony kontrowersyjnymi błędami ortograficznymi, wywołał debatę.

Oryginalny post Duc Chiena na Facebooku, zanim sam go usunął po ponad dniu zamieszania, brzmiał: „Tych, którzy nas porzucają, nie można nazwać (łaską). Ale kiedy odwzajemniamy to, co otrzymaliśmy, nazywa się to (zdradą)”. Pomijając niezręczny styl pisania i brak podstawowej znajomości języka wietnamskiego, samo ukryte znaczenie tego wpisu wystarczy, by fani skojarzyli go z klubem The Cong Viettel.
Ponad dwa miesiące temu, podczas meczu Ninh Binh z The Cong Viettel, Duc Chien hucznie świętował po strzeleniu gola swojemu byłemu klubowi. Cofając się do lipca, środkowy obrońca ujawnił, że musiał zapłacić 3 miliardy VND tylko po to, by zrekompensować pozostałe dwa miesiące kontraktu z reprezentacją wojskową. Wcześniej, po powrocie z obozu treningowego reprezentacji Wietnamu, Duc Chien oświadczył, że reprezentacja wojskowa poprosiła go o zaprzestanie wszelkich aktywności klubowych, mimo że jego kontrakt z klubem wciąż obowiązywał przez dwa miesiące. „Zupełnie nie rozumiem, dlaczego zostałem tak potraktowany” – powiedział Duc Chien.
W odpowiedzi na to oświadczenie, The Cong Viettel odpowiedział: „Zaraz po powrocie Duc Chiena z treningu reprezentacji, zarząd spotkał się z nim bezpośrednio. Duc Chien ogłosił jednak, że nie przedłuży kontraktu z klubem. Co więcej, zawodnik nie zagwarantował odpowiedniej jakości kolejnych treningów, aby przygotować się do pozostałych meczów sezonu. W szczególności Duc Chien z własnej inicjatywy zwrócił się do trenera, informując, że nie jest wystarczająco sprawny i nie zagra w meczu z Hanoi FC, mimo że drużynie brakowało zawodników. Pragnienie zwycięstwa jest w nas zawsze i tylko ci, którzy chcą odejść, powiedzą inaczej” – czytamy w oświadczeniu zespołu.
Klub Sportowy Viettel wydał oświadczenie: „Klub przewidywał problemy, gdy trenowani przez nas zawodnicy stali się celem ataków innych klubów. Dzięki wsparciu kierownictwa Grupy stworzyliśmy najlepsze warunki pobytu Duc Chiena, oferując mu nawet atrakcyjną ofertę. Jednak obie strony nie mogły dojść do porozumienia. Wietnamski rynek transferowy w piłce nożnej jest dość złożony, ale zawsze będziemy realizować nasz punkt widzenia i filozofię. Zawsze wierzymy i mamy nadzieję, że profesjonalna piłka nożna zawsze będzie wymagała profesjonalnego postępowania”.
Rozmyślając nad słowami Przewodniczącego Duca...
We wrześniu 2011 roku wietnamska piłka nożna była w szoku, gdy bầu Đức – jeden z najsłynniejszych właścicieli klubów V.League – powiedział: „Im starsi są zawodnicy, tym bardziej… źle się zachowują”. Właściciel HAGL uważał, że wielu zawodników, którymi opiekował się od dzieciństwa, planuje teraz odejść dla pieniędzy. Według bầu Đứca, jemu samemu nie brakowało pieniędzy, ale nie zamierzał za wszelką cenę zatrzymywać takich zawodników.
Od momentu ukazania się oświadczenia przewodniczącego Duca pojawiło się wiele sprzecznych opinii, od aprobaty po krytykę. 14 lat po tym przełomowym wydarzeniu, dzielenie się poglądami przez przewodniczącego HAGL i jego kolegów pozostaje równie cenne. Bo ostatecznie jeden z kluczowych elementów futbolu – transfery – jest wciąż żywy rok po roku, sezon po sezonie. A decyzja zawodników o pozostaniu lub odejściu jest stałym elementem, zarówno pod względem zakresu, jak i głębi składu.
Jest jedna kwestia, z którą zgadza się nawet pan Duc. Ostatecznie w profesjonalnej piłce nożnej decydującym czynnikiem będą warunki kontraktu, a nie wdzięczność. Po wygaśnięciu kontraktu klub ma prawo zatrzymać lub rozstać się z zawodnikiem. I odwrotnie, zawodnik może odejść lub zostać. Kwestia sentymentu i wdzięczności ostatecznie leży w zakresie negocjacji. Zależy to od zachowania zawodnika i reakcji klubu na każdą sytuację.
Wracając do historii Duc Chiena, jego kontrakt z The Cong Viettel wygasa 24 sierpnia 2025 roku. W momencie wybuchu kontrowersji Chienowi pozostały jeszcze dwa miesiące kontraktu z drużyną. Tymczasem, zgodnie z regulaminem sezonu 2025/26, kluby V.League mają obowiązek zarejestrować krajowych zawodników przed 15 sierpnia. Cong Viettel najwyraźniej miał przewagę w tej transakcji. Zespół zrozumiał, że jeśli zatrzyma Duc Chiena do ostatniego dnia jego kontraktu i nie zarejestruje go na pierwszą fazę sezonu, środkowy obrońca nie będzie mógł grać w pierwszej połowie sezonu 2025/26 V.League.
Ninh Binh, drużyna, która doszła do porozumienia z Duc Chienem, oraz sam zawodnik zrozumieli, że Duc Chien znajduje się w niekorzystnej sytuacji. Aby uniknąć straty całej pierwszej połowy sezonu, Ninh Binh i Duc Chien zostali zmuszeni do zapłaty 3 miliardów VND, zgodnie z żądaniem Cong Viettel, aby wykupić dokładnie dwa miesiące jego kontraktu. Być może to właśnie ta duża suma pieniędzy w tak krótkim czasie doprowadziła do późniejszej niechęci Duc Chiena do Cong Viettel.
Ale taka jest gra w świecie biznesu – gdzie liczą się tylko pisemne kontrakty. A jeśli Duc Chien nadal będzie zachowywał się nieetycznie wobec swojego byłego zespołu, tak jak to robił w przeszłości, zaszkodzi tylko swojemu wizerunkowi i szansom.
Lekcje wyciągnięte z Duc Chien
W przeciwieństwie do Duc Chiena, przeprowadzka Truong Tien Anha do Ninh Binh przebiegła znacznie sprawniej i z większym szacunkiem. Zawodnikowi pozostały jeszcze ponad cztery miesiące kontraktu z The Cong Viettel. Mimo to klub zgodził się przyjąć go do klubu w starożytnej stolicy. The Cong Viettel opublikował nawet wzruszający list pożegnalny, wyrażając wdzięczność za wkład Tien Anha w rozwój klubu.
Oczywiście, aby odejść z podniesioną głową, Tien Anh musiał również omówić tę sprawę ze swoim agentem i klubem Ninh Binh, aby uniknąć powtórzenia błędów swojego starszego kolegi z drużyny, Duc Chiena. Wiadomo, że Ninh Binh i Tien Anh skontaktowali się z przedstawicielami klubu Cong Viettel w celu omówienia odpowiedniego odszkodowania.
„Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje”. Tien Anh żegna się z The Cong Viettel w profesjonalny sposób.
Źródło: https://cand.com.vn/the-thao/lai-nong-chuyen-dao-duc-cau-thu-i792275/







Komentarz (0)