W ciągu ostatniej dekady pomysł przeprowadzki w góry, aby zarobić na życie w regionie Bay Nui, stał się fascynującym tematem. Oprócz miejscowych, wielu innych, przyciągniętych pięknymi krajobrazami i górską atmosferą, zdecydowało się spróbować swoich sił w górskim życiu. Osiągnięcie sukcesu nie jest jednak łatwe; proces ten wymaga cierpliwości, pomysłowości i znacznych nakładów finansowych.
Tran Thi Anh Quyen, pochodząca z okręgu Rach Gia, prawie siedem lat temu podążyła za mężem w góry Nui Dai, aby założyć sad. Nie potrafi nawet oszacować dokładnego kosztu nabycia obecnej posiadłości, która obejmuje 5-hektarowy sad owocowy na górze i pokoje gościnne. Stopniowo wykorzystywała dochód z bananowców rosnących już w lesie do uprawy awokado i durianów, a teraz przekształciła go w miejsce, w którym turyści z daleka mogą doświadczyć „uzdrowienia”.
Goście przybywają do domu, aby odpocząć. Zdjęcie: MY HANH
Pani Quyen, która postanowiła zostać rolniczką w górach i spędzać dni w otoczeniu drzew, zapragnęła świeżego, chłodnego i spokojnego powietrza tego górskiego regionu. To również jedna z ulubionych atrakcji, o której wspominało wielu turystów po wizycie. Dom gościnny, zbudowany na szczycie góry, jest dogodnie położony, oferując widok na czyste, błękitne jezioro poniżej. Z innych kierunków wyraźnie widać w oddali majestatyczne góry To i Cam.
„W deszczowe dni lub wczesne poranki można tu „polować na chmury” i podziwiać wschód słońca, który jest niezwykle piękny. W pochmurne dni poranne słońce świeci jasno, a gęste, puszyste chmury tworzą relaksującą atmosferę. Siedząc tu, popijając herbatę i jedząc śniadanie… można się zrelaksować. Nic dziwnego, że właściciele nazwali go „Ogrodem w Chmurach” – powiedział pan Ngo Tuan, turysta z Ho Chi Minh .
Od podnóża góry do ogrodu pani Quyen jest około 4 km drogi. Po drodze, o tej porze roku, można podziwiać ogrody fasoli skrzydlatej pełne owoców, bananów, pomelo i różnych ziół uprawianych współrzędnie w dolnych partiach. W sierpniu w ogrodzie pani Quyen gości na górze tylko awokado – słynna specjalność obok durianu.
Zapytaliśmy: „Po zakończeniu sezonu na awokado i durian, czego turyści będą tu doświadczać?”. Z przekonaniem odpowiedziała: „Wciąż są tu longany, jackfruity, pomelo, suszone banany, kokos, guawa i warzywa z upraw ekologicznych. Dodatkowo, są dania przygotowywane z myślą o preferencjach turystów, takie jak grillowana wołowina i pieczony kurczak. Niektórzy czekają na sezon owocowy, aby odwiedzić sady, podczas gdy inni po prostu szukają miejsca na relaks i odzyskanie równowagi po pracowitym i stresującym okresie pracy”.
W Cloud Garden nie chodzi tylko o podziwianie chmur; pani Quyen sprytnie zaaranżowała miejsca do siedzenia, aby goście mogli odpocząć, cieszyć się bryzą i spoglądać na równiny z góry. Oprócz drzew owocowych, dodaje również rośliny ozdobne, kwiaty i akcesoria. Produkcja w górach w dużej mierze opiera się na wodzie deszczowej, dlatego używa bardzo mało nawozów i pestycydów, co przede wszystkim pozwala roślinom rosnąć naturalnie, w czysty i zdrowy sposób.
W tym roku zbiory durianu były dość obfite. Pani Quyen posadziła odmiany takie jak Musaking, Thai, Chuong Bo i Ri6. Chociaż cena sprzedaży jest wysoka, duriany są akceptowane przez klientów, a nawet szybko się wyprzedają. Dzięki proaktywnemu zarządzaniu wodą do nawadniania, duriany zebrano wcześniej niż w sąsiednich sadach wokół góry i wszystkie zostały sprzedane turystom i przechodniom. Nawet turyści z Tien Giang , stolicy durianu, przybyli do sadu, aby delektować się smakiem górskiego durianu.
Kiedy klienci przychodzą kupić awokado do sadu, pan Duong Phuoc Hai (mąż pani Quyen) żartobliwie mówi: „Czy dobrze to przemyślałaś? Kiedy kupisz tu awokado, nie będziesz chciała jeść awokado z żadnego innego miejsca. Z powodu braku czasu na pielęgnację, setki drzew awokado (w tym odmiany woskowej i 034) nie dają zbyt obfitych plonów”. Mimo to każdy owoc jest wielkości ramienia, niektóre ważą nawet 600 gramów, a ich kremowy, aromatyczny żółty miąższ jest niezwykle bogaty. Każdego roku w okresie zbiorów klienci pytają o możliwość złożenia zamówienia.
Pędy bambusa są łatwo dostępne w lesie, a pani Quyen zbiera je, marynuje i sprzedaje klientom. Z powodzeniem eksperymentowała z suszeniem dziko rosnących bananów, które uzyskały certyfikat OCOP na poziomie 3 gwiazdek. Każdego ranka krótki spacer po ogrodzie zapewnia wystarczającą ilość jedzenia do przygotowania dań dla gości. Nie tylko starsi klienci, ale także młodzi chętnie tu przychodzą; niektórzy nawet rejestrują się na tygodniowy pobyt.
Prowadząc dom gościnny dla turystów odwiedzających górskie ogrody, utrzymuje stały napływ gości – nie przeludnionych ani hałaśliwych, ale stale wysokich. Zamiast maksymalizować dochody, równoważy podaż i popyt, dążąc do stopniowego przejścia na oferowanie zdrowych, makrobiotycznych posiłków, aby zminimalizować swój wpływ na środowisko w górach. To również jej sposób na okazanie uznania dla ziemi, z jej pięknymi krajobrazami i dziewiczą przyrodą, przyczyniając się do bardziej zielonego środowiska życia.
MOJA HANH
Źródło: https://baoangiang.com.vn/lam-kinh-te-tren-nui-a425736.html






Komentarz (0)