1. Za każdym razem, gdy odwiedzam Ly Hoa, zawsze szukam pana Nguyen Sy Hunga, emerytowanego oficera propagandy i rodowitego mieszkańca wioski. Poświęcił on życie badaniom swojej ojczyzny, dlatego sposób, w jaki opowiada nazwy miejsc i wiosek, jest przesiąknięty głęboką miłością i dogłębną wiedzą.
Powiedział, że prawie 400 lat temu rybacy z okolic Cuong Gian (prowincja Ha Tinh ) opuścili swoją wioskę, przynosząc ze sobą doświadczenie żeglarskie i styl życia społeczności przyzwyczajonej do stawiania czoła falom i sztormom. Pierwsi mieszkańcy przekroczyli pasmo górskie Hoanh Son, podążali wzdłuż wybrzeża i osiedlili się na obszarze „z górami, rzekami i morzem”. Jest tu biały piasek, błękitne morze, pasma górskie niczym wiatrochron i ujście rzeki otwierające się do morza. Krajobraz, który starożytni nazywali „górami u góry, wodą u dołu” – wystarczający do przetrwania, wystarczający do rozwoju, ale także wystarczający, by sprostać wyzwaniom, które hartowały ludzi.
![]() |
| Wioska Ly Hoa jest dobrze utrzymana, przypomina małe miasteczko nad rzeką - Zdjęcie: Tran Thuan |
Pan Hung powiedział, że początkowo mieszkali na południe od rzeki Thuan Co, a następnie stopniowo przenieśli się na północ, gdzie teren był bardziej płaski i bardziej odpowiedni do stałego osiedlenia. Pierwsze domy budowano z piasku. Pierwsze łodzie wodowano z aspiracji. I stamtąd powstała wioska rybacka. Stałem u ujścia morza przez dłuższą chwilę. Patrząc na szeroką wodę i słuchając opowieści pana Hunga i starszyzny wioski Ly Hoa, nagle zrozumiałem, dlaczego starożytni nie tylko zatrzymali się tutaj, aby tu zamieszkać, ale także wybrali to miejsce na rozpoczęcie swoich podróży.
Od najdawniejszych czasów Ly Hoa była zarówno wioską rybacką, jak i tętniącym życiem portem handlowym w starożytnym regionie Quang Binh . Pan Nguyen Duy Hung, były sekretarz komitetu partyjnego gminy Hai Trach (dawniej), opowiada, że jako dziecko był świadkiem tętniącego życiem estuarium Ly Hoa, pełnego łodzi. Doki i rzeka tętniły życiem niczym port handlowy. Łodzie przypływały i odpływały, a towary rozprzestrzeniały się wszędzie. Dla mieszkańców Ly Hoa morze było zarówno przestrzenią zarobku, jak i drogą do rozległych horyzontów. To nie przypadek, że od najmłodszych lat mieszkańcy Ly Hoa byli przyzwyczajeni do budowy dużych statków, handlu i żeglowania daleko w morze, nawet na południe, aby zarobić na życie. W dziele Le Quy Dona „Phu Bien Tap Luc” napisano, że już w XVIII wieku mieszkańcy Ly Hoa „mieli zwyczaj handlu; w czasie pokoju udawali się do Gia Dinh, aby budować setki dużych bambusowych łodzi, z których każda była warta ponad tysiąc quanów, a następnie je odsprzedawać”.
2. Ze względu na wyjątkowe położenie i bogatą historię, kraina „otoczona górami z jednej strony i morzem z trzech stron” nadaje Ly Hoa wyjątkowe wartości kulturowe, rzadko spotykane w innych wioskach. Budowle noszące ślady upływu czasu, takie jak dom wspólnoty wiejskiej Ly Hoa, kościół rodziny Nguyen Duy i kościół rodziny Ho, zostały uznane za prowincjonalne i narodowe zabytki historyczne.
Z 12 klanów, które założyły wioskę, Ly Hoa rozrosło się z czasem do 28 klanów. Każdy klan jest ogniwem w pamięci wioski, częścią jej historii, pielęgnowaną i chronioną w każdej rodzinie. Niektóre klany są liczne, jak klan Nguyen Duy, gdzie wiele pokoleń pełniło funkcje urzędnicze, pozostawiając po sobie dziedzictwo wioski, która nie tylko opierała się na morzu jako źródle utrzymania, ale także ceniła naukę i stypendia. Wiele klanów, takich jak klany Pham i Ho, nadal przechowuje dekrety cesarskie z dynastii feudalnych, jako wyraz uznania dla wkładu swoich przodków. Te „złote dni” są pielęgnowane i pielęgnowane przez potomków przez pokolenia, stanowiąc pamiątkę i powód do dumy.
![]() |
| Dom komunalny we wsi Ly Hoa, narodowy zabytek historyczny – zdjęcie: DH |
W domu wspólnotowym Ly Hoa, starożytnej budowli wzniesionej w XVIII wieku, mieszkańcy wioski czczą swoich przodków-założycieli, pionierów tej ziemi. Tradycyjne rytuały są tam nadal pielęgnowane. Historia i starożytne wartości kulturowe są w pełni żywe w rytmie życia społeczności.
W Ly Hoa kultura jest nierozerwalnie związana z życiem. Jest obecna w każdym święcie, każdym rejsie wędkarskim, a nawet w pozornie drobnych sprawach. Na początku roku odbywają się wyścigi łodzi, wyrażające nadzieję na pomyślną pogodę, spokojne morze oraz obfite połowy krewetek i ryb. Istnieje wiara w kult Boga Wieloryba, boga morza. Są pieśni ludowe, tradycyjne opowieści i doświadczenia żeglarskie przekazywane z pokolenia na pokolenie. Te wartości głęboko zakorzeniły się w mentalności każdego mieszkańca wioski.
A co może najcenniejsze, tej wiedzy nie znajdziemy w książkach, ale w samym życiu, począwszy od tego, jak oceniać ławice ryb na podstawie koloru wody, po to, jak słuchać wiatru, aby poznać pogodę, a skończywszy na tym, jak odczytywać fale, aby wybrać właściwy moment na wypłynięcie w morze…
3. Wypłynąłem w morze i spotkałem rodzinę przygotowującą się do wypłynięcia. Mąż wiązał linę kotwiczną, a żona ładowała łódź różnymi rzeczami. Wszystko działo się jak w rutynie powtarzanej od lat. Zapytałem, czy chcieliby kiedyś robić coś innego. Żona uśmiechnęła się delikatnie: „Morze podtrzymywało nas przez pokolenia; jak moglibyśmy z niego zrezygnować?”. Jak powiedziała, w Ly Hoa wiele rodzin nadal utrzymuje się z tradycyjnego zawodu rybaka. Mężowie pływają na łodziach rybackich na pełnym morzu lub na morzu, a żony zostają w domu, sprzedając towary. Po wielu zmianach pierwotna wioska Ly Hoa podzieliła się na 7 przysiółków, z których 6 nadal utrzymuje się z rybołówstwa. W całej wiosce znajduje się ponad 170 łodzi rybackich wszelkiego rodzaju, wypływających w morze i wracających na ląd dzień po dniu. Ujście rzeki tętni życiem z każdym przypływem i odpływem.
W opowieściach pełnych dumy często słyszę o panu Phan Hai, synu urodzonym we wsi i głęboko jej oddanym. Mieszkańcy wsi opowiadają, że kiedy wieś potrzebowała nowej szkoły, wsparł jej budowę. Kiedy wieś potrzebowała małego parku do zabawy dla dzieci, on wkroczył z pomocą. Następnie, przez lata, stopniowo budował i wspierał drogi, inwestycje i pozornie drobne projekty. Kwota, którą wsparł swoją ojczyznę, sięgnęła dziesiątek miliardów dongów.
Podobnie jak on, mieszkańcy Ly Hoa są dumni, że gdziekolwiek się znajdują, ich serca zawsze lgną do tego wąskiego pasa ziemi zakotwiczonego u ujścia rzeki. Niektórzy udali się na południe, inni na północ, a wielu za granicę. Każdy ma swoją własną drogę. Ale każdy jest świadomy swoich korzeni i chce mieć wkład w rozwój swojej ojczyzny. Nic więc dziwnego, że wioska, która przez pokolenia była wioską rybacką, jest teraz tętniąca życiem i nowoczesna, niczym miniaturowe miasto nad rzeką, z mnóstwem imponujących i okazałych budynków kulturalnych i instytucji.
Opuszczałem Ly Hoa, gdy zapadał zmierzch. Łodzie ponownie wypływały w morze. Wioska była już rozświetlona, migocząc niczym małe, tętniące życiem miasteczko na lazurowym wybrzeżu. Wioska nad falami. Miasteczko nad rzeką. A pomiędzy tymi dwoma krainami mieszkańcy Ly Hoa wciąż zachowują swój morski charakter: prosty, hojny i dobroduszny.
Bóg Huong
Źródło: https://baoquangtri.vn/van-hoa/202603/lang-ben-song-pho-ben-song-cb06a1c/








Komentarz (0)