Granit Xhaka i jego koledzy z drużyny byli bezsilni w starciu z przeciwnikami z niższej ligi. |
Arminia Bielefeld, klub grający obecnie w niemieckiej trzeciej lidze z kadrą wartą zaledwie 8,23 mln euro, nadal budził sensację, pokonując aktualnych mistrzów Bundesligi.
Zwycięstwo nad Leverkusen zapewniło Arminii Bielefeld pierwszy od 10 lat występ w finale Pucharu Niemiec. Zanim dotarła do pierwszej czwórki, ta słabsza drużyna pokonała szereg rywali z Bundesligi, w tym Union Berlin, Freiburg, Werder Brema, a teraz Leverkusen.
Z drugiej strony, nieoczekiwana porażka z przeciwnikiem z trzeciej ligi stawia drużynę trenera Xabiego Alonso przed ryzykiem zakończenia sezonu 2024/25 bez żadnych ważnych tytułów. Drużyna z BayAreny odpadła już z Ligi Mistrzów i obecnie traci 6 punktów do Bayernu Monachium w Bundeslidze.
Po powrocie na Schuco Arenę, Leverkusen zaczął ofensywnie i potrzebował zaledwie 17 minut, aby przełamać obronę gospodarzy. Po podaniu kolegi z drużyny, Jonathan Tah znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie, aby wykończyć akcję z bliskiej odległości, otwierając wynik spotkania.
Jednak błędy w obronie drogo kosztowały reprezentantów Bundesligi, którzy stracili dwie bramki w pierwszej połowie. W 20. minucie Marius Worl pewnie wykończył akcję z pola karnego, wyrównując na 1:1. Następnie, w 45. minucie +3, Maximilian Grosser otrzymał dośrodkowanie z lewego skrzydła, po czym wbiegł do bramki i umieścił piłkę w górnym rogu bramki, pokonując bramkarza Lukasa Hradecky'ego.
Leverkusen miał całą drugą połowę na wyrównanie, ale był bezsilny wobec defensywy gospodarzy. Nieobecność Floriana Wirtza pozbawiła mistrzów Bundesligi ofensywnego zacięcia. Seria dośrodkowań drużyny Xabiego Alonso okazała się nieskuteczna.
Source: https://znews.vn/leverkusen-nhan-that-bai-khong-tuong-post1542564.html







Komentarz (0)