Kupowanie towarów w oparciu o „zaufanie”
Choć nie brakuje sklepów i supermarketów specjalizujących się w żywności dla dzieci, to na internetowych platformach sprzedażowych i w grupach rodzicielskich nadal reklamowane są produkty „importowane”.

Wiele matek kupuje importowane towary przez Internet, opierając się na „zaufaniu”.
ZDJĘCIE: TH
Nietrudno znaleźć kuszące reklamy w mediach społecznościowych, takie jak: mleko „wyprodukowane w Niemczech”, „europejski standard ekologiczny”, „bez rafinowanego cukru”, „dobre dla układu trawiennego”. Problem polega jednak na tym, że nawet w przypadku tej samej marki każdy sprzedawca podaje inne informacje, co wprowadza kupujących w błąd i niepewność, który produkt jest oryginalny.
Sprzedawca internetowy reklamował rosyjskie mleko Pediasure jako „autentyczne”, twierdząc, że ma wyższą zawartość DHA i witamin niż podobne produkty z Australii. Ma łagodniejszy smak, nie jest tak słodki jak wersja amerykańska czy australijska, i jest wysokoenergetycznym mlekiem odpowiednim dla wybrednych dzieci w wieku 1-10 lat.
Jeden sklep internetowy twierdzi, że „krajowe” mleko z Niemiec jest najlepsze, spełnia europejskie standardy ekologiczne, jest lekkostrawne i nie powoduje zaparć u dzieci. Jednak inny sklep internetowy twierdzi, że brytyjska wersja mleka jest „lepsza”, łatwiejsza do strawienia niż niemiecki produkt krajowy i ma lepszy smak.
Oferty takie jak „świetne okazje”, „szokujące ceny” i „gwarancja autentyczności” są wszechobecne, ale często brakuje im jasnej weryfikacji. W świecie zakupów online konsumenci praktycznie nie mają narzędzi do weryfikacji poza… zaufaniem.
Pani Thu Trang z okręgu Thanh Xuan ( Hanoi ) powiedziała: „Kupując produkty mleczne dla mojego dziecka, zazwyczaj nie wybieram dużych sieci ani sklepów. Z jakiegoś powodu mam tendencję do ufania rekomendacjom z osobistych kontaktów. Moi znajomi w Australii powiedzieli, że australijskie mleko jest dobre dla dzieci, więc kupuję dla mojego dziecka mleko importowane. Sklep, w którym kupuję, jest również polecany przez znajomych, którzy twierdzą, że mają znajomych, którzy sprowadzają je bezpośrednio z Australii, więc czuję się pewniej, mimo że cena może być wyższa niż na rynku”.
Podzielając opinię pani Trang, pani KP z okręgu Ha Dong (Hanoi) powiedziała: „Wybieram kupowanie towarów importowanych, ponieważ ufam zakupom od znajomych. Nie ufam sklepom zbyt mocno; władze odkryły wiele przypadków podróbek i przemytu towarów w sklepach sprzedających na targu. Kto wie, czy nie dorzucają do tego towarów niskiej jakości?”
Nie tylko kupujący, ale i sprzedający przyznają, że sklepy sprzedające towary importowane wciąż istnieją dzięki ugruntowanym relacjom i umowom kupna opartym na zaufaniu.
Pani LH, doświadczona sprzedawczyni internetowa z dzielnicy Long Bien (Hanoi), powiedziała: „Byłam jedną z pierwszych sprzedawczyń internetowych, kiedy rynek „importowy” w Nguyen Son po raz pierwszy się otworzył. Teraz nie importuję towarów stamtąd, ale z magazynów za pośrednictwem znajomych i partnerów biznesowych. Najpopularniejsze importowane towary dla dzieci nadal pochodzą z Niemiec, Japonii, Australii... Moi klienci to głównie stali klienci, a zaufanie jest kluczowe”.
Zdaniem pani H. popyt na produkty importowane, zwłaszcza te określane jako „organiczne”, „delikatne” i „wygodne”, stale rośnie, co stwarza rynkowi importu równoległego jeszcze większe możliwości rozwoju.
Ceny różnią się w zależności od miejsca.
Jedną z najbardziej zauważalnych cech rynku importowanych artykułów dziecięcych jest niespójność cen. Ten sam produkt może być sprzedawany w cenach wahających się od dziesiątek tysięcy do setek tysięcy dongów.
Na przykład, 400-gramowa puszka mleka koziego HiPP jest sprzedawana w różnych cenach w mediach społecznościowych. Niektórzy sprzedawcy reklamują import mleka z Niemiec z 65% rabatem, a ceny zaczynają się już od 524 000 VND za puszkę przy zakupie więcej niż dwóch, podczas gdy pierwotna cena wynosi 1,5 miliona VND za puszkę.

Władze odkryły przemycane jedzenie dla dzieci w sklepie w dzielnicy Bach Mai w Hanoi.
ZDJĘCIE: HOAI NAM
Ten sam produkt, w innym sklepie internetowym, kosztuje 576 000 VND/pudełko, czyli o 35% mniej niż pierwotna cena 885 000 VND/pudełko. Inny sklep oferuje go za 505 000 VND/pudełko przy zakupie dwóch lub więcej pudełek.
Tymczasem w sklepie z artykułami dziecięcymi przy ulicy Minh Khai w dzielnicy Vinh Tuy (Hanoi) importowane mleko modyfikowane HiPP z mleka koziego 1 sprzedawane jest w cenie 576 000 VND za opakowanie. Sklep niedaleko stąd oferuje je za 615 000 VND za opakowanie.
Podobnie, mleko Pediasure importowane z Rosji jest sprzedawane online za 720 000 VND za 850-gramowe opakowanie. Tymczasem cena wietnamskiego Pediasure w sklepach w Minh Khai wynosi 675 000 VND za opakowanie. Na Shopee, jeden ze sklepów sprzedaje australijski Pediasure za 875 000 VND za opakowanie.
Nie tylko produkty mleczne, ale także przekąski dla dzieci pochodzące z Japonii i Korei można znaleźć w szerokim przedziale cenowym, wahającym się zazwyczaj od 50 000 do 90 000 VND za opakowanie.
Wyjaśniając różnicę w cenie, pani Thu Trang powiedziała: „Były czasy, gdy towary dostarczane osobiście były trudno dostępne i musiałam zapłacić nawet o 200 000 VND więcej za pudełko niż wynosiła cena oficjalnie importowanych towarów. Ale zaakceptowałam to, ponieważ wierzyłam, że towary dostarczane osobiście są świeże; wczoraj były w Australii, a dziś dotarły do moich rąk. Z drugiej strony, towary sprzedawane na targu mogą dotrzeć do Wietnamu drogą morską nawet sześć miesięcy”.
Tymczasem pani D.H., sprzedająca online, powiedziała: „Nie zawsze towary importowane są droższe niż ceny rynkowe. Czasami sprzedajemy je taniej, ponieważ kupujemy je za granicą, więc ceny są bardziej przystępne”.
Brak etykiet, faktur, trudno ustalić pochodzenie.
Co ciekawe, większość przemycanych produktów nie posiada wietnamskich etykiet, faktur ani takiego samego nadzoru jak towary oficjalnie importowane, co praktycznie uniemożliwia ich śledzenie. Sprzedawcy często doradzają w kwestii stosowania, opierając się na opakowaniach w obcym języku lub narzędziach do tłumaczenia, co stwarza ryzyko nieprawidłowego dawkowania, co jest szczególnie niebezpieczne dla małych dzieci. Kupujący często korzystają z Tłumacza Google, aby uzyskać informacje.
Pani D.H., specjalizująca się w towarach importowanych, szczerze stwierdziła: „Klienci wiedzą już, że sprzedaję towary importowane, więc nie żądają faktur. To kwestia wzajemnego porozumienia; ci, którzy mi ufają, kupują, a ci, którzy nie”. Według niej zaufanie klientów wynika głównie ze „zdjęć towaru pakowanego za granicą” lub z relacji osobistych.

Władze dokonują inspekcji i konfiskują przemycane towary w okręgu Bach Mai w 2025 roku.
ZDJĘCIE: HOAI NAM
Obecny rynek importowanej żywności dla niemowląt znajduje się w „szarej strefie” – gdzie granica między produktami oryginalnymi a produktami niskiej jakości jest bardzo cienka. Bez faktur, weryfikacji i jasnych zabezpieczeń, całe ryzyko ostatecznie spoczywa na konsumencie.
Doniesienia o wymiotach u dzieci lub problemach trawiennych po spożyciu mleka nie należą do rzadkości. Jednak opinie te są często sprzeczne i pozbawione podstaw naukowych , co dodatkowo dezorientuje konsumentów. Co niepokojące, za każdym razem, gdy pojawiają się negatywne informacje, nawet jeśli dotyczą one tylko jednej przesyłki z zagranicy, niepokój rozprzestrzenia się szeroko. Informacje w mediach społecznościowych są często sensacyjne i wyolbrzymiane, a czytelnicy mają dostęp jedynie do fragmentu prawdy.
Pani KP powiedziała: „Niedawno wycofano z obrotu mleko HiPP, a wcześniej mleko NAN. Każda matka się martwi, bo ich dzieci piją je bezpośrednio. Matki takie jak my odczuwają duży niepokój, ponieważ mleko jest produktem, który dzieci spożywają bezpośrednio, co ma bezpośredni wpływ na ich zdrowie. Z powodu tych obaw musiałam przejść na inny rodzaj mleka, ale niestety za każdym razem, gdy zmieniam jeden rodzaj na drugi, słyszę o wycofaniu produktu”.
W odpowiedzi na niedawne wycofanie mleka ze sprzedaży pani Thu Trang zauważyła, że w przypadku produktów przeznaczonych dla dzieci zakup towarów bez faktur lub paragonów jest bardzo niebezpieczny i kupujący powinni to dokładnie rozważyć.
„Sama nie byłam w takiej sytuacji, ale prawdą jest, że jeśli pojawi się ryzyko prawne lub trzeba będzie złożyć skargę, konsumenci nie będą wiedzieli, gdzie zwrócić się o pomoc” – stwierdziła pani Trang.
Źródło: https://thanhnien.vn/ma-tran-thi-truong-thuc-pham-xach-tay-cho-tre-em-185260422115722724.htm








Komentarz (0)