![]() |
Kiedy Mbeumo podpisał kontrakt opiewający na 71 milionów funtów, wielu podchodziło do niego sceptycznie. |
Bryan Mbeumo może nie jest jeszcze największą gwiazdą Manchesteru United, ale wnosi coś, co Old Trafford tracił od ponad dekady: napastnika, który potrafi rozpalić nadzieję. Jego dwa gole strzelone Brightonowi w zeszły weekend nie tylko zapewniły drużynie Rubena Amorima trzecie zwycięstwo z rzędu, ale także postawiły Mbeumo na drodze do zdobycia 20 bramek w Premier League – wyczynu, którego nikt w klubie nie osiągnął od czasów Robina van Persiego w 2013 roku.
Z wiary Amorima
Kiedy Mbeumo podpisał kontrakt na 71 milionów funtów, wielu podchodziło do niego sceptycznie. Pochodził z Brentford, niezbyt dużego klubu, i nigdy nie grał w warunkach silnej presji na Old Trafford. Ale Amorim postrzegał sytuację inaczej. Dostrzegł w kameruńskim piłkarzu to, czego brakowało Manchesterowi United: szybkość, inteligentną grę i umiejętność wpływania na grę w ataku.
W swoim debiutanckim meczu z Arsenalem Mbeumo dręczył obronę Kanonierów. Nie strzelił gola, ale zaimponował energią i walecznością. Jego pierwszy gol padł w Pucharze Ligi i od tamtej pory Mbeumo systematycznie się rozwija. Po dziewięciu meczach Premier League kameruński napastnik strzelił cztery gole, co jest imponującym osiągnięciem jak na debiutanta w Premier League.
„Nie stawiam sobie żadnych ograniczeń. Zawsze chcę mierzyć wysoko” – powiedział Mbeumo po zwycięstwie nad Brighton. Te słowa odzwierciedlają ducha, którego Amorim zaszczepia w szatni klubu: ducha śmiałości w marzeniach, śmiałości w walce i braku lęku przed porażką.
Wraz z Matheusem Cunhą i Benjaminem Sesko, Mbeumo tworzy obiecujący ofensywny trio. Cała trójka przybyła na Old Trafford tego lata i znalezienie odpowiedniego rytmu zajmie im trochę czasu. Ale po kilku tygodniach pojawiły się pozytywne sygnały.
![]() |
Ale teraz Mbeumo pokazał, na co go stać. |
W meczu z Brighton cała trójka strzeliła gole. Mbeumo spokojną ręką, Cunha otworzył wynik meczu delikatnym wykończeniem, a Sesko coraz bardziej udowadniał swoją wartość dzięki inteligentnym ruchom bez piłki. Po sezonie, w którym żaden z zawodników MU nie zdobył 10 bramek w Premier League, ta trójka tchnęła nowe życie w słabnący atak.
„Niełatwo jest zaadaptować się do dużego klubu, z tak dużą presją i oczekiwaniami. Ale pomagamy sobie nawzajem każdego dnia i teraz wszystko zaczyna się układać” – powiedział Mbeumo. Ten duch zespołowy przekształca szatnię Manchesteru United w miejsce bardziej godne zaufania, po latach podziałów i rozczarowań.
Więcej niż tylko liczby
Jeśli Mbeumo zdoła osiągnąć pułap 20 bramek, napisze na nowo pamiętny rozdział w historii Manchesteru United. Ale co ważniejsze, chodzi o sposób, w jaki strzela, inteligentne rajdy, umiejętność tworzenia przestrzeni i opanowanie w kontakcie z bramkarzem. Mbeumo nie jest aroganckim ani krzykliwym napastnikiem; jest cichym, skutecznym i skromnym pracownikiem – obraz, którego kibice Czerwonych Diabłów nie widzieli od dawna.
Historia Mbeumo jest również mikrokosmosem odbudowy, którą podejmuje Amorim. W przeciwieństwie do ekstrawaganckich szaleństw zakupowych z poprzednich lat, w tym sezonie MU gra z planem, dyscypliną i wyraźnym poczuciem pracy zespołowej. Amorim tworzy drużynę, która wie, jak wykorzystać młodość i ducha walki – cechy, które sir Alex Ferguson uważał kiedyś za DNA Manchesteru United.
![]() |
Bryan Mbeumo gra coraz lepiej. |
Dwanaście lat po tym, jak Robin van Persie pomógł Manchesterowi United wygrać Premier League z 26 golami, na Old Trafford nikt jeszcze nie powtórzył tego wyczynu. Wielkie gwiazdy, takie jak Romelu Lukaku, Marcus Rashford i Cristiano Ronaldo, nie zdołały zdobyć 20 bramek w jednym sezonie. Jednak Mbeumo, którego transfer spotkał się ze sceptycyzmem, jest coraz bliżej osiągnięcia tego kamienia milowego dzięki własnej determinacji i ambicji.
Za wcześnie, by mówić o historycznym kamieniu milowym, ale pewne jest, że Manchester United przeżywa odrodzenie. Każdy przypływ energii Mbeumo, każdy strzał Cunhy, każde podanie Sesko… wszystko to napawa optymizmem, że „Czerwone Diabły” wyszły z cienia przeszłości.
Cztery gole nie czynią legendy. Ale dla Bryana Mbeumo to potwierdzenie, że Manchester United znalazł kogoś, kto potrafi przekuć ambicję w cele, a cele w wiarę.
Źródło: https://znews.vn/mbeumo-thap-lai-giac-mo-20-ban-cho-man-utd-post1598258.html









Komentarz (0)