Teściowa szlochała i mocno przytulała zięcia.
Po śmierci żony, zięć opiekował się teściową przez 10 lat.
*Historię opublikował na Weibo zięć Duc Kien (40 lat, z Xinjiang w Chinach).
Moja córka, moja teściowa i ja mieszkamy na wsi w Xinjiang. Pracuję w banku w mieście, moja córka w tym roku idzie do gimnazjum, a moja teściowa zostaje w domu, pomagając w gotowaniu i pracach domowych. Czasami dorabia na pół etatu lub sprzedaje worki z warzywami i kurczakami, które hoduje w ogrodzie, aby dorobić.
Od kilku lat zostaje w domu, bo ma już ponad 70 lat. Moja żona, Ha Tan, zginęła 10 lat temu w wypadku samochodowym. W tym czasie mieszkaliśmy z jej matką. Teściowa planowała się wyprowadzić po śmierci żony, ale błagałem ją, żeby została. Nie mogę obiecać, że będę się nią opiekował najlepiej, jak potrafię, ale jeśli będę miał warzywa do jedzenia, to i tak zostawię dla niej trochę mięsa.
Chcę też, żeby została i pomogła mi opiekować się moim dzieckiem, które ma dopiero dwa lata, a jesteśmy małżeństwem dopiero dwa lata. Poza tym, moja żona też z pewnością tego chce.
Moja teściowa jest bardzo dobra. Traktuję ją jak własną matkę, ponieważ jestem sierotą. Rodzina Hạ Tần to również moja rodzina. W ten sposób nasza trzyosobowa rodzina wspiera się nawzajem od 10 lat. Początkowo, ponieważ musiałem zrekompensować szkody po wypadku, w którym zginęła moja żona, moje finanse były niestabilne, więc teściowa oddała mi wszystkie swoje oszczędności.
Nadal pomaga w pracach domowych i codziennie sprzedaje towary ludziom z okolicy. Ja też ciężko pracuję, spłacając długi itp. Około trzy lata temu awansowałam na zastępcę kierownika działu, a moja praca i dochody stały się bardziej stabilne. Moja teściowa również ma ponad 70 lat i jest słabsza niż wcześniej z powodu ciężkiej pracy, więc poradziłam jej, żeby została w domu. Posłuchała mnie.
W zeszłym roku poznałem kobietę, partnerkę biznesową w mojej firmie, i zrodziło się w niej uczucie. Jej mąż również zginął w wypadku samochodowym. Od tamtej pory pozostaje singielką, bez dzieci i męża. Być może dlatego łatwiej nam było się sobie zwierzać i lepiej rozumieć.
Wielokrotnie prosiła, żebym przyjechała do mnie i poznała teściową lub dzieci, ale wahałam się. Szczerze mówiąc, bałam się, że teściowa będzie zła, widząc moje ponowne małżeństwo, albo że moje dzieci poczują się zranione, widząc ojca z nową kobietą. Jednak moje dzieci myślały inaczej; wiedziały, że znalazłam nową miłość, a nawet wspierały ich ojca. To dało mi jeszcze większą motywację.
Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet (8 marca) zięć sprawił swojej teściowej niespodziewany „prezent”.
Potem, po wielu nieprzespanych nocach namysłu, zdecydowałem się powiedzieć o tym mojej teściowej 8 marca. Powiedziałem jej, że mam dla niej ogromny „prezent”. Tego wieczoru przyprowadziłem do domu Minh Chau, moją nową dziewczynę, i to był również prezent, który dałem mojej teściowej – kobiecie, którą uważam za swoją własną matkę – nowej synowej. Minh Chau kupiła też mojej mamie ogromny bukiet kwiatów oraz komplet ubrań, z których osobiście wybrała materiał i uszyła je sama.
Oficjalnie przedstawiłem Minh Châu mojej teściowej, mając nadzieję, że zaakceptuje nasz ślub. Teściowa przyjęła prezent i wybuchnęła płaczem. Bardzo się martwiłem; myślałem, że zrobiłem coś złego, dopóki nie usłyszałem jej szlochu i zwierzeń.
„Długo czekałem na ten dzień. Też chciałem ci to powiedzieć, ale nie odważyłem się. Ale nie martw się o mnie i nie pozwól, żeby moja starość sprawiła, że zapomnisz o własnym szczęściu. Później się zestarzeję i cię zostawię. Twoja córka też wyjdzie za mąż. Będziesz potrzebował kobiety, która dotrzyma ci towarzystwa. To ja powinienem czuć się winny wobec ciebie; nie musisz mnie o nic prosić” – wciąż wyraźnie pamiętam, co powiedziała mi teściowa.
Powiedziała, że zawsze chciała, abym ponownie się ożenił, ale nie odważyła się tego powiedzieć, ponieważ bała się, że rozgniewa swojego zięcia lub wnuki, więc zachowała to dla siebie.
Zarówno Minh Châu, jak i ja, staramy się opiekować naszą matką. Jesteśmy szczęśliwi i wdzięczni, że mamy ją u swego boku i że otrzymujemy od niej błogosławieństwa.
W dniu naszego ślubu, który tak naprawdę był po prostu małym przyjęciem, na którym ogłoszono, że zamieszkamy razem i zostaniemy mężem i żoną, moja teściowa zrobiła mi niespodziankę, dając mi posag w wysokości 30 000 juanów (około 100 milionów VND).
Powiedziała, że to pieniądze, które zaoszczędziła przez ostatnie 10 lat. Dodatkowo, ponieważ mój biznes dobrze prosperował, nadal co miesiąc daję mojej teściowej niewielką kwotę. Powiedziała, że nie odważy się jej wydać i czekała na ten dzień, aby przekazać ją swojemu nowemu zięciowi i synowej. Powiedziała, że traktowała mnie jak syna od dawna, odkąd postanowiłem ją zatrzymać i opiekować się nią, nawet po śmierci żony.
Rzeczywiście, wszyscy kochają i szanują tych, którzy mają dobre serca!
Powodem, dla którego Duc Kien chciał podzielić się tą historią w mediach społecznościowych, była rada nowej żony Minh Chau. Powiedziała, że to pierwszy raz, kiedy była świadkiem takiej historii na żywo i chciała się nią podzielić z większą liczbą osób, a także zachować piękne wspomnienie i co roku wspominać ją jako podziękowanie dla matki. Niespodziewanie historia stała się viralem. Wiele osób podzieliło się historiami o podobnych aspektach, takimi jak śmierć współmałżonka i teściowie, którzy nadal pomagają w opiece nad dziećmi lub pomagają im w ponownym zawarciu związku małżeńskiego i odnalezieniu nowego szczęścia.
„To pokazuje, że na świecie wciąż istnieje wiele wzruszających i ludzkich historii, o których nie wiemy. Nie szukajcie daleko; samo dobre traktowanie rodziny to już pełnia szczęścia” – skomentował jeden z internautów, ciesząc się dużym zainteresowaniem.
Tran Ha.
Source: https://giadinh.suckhoedoisong.vn/quyet-dinh-cua-con-re-sau-10-nam-vo-qua-doi-khien-me-vo-khoc-to-me-cung-muon-nhung-khong-dam-noi-172250310083409828.htm






Komentarz (0)