Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Morat spin-off

Nawet gdyby sztuczna inteligencja (AI) ułożyła kompletną wiadomość ze wszystkimi wprowadzonymi poleceniami, nadal uważam, że proces wykrywania moratów (czyli zniekształconych znaków) nie zostałby pominięty. Ten błąd występował od czasów… Lana i Diepa, a teraz, w erze technologicznej, pojawia się w innej formie…

Báo Quảng NamBáo Quảng Nam21/06/2025

gen-h-morat-hxh.jpg
W kilku publikacjach wspomina się o błędach i błędnych odczytach. Zdjęcie: HXH

„Drukowanie chaotyczne”

„Nie próbuj być mądrzejszy od pchły! Znam te dzienniki aż za dobrze; spieszą się z drukowaniem i kończeniem wszelkich wiadomości, które mogłyby szybko się ukazać, co skutkuje bałaganem z błędami ortograficznymi!” Pan Tú kiedyś zbeształ swoją córkę, Nguyễn Thị Lan, w powieści „Gaszenie płomienia serca” pisarza Nguyễn Công Hoana. W tym czasie ojciec i córka rozmawiali o wynikach Vũ Khắc Điệpa na egzaminie maturalnym, czyli świadectwie ukończenia szkoły średniej, po czterech latach nauki w francusko-wietnamskiej szkole podstawowej.

W tamtym momencie historia opowiadała o panu Tú czekającym na przybycie Điệpa i przekazanie mu informacji o wynikach egzaminów. Ojciec Điệpa i pan Tú byli przyjaciółmi. Widząc, że Điệp i Lan bawili się razem od dzieciństwa, obaj ojcowie obiecali, że w przyszłości poślubią swoje dzieci… Tego popołudnia listonosz przyniósł gazetę do domu pana Tú, zanim przybył Điệp.

Historia jest kontynuowana, cytując pana Tú:

- Diep uzyskał bardzo wysoki wynik. Zajął ósme miejsce.

Lan pozostał tak samo obojętny jak poprzednio i odpowiedział:

- To jest alfabetyczna kolejność gazety, A, B, C. Jeśli pierwsza litera nazwy to D, to umieszczają ją na górze, nie chodzi o ranking ani nic takiego! (...)

- Ale, synu, popełnili tu błąd drukarski. Litera „p” została błędnie napisana jako „n”, więc nazwa brzmi Vu Khac Dien.

Zauważywszy coś dziwnego, Lan pobiegła za ojcem, spojrzała na gazetę i powiedziała:

- Panie, to jest Vu Khac Dien.

Nie próbuj być mądrzejszy od pchły!

(Gaszenie płomienia serca, Wydawnictwo Literackie 2017, str. 21).

Oczywiście, po gniewnej uwadze: „Nie waż się udawać mądrzejszego od pchły!”, pan Tu kontynuował, wygłaszając szereg innych, cytowanych powyżej, stwierdzeń.

Na szczęście gazeta tego dnia wydrukowała to poprawnie, z „n” zamiast „p”, co oznaczało, że to Dien zdał egzamin, a nie Diep. I oczywiście, niestety, z powodu oblania egzaminu, życie Diepa potoczyło się inaczej.

Diep zamieszkał w domu pana Phu Trana, dawnego szkolnego przyjaciela ojca Diepa, aby przygotować się do drugiego egzaminu i obiecano mu pomoc w znalezieniu pracy. Jednak pewnej pijackiej nocy Diep dał się podstępem namówić na spanie w tym samym pokoju co Thuy Lieu, córka pana Phu Trana (która była w ciąży z żołnierzem francuskiej armii kolonialnej stacjonującym w pobliżu ich domu).

Kiedy Diep została zmuszona do małżeństwa z Thuy Lieu, Lan ścięła jej włosy i została zakonnicą. Historia miłosna Lan i Diep doszła do ślepego zaułka, stając się jeszcze bardziej tragiczna przez melancholię tradycyjnych wietnamskich pieśni ludowych.

Wybuchają burze i pojawiają się zielone pędy.

Błędy korektorskie to odwieczny problem w dziennikarstwie. Pomijając kwestię „pośpiechu w procesie druku”, jak w erze Lana i Diepa, redakcje zawsze zwracają szczególną uwagę na korygowanie błędów technicznych. Korektą zajmują się czujni redaktorzy. W przypadku kanałów online błędy techniczne są jeszcze częstsze, stąd potrzeba dodatkowych zespołów recenzentów po publikacji.

Profesor Nguyen Duc Dan w swojej książce „From Wrong Sentences to Good Sentences” (Youth Publishing House, 2013) wymienia wiele przykładów błędów gramatycznych.

W artykule znalazło się wiele humorystycznych błędów. W jednym z numerów gazety z 20 września 1993 roku stwierdzono, że ojciec Alexandre de Rhodes „wstąpił do Partii w 1620 roku”. Prawidłowa pisownia powinna brzmieć „dołączył do Dang Trong w 1620 roku”. Inna gazeta omyłkowo napisała obce słowo „l'amiral” (admirał) jako „l'animal”, co doprowadziło do podjęcia działań dyscyplinarnych wobec osoby, która poprawiła artykuł.

Poeta Khương Hữu Dụng udał się do drukarni, aby poinstruować zecera, aby w ostatnim wersie jego wiersza „Lên Côn Sơn” (lub „Côn Sơn”) omyłkowo nie umieszczał słowa „nỗi” (z tyldą) jako „nổi” (ze znakiem zapytania): „I widzę wokół siebie burzę”. Jednak gdy wiersz został przedrukowany, słowo „nỗi bão dông” (rzeczownik) nadal błędnie umieszczono jako „nổi bão dông” (czasownik)...

Przypadkowo, sam poeta Khương Hữu Dụng popełnił kiedyś literówkę, będąc redaktorem w Wydawnictwie Literackim. Na początku lat 60. Xuân Quỳnh wysłał do Wydawnictwa Literackiego rękopis wierszy zatytułowany „Trời biếc” (Błękitne niebo), ale poeta omyłkowo napisał go jako „Chời biếc” (Błękitne niebo) zamiast „tr/ch”. Dwóch ówczesnych redaktorów wydawnictwa, Khương Hữu Dụng i Yến Lan (oboje z Południa), błędnie odczytali „chời” jako „chồi”, co zaowocowało powstaniem zbioru poezji „Chồi biếc” (Błękitne pąki). To ciekawe pomieszanie sprawiło, że profesor Nguyễn Đức Dân zaklasyfikował tę „anegdotę ch/tr, ời/ồi” do podtytułu: przekształcanie mniej interesujących zdań w znakomite.

„Siła” na stosie papierów i ryzyko związane z chatbotami

W historii drukarstwa i dziennikarstwa zdarzały się sytuacje, w których, bez względu na to, jak skrupulatnie wykonano pracę, nie można było zagwarantować jej dokładności, jak na przykład w przypadku tłumaczenia powieści o sztukach walki Jin Yonga.

Nieżyjący już muzyk i dziennikarz Vu Duc Sao Bien w swoim eseju „Kim Dung w moim życiu” opowiedział historię o tłumaczeniu i drukowaniu w epoce tłumacza Han Giang Nhana. Powiedział, że każdego ranka tłumacz Han Giang Nhan siadał na górze i otwierał gazety w Hongkongu, które publikowały powieści Kim Dunga o sztukach walki w stylu felietonów. Przeczytał je raz, a następnie przeczytał chińskie zdanie i natychmiast przetłumaczył je na wietnamski. Jego sekretarka zajmowała się sporządzaniem notatek.

Po ukończeniu tłumaczeń, sekretarka znosiła je na parter i rozdawała czekającym przedstawicielom gazet. Ryzyko literówek i błędów ortograficznych wynikało z tego procesu.

Zazwyczaj sekretarz przygotowywał około 12 cienkich arkuszy papieru pelure i 11 arkuszy kalki, słuchał tłumaczenia ustnego, a następnie zapisywał je długopisem. Sekretarz nie mógł pisać na maszynie z tak grubego stosu papieru. Mocno naciskał końcówką pióra, aby „siła” mogła przebić się przez 11-12 cienkich arkuszy papieru pelure. Dla tych, którzy czekali na tłumaczenie, liczył się łut szczęścia. „Ci, którzy mieli szczęście otrzymać górny egzemplarz, mieli czytelne pismo; ci, którzy nie otrzymali dolnego egzemplarza, musieli domyślić się znaczenia z pisma ręcznego. Dlatego to samo tłumaczenie mogło się czasami różnić w zależności od gazety” (tamże, Tre Publishing House 2015, s. 438).

Wpisałem frazę „typowe błędy w dziennikarstwie” i w zaledwie 0,28 sekundy Google zwróciło około 146 milionów wyników. To pokazuje, jak „bogaty” i „niekończący się” jest ten temat. I będzie „niekończący się”, nawet gdy sztuczna inteligencja (AI) wkroczy do dziennikarstwa. Na początku czerwca 2025 roku międzynarodowa agencja informacyjna wyraziła obawy dotyczące niezawodności popularnych narzędzi chatbotowych, takich jak Grok, ChatGPT i Gemini. Wiele osób zauważyło, że podczas wyszukiwania i weryfikacji informacji odpowiedzi chatbotów czasami zawierają nieprawdziwe lub sfabrykowane informacje.

Ostatecznie wszystko sprowadza się do weryfikacji przez człowieka lub polegania na opiniach „zdrowych na umyśle ekspertów”.

Źródło: https://baoquangnam.vn/morat-ngoai-truyen-3157125.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Bohaterski duch narodu – seria głośnych kroków

Bohaterski duch narodu – seria głośnych kroków

Robienie sobie pamiątkowego zdjęcia z przywódcami Ho Chi Minh City.

Robienie sobie pamiątkowego zdjęcia z przywódcami Ho Chi Minh City.

Dumni z Wietnamu

Dumni z Wietnamu