Zgodnie z planem, od wczesnego ranka siły ratownicze Wietnamskiej Armii Ludowej rozpoczęły przygotowania do wydobycia ciał ofiar z zawalonego budynku w dzielnicy Bala Tidi, w dystrykcie Zabu Thiri, w stolicy Naypyidaw. Wcześniej zespół korzystał z psów tropiących, radarów penetrujących ściany oraz sprzętu do obrazowania, aby precyzyjnie określić miejsce pobytu ofiar. Jednak wydobycie ciał pozostaje niezwykle trudnym zadaniem, ponieważ, według informacji z Mjanmy, trzy zagraniczne ekipy ratownicze podejmowały wcześniej próby, ale ostatecznie zrezygnowały.
| Siły ratownicze Wietnamskiej Armii Ludowej przekopują się przez gruzy w poszukiwaniu ofiar trzęsienia ziemi w Naypyidaw. |
Kiedy dotarliśmy do budynku 2386 w dzielnicy Bala Tidi, rodzina, krewni i znajomi ofiary już tam czekali. Meme Cho, córka ofiary, powiedziała, że osobą uwięzioną i zabitą w zawalonym budynku był 74-letni U Maung Tin. Czteropiętrowy budynek, w którym mieszkał U Maung Tin, mieścił cztery rodziny. W momencie trzęsienia ziemi w środku przebywało tylko starsze małżeństwo i ich mały wnuczek; wszystkie dzieci były w pracy. Małe dziecko również zostało uwięzione w środku i zostało uratowane przez lokalne służby ratunkowe po trzęsieniu ziemi, tracąc nogę.
Generał dywizji Pham Van Ty, zastępca dyrektora Departamentu Ratownictwa i Pomocy (Sztab Generalny) i szef delegacji Wietnamskiej Armii Ludowej, wspierającej działania pomocowe po trzęsieniu ziemi w Mjanmie, przypomniał wszystkim o zachowaniu ostrożności, zanim zwrócił się do mnie i powiedział, że wydobycie ciał ofiar było niezwykle trudne, ponieważ parter budynku całkowicie się zawalił, a konstrukcja pozostałych pięter również została uszkodzona. Użycie sprzętu do rozbijania betonu i wiercenia mogło łatwo doprowadzić do zawalenia się budynku, stwarzając zagrożenie dla ekipy ratowniczej.
| Rodzina pana U Maung Tina wyraża swoją wdzięczność siłom ratowniczym i wsparcia Wietnamskiej Armii Ludowej. |
Budynki w dzielnicy Zabu Thiri mają przeważnie trzy- lub czteropiętrowe piętra i są podzielone na wiele mieszkań. Choć nie znajdują się w epicentrum, domy w stolicy, Naypyidaw, były wciąż zbyt kruche, by przetrwać trzęsienie ziemi z 28 marca. Pierwszego dnia, podczas obserwacji terenu z delegacją Wietnamskiej Armii Ludowej, zobaczyłem całkowicie zawalone trzypiętrowe budynki, fragmenty dachów ułożone jedna na drugiej oraz wszędzie porozrzucany beton i cegły. Do ratowania ofiar potrzebny jest ciężki sprzęt, taki jak buldożery i koparki, ale w obecnych warunkach w Naypyidaw zdobycie takiego sprzętu wydaje się niezwykle trudne.
Zespół jednak się nie poddał. Po ponad czterech godzinach nieprzerwanej pracy inżynierom udało się wydobyć ciało pana U Maung Tina spod gruzów, a następnie zespół medyczny przekazał je rodzinie w celu pochówku.
Były dwa momenty, które mnie wzruszyły i napełniły dumą z moich kolegów z drużyny. Pierwszym był moment, gdy syn pana U Maung Tina powiedział, że przed przybyciem Wietnamskiej Armii Ludowej myślał, że uwolnienie ojca będzie niemożliwe. Drugim momentem był moment, gdy Zar Min Myat, oficer odpowiedzialny za koordynację akcji ratowniczych z zespołem wietnamskim, powiedział, że gdyby miał ich ocenić, z chęcią przyznałby „5 gwiazdek” solidarności, zwinności i profesjonalizmowi wietnamskich sił ratowniczych w Naypyidaw. Zar Min Myat dodał również, że codziennie informuje swoich przełożonych o postępach prac zespołu wietnamskiego i ma nadzieję, że zespół, a w szczególności Naypyidaw i Mjanma ogólnie, będzie kontynuował swoje wysiłki w poszukiwaniach.
Tekst i zdjęcia: VU HUNG (z Naypyidaw, Myanmar)
* Aby zapoznać się z powiązanymi wiadomościami i artykułami, odwiedź sekcję Stosunki zagraniczne i obronność .
Źródło: https://baodaknong.vn/mot-ngay-cung-dong-doi-o-naypyidaw-247978.html






Komentarz (0)