
To nie jest luksusowy kurort ani zatłoczona plaża – to prawdziwa „dziewicza oaza”, idealna na samodzielne wycieczki, kemping i regenerację sił. Docierając do Mui Yen, poczujesz się niezwykle mały w obliczu natury. Morze jest tu olśniewająco błękitne, słona morska bryza orzeźwia, a zachód słońca maluje horyzont na czerwono – wszystko dla miłośników odkrywania natury.
Podążyłem za moim przyjacielem Nguyen Van Chien, lokalnym przewodnikiem, aby dotrzeć do Mui Yen (Przylądka Jaskółki), ponieważ to miejsce jest wciąż dziewicze i niewielu miejscowych lub profesjonalnych backpackerów o nim wie. Położone około 4 km od turystycznego obszaru Bau Trang w kierunku morza, aby dotrzeć do Mui Yen, musieliśmy przemierzyć żwirową drogę z odcinkami grząskiego piasku, a po obu stronach kaktusy sięgały nam do pasa. Im dalej szliśmy, tym bardziej czuliśmy się, jakbyśmy byli zagubieni na jakiejś pustyni. Jednak za tym suchym krajobrazem kryje się zaskakująco piękny raj, Mui Yen, z jego rozległymi otwartymi przestrzeniami i postrzępionymi formacjami skalnymi. Nazywa się Mui Yen, ponieważ niektóre formacje skalne wystające w morze przypominają jaskółki, wznosząc się około 30 metrów nad poziomem morza i sprytnie ukryte w pustynnym krajobrazie. Szczególnie wiosną wiele jaskółek wybiera te skaliste jaskinie jako swoje siedlisko i miejsce lęgowe, stąd nazwa Przylądek Jaskółczej Głowy (Swallow's Head Cape). W przeciwieństwie do spokojnej, romantycznej scenerii znanych nadmorskich kurortów Lam Dong, Przylądek Jaskółczej Głowy jawi się nam jako dziki i tajemniczy. Fale rozbijające się o potężne skały tworzą majestatyczny spektakl.
To miejsce jest niezagospodarowane pod kątem turystyki; przybywają tu jedynie miłośnicy przyrody w prywatnych grupach. Z najwyższego punktu skalistego urwiska mogliśmy podziwiać panoramiczny widok na morze i niebo, które się ze sobą łączą. Lazur morza mieszał się z błękitem nieba i zielenią odległych wzgórz, tworząc zapierający dech w piersiach obraz, który można w pełni docenić tylko będąc tam osobiście. Gdy słońce zachodziło, stojąc na cyplu wcinającym się w morze, wpatrywałem się w krajobraz, jakby spowity onirycznym welonem – mieszanką żywych kolorów i spokoju morza i nieba. Niebo stopniowo zmieniało barwę z czystego błękitu na smugi pomarańczy, różu i fioletu, odbijając się mieniąco na głębokim błękicie morza. Ostatnie promienie słońca przebijały się przez skaliste urwiska i bujne zielone wzgórza, tworząc majestatyczną i łagodną scenerię. Siedzieliśmy z przyjaciółmi na trawiastym zboczu, obserwując jaskółki wracające do swoich gniazd, a słońce niczym ognista kula powoli znikało za horyzontem. Miałem wrażenie, jakby czas się zatrzymał, pozostawiając jedynie niewytłumaczalne poczucie spokoju.
To nie tylko miejsce, gdzie można się zameldować; to także miejsce, gdzie można na chwilę zapomnieć o zgiełku pracy i presji życia, zwolnić tempo, zaczerpnąć świeżego powietrza i połączyć się z naturą. Chien powiedział: „Podczas odpływu drobny, biały piasek przeplatany ostrymi skałami tworzy zachwycający krajobraz. Nasza grupa od czasu do czasu przyjeżdża tu na noc, zabierając ze sobą namioty, grill i ognisko… Nocleg nad morzem naprawdę regeneruje naszą energię. W zeszłym roku widzieliśmy nawet wjeżdżające samochody, pomimo dość trudnej drogi, prowadzone głównie przez młodych, żądnych przygód ludzi, którzy kochają podróże”.
Mui Yen to nie tylko cel podróży, ale także podróż odkrywcza dla młodych, wolnych dusz. Miejmy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości malownicze Mui Yen, ukryte za nadmorską „pustynią” Hoa Thang, rozbudzi się i stanie się atrakcyjnym miejscem.
Źródło: https://baolamdong.vn/mui-yen-thien-duong-hoang-so-danh-cho-phuot-thu-392854.html






Komentarz (0)