„Maska Czasu” ma dobrotliwe oblicze.
Pan Phong zaczął malować 40 lat temu, tworząc głowy lwów i twarz Boga Ziemi. Dzięki jego kunsztownej technice i ekspresyjnym pociągnięciom pędzla, co roku, gdy zbliża się Święto Środka Jesieni, klienci w prowincji Quang Nam rywalizują o zamówienia u niego. Ponad 10 lat temu zaczął malować maski, zatrudniając uczniów do pomocy i ucząc ich, jak przygotowywać papier i posługiwać się pędzlami…
Zgodnie z umową dotarłem pod adres Tran Phu Street 14 w Hoi An. Rozpoczął rozmowę słowami: „Z zabawkowych masek przekształciłem je w artystyczne maski wietnamskie, podnosząc ich wartość. Ktoś zapytał mnie: »Dlaczego nie wytniesz oczu?«. Maluję na nich oczy, bo gdybym to zrobił, nosilibyście je… jak zabawki. Znudzilibyście się nimi i wyrzucili. Ale artystyczne maski można powiesić na pamiątkę. Każdą maskę kupujący zabiera do domu jako błogosławieństwo od »maski czasu«”. Być może dlatego, nawet za 300 000 VND za sztukę, klienci wciąż są chętni je kupić.
Autor (po lewej) i rzemieślnik Bui Quy Phong. ZDJĘCIE: LE Kim Dung
Maska Czasu – hołd tradycyjnym wietnamskim wartościom kulturowym. ZDJĘCIE: LE KIM DUNG
Rzemieślnik Bui Quy Phong i jego współpracownicy otrzymali certyfikat Wietnamskiej Organizacji Rekordów za największą wietnamską tradycyjną maskę operową wykonaną z papieru Do. ZDJĘCIE: LE KIM DUNG
„Te maski nie przynoszą wielkich zysków. Ale dlaczego nadal je noszę? Bo to kultura wietnamska. Maluję je w stylu wietnamskim i oddaję hołd moim przodkom. Wietnamskie maski używają tylko pięciu kolorów: czerwonego, białego, czarnego, żółtego (koloru świątyń) i zielonego. Maski artystyczne wyrażają dobro. Zło jest już wszechobecne na świecie. Kiedy wejdziesz do mojej przestrzeni, proszę, poznaj dobro” – wyjaśnił entuzjastycznie pan Phong na swój własny sposób.
W 2023 roku maska „Ślad naszych przodków” wykonana z papieru do, o wymiarach 3,5 metra wysokości i 2,65 metra szerokości, stworzona przez pana Phonga i jego współpracowników we współpracy z VinWonders Nam Hoi An, została uznana za „Największą maskę wykonaną z papieru do w Wietnamie” przez Vietnam Record Organization.
Czuję się zmotywowany
Według artysty Bui Quy Phonga, przejście od malowania masek z dobroczynnymi twarzami do czynienia dobrych uczynków to płynne i harmonijne połączenie. Artysta podąża za stylem malowania dobroczynnych masek, który przynosi mu spokój ducha, prowadzi go ku dobru i pozwala mu spokojnie angażować się w działalność charytatywną w społeczności.
Od 1980 do początku lat 90. zbudował schronisko dla ponad 20 dzieci w trudnej sytuacji, takich jak porzucone, głuchonieme, z łagodnymi zaburzeniami psychicznymi lub których rodzice przebywali w więzieniu. Zapewniał im wyżywienie, schronienie i szkolenia zawodowe, płacąc im jednocześnie pensję. Jeśli któreś z nich chciało opuścić „schronisko”, gdy dorosło, pomagał im założyć własną firmę produkującą głowy i maski do tańca lwów, a także zapoznawał je z trzema partnerami biznesowymi, aby „nawiązać kontakt” z klientami. Dzięki temu stabilnemu zawodowi wiele z nich zbudowało stabilne życie i założyło rodziny.
Turyści oglądają malowanie twarzy. ZDJĘCIE: LE KIM DUNG
„Początkowo nie miałem takiego zamiaru. Kiedy pandemia w 2019 roku szalała, wszystkie aspekty życia stanęły w miejscu. Czułem niepokój. Nie wypadało stać z boku i być obojętnym, gdy ludzie cierpieli. W Hoi An mogłem wezwać wszystkich do współpracy. Dlatego opublikowałem swój pierwszy apel na Facebooku…” – powiedział pan Phong. Od tego czasu hojne serca się obudziły. Ludzie z Hoi An, zarówno w kraju, jak i za granicą, odpowiadali i wysyłali darowizny. Średnio transportował około 5 ton ryżu dziennie, aby rozdać go mieszkańcom dotkniętych obszarów. Nawet gdy przestał, niektórzy ludzie nadal kontaktowali się z nim, chcąc przesłać kilka tysięcy dolarów, ale odmówił. Niektórzy błagali go, aby zatrzymał te pieniądze i wykorzystał je później na wsparcie ludzi, ale on powiedział, że powinni je wysłać, gdy opublikuje apel na Facebooku…
„Nie dotykam pieniędzy. Ktoś wysyła pieniądze na zakup tony ryżu, a ja po prostu rozdaję im ryż, żeby mogli mi je przekazać. Zbliżając się do siedemdziesiątki, coraz bardziej… angażuję się w działalność charytatywną. Czasami, kiedy prowadzę program charytatywny i brakuje mi funduszy, zastanawiam się, czy w ogóle powinienem próbować zbierać pieniądze? Myślę, że każdy, komu zależy na biednych, powinien do mnie przyjść i podzielić się ze mną tym, co mam. Nie proszę o darowizny pieniężne ani rzeczowe. Jeśli nie jestem gotowy, zrobię to sam, z własnych pieniędzy. Właściwie to utrudnia mi to życie. Chcę robić to porządnie i dobrze, ale jeszcze nie mam wystarczających środków. Jednak czasami, gdy słyszę, jak moi uczniowie mówią: „Za każdym razem, gdy wracasz z akcji charytatywnej, twoja twarz się rozjaśnia”, bardzo mnie to motywuje”. „Klienci nieustannie przychodzą, żeby kupować moje produkty. Po każdym wydarzeniu napływają pieniądze, które pomagają mi związać koniec z końcem. Na przykład, ostatnio grupa przyszła popatrzeć, jak maluję z moimi uczniami, i dali mi 5 milionów dongów, żeby wesprzeć moją działalność charytatywną. Za każdym razem, gdy robią zdjęcia moim pracom, klienci zostawiają 1,5 miliona dongów. Czasami pięć wydarzeń w miesiącu przynosi 9 milionów dongów. Te źródła dochodu bardzo mi pomagają” – zwierzył się.
Działalność charytatywna
Pierwszego dnia Księżycowego Nowego Roku w 2023 roku przekazał łącznie 5,8 tony ryżu i 580 butelek sosu rybnego ubogim mieszkańcom Hoi An. Następnie zorganizował program artystyczny w Ośrodku Pomocy Społecznej Quang Nam, zbierając 27 milionów VND; a w górzystym regionie Tay Giang pomógł mieszkańcom gminy Tr'hy, przekazując 90 milionów VND ze swoich środków. Zorganizował również Festiwal Wiosny w Hoi An, trwający od 1 do 11 dnia miesiąca księżycowego, z bingo, grami ludowymi itp., przy wsparciu kilku śpiewaków. Zebrane pieniądze zostały podzielone między społeczność. Nie posiada żadnych funduszy. „Czasami dostaję mnóstwo wiadomości z prośbami o pomoc. Jeśli nie masz pieniędzy, proszę, poczekaj chwilę; jeśli masz, pomagam natychmiast. Niektórzy potrzebują paczki ryżu albo dzwonią w środku nocy, bo ich dziecko musi trafić do szpitala, a nie mają wystarczająco dużo pieniędzy… Spieszę z pomocą. Jest wiele trudnych przypadków!” – opowiadał.
Pewnego razu wietnamska emigrantka mieszkająca w USA zaoferowała mu 12 000 dolarów, prosząc o pomoc w gotowaniu makaronu ryżowego i innych dań z makaronem 15. i 1. dnia miesiąca księżycowego w dwóch miejscach: w Hoi An, jej rodzinnym mieście, oraz w Dien Ban, rodzinnym mieście jej męża. Zawahał się, obawiając się, że nie podoła zadaniu. Co jeśli ludzie staną się chciwi, okradną biednych lub nie zadbają o bezpieczeństwo i higienę żywności? Kto poniesie za to odpowiedzialność? Dlatego odmówił.
Pan Phong i jego przyjaciele przygotowują się do odwiedzin i wręczenia prezentów potrzebującym. ZDJĘCIE: LE KIM DUNG
Rzemieślnik Bui Quy Phong z darami przekazanymi potrzebującym. ZDJĘCIE: LE Kim Dung
Czując pustkę, gdy nie zajmował się działalnością charytatywną, dzielił swoje wysiłki na praktyczne programy w ciągu roku. Program „Przedłużona Wiosna” dotarł do ubogich obszarów, niosąc ludziom miłość, jak ostatnio w Tay Giang. Obejmował on przekazywanie nowych ubrań, ryżu, glutaminianu sodu, pieniędzy i organizowanie różnorodnych zajęć dla dzieci… Przekazał kilka ton używanej, ale wciąż nadającej się do użytku odzieży mniejszościom etnicznym… Następnie był „Program Letni”, w ramach którego rodzice, kupiwszy nowe książki, przekazywali stare książki, zeszyty i ubrania (wyprane i wyprasowane), które miał przekazać biednym uczniom. „Program Nowego Roku Szkolnego” zapewnił nowe ubrania, nowe książki, nowe rowery i pieniądze, a każda szkoła otrzymała 60 rowerów i 6 kompletów podręczników do rozdania biednym uczniom. Program „Płaszcz Zimowy” polegał na tym, że przyjaciele z Hanoi przesyłali nowe, ciepłe ubrania, a on podróżował tam i z powrotem, aby je rozdawać.
Łączenie serc
W prowincji Quang Nam działa wiele organizacji charytatywnych. Na przykład w dystrykcie Dai Loc działa grupa Suong Nguyen (organizacja charytatywna Green Valley), Pham Linh; w mieście Dien Ban działa Le Hau; w dystrykcie Duy Xuyen działa Pham Manh… Pan Phong zawsze całym sercem wspiera te organizacje, grupy i osoby prywatne… Dwa obrazy z koralików, namalowane przez przyjaciół z Cam Nam, zostały sprzedane za 15 milionów VND każdy, a dochód ze sprzedaży zostanie przekazany panu Phongowi na cele charytatywne. 8 kwietnia 2025 roku grupa „Siewanie nasion miłości w Hoi An” otworzyła sklep z napojami przy ulicy Nguyen Tri Phuong 437, przeznaczając dochód na cele charytatywne, ponieważ uznała, że nie musi prosić o datki. Wynajął tam również mały dom na swoją działalność charytatywną. Każdy, kto chce ryżu lub sosu rybnego, może je przynieść. Potrzebujący mogą przyjść i otrzymać, „biorąc tylko to, czego potrzebują”. Przydzielił komuś opiekę nad domem i możliwość zamieszkania w nim, dzięki czemu zaoszczędził pieniądze na czynszu!
Sztuka malowania „masek czasu” ma teraz swoich następców. On jedynie obserwuje i oferuje wskazówki. „Teraz, gdy mam siedemdziesiąt lat, przemyślę swoją działalność charytatywną, aby lepiej odpowiadała mojemu wiekowi. Nie chcę się rozwodzić, ale skoro pytasz, to ci powiem. Miałem dużo szczęścia i teraz robię dobre uczynki, aby odwdzięczyć się za dobroć życia. To takie proste!” – zwierzył się.
Źródło: https://thanhnien.vn/nghe-nhan-ve-mat-thien-lam-tu-thien-185250530164259523.htm






Komentarz (0)