
Trzy pokolenia rodziny Lan Thanh spotykają się. Zdjęcie: udostępnione przez rodzinę.
Ponad trzy lata temu pan Hoang Duy, mieszkający w okręgu Thot Not, napotkał liczne trudności po rozwiązaniu firmy. Stracił pracę tuż przed narodzinami drugiego dziecka żony, a jednocześnie musiał regularnie spłacać raty kredytu hipotecznego. Gorączkowo szukał pracy wszędzie. Presja była tak ogromna, że nie śmiał spojrzeć żonie w oczy. Wiele wieczorów spędzał w milczeniu na ganku, obserwując przejeżdżające samochody, z pustką w głowie.
Jego matka dobrowolnie zabierała dwójkę wnucząt do domu każdego wieczoru, aby żona mogła bez obaw dorabiać. Ojciec wykorzystywał weekendy, aby przewozić towary za opłatą, a potem wsuwał synowi pieniądze do ręki, mówiąc: „Twoi rodzice są zdrowi, pozwól nam pomóc”. Pewnego dnia, po rozmowie kwalifikacyjnej z ciężkim sercem, zatrzymał się w domu rodziców. Zanim zdążył się odezwać, matka przygotowała mu ciepły posiłek, namawiając go do jedzenia, aby odzyskał siły. Siedziała obok niego w milczeniu, nie zadając pytań, nie oferując pocieszenia. Już samo to sprawiło, że poczuł dziwne ciepło w środku. Prawie dwa lata później znalazł stabilną pracę, stopniowo spłacał długi, a życie wróciło do normy. Wspominając tamten czas, Duy zwierzał się: „W trudnych chwilach zrozumiałem, dlaczego ludzie często mówią, że rodzina to system wsparcia. Nie dlatego, że rodzice dają pieniądze czy rozwiązują za ciebie problemy, ale dlatego, że z rodzicami u boku nie czujesz się samotny”.
Dla pani Lan Thanh z okręgu An Binh ciepło rodzinne podtrzymuje bardzo prosta codzienna rutyna: wspólny posiłek każdego dnia. Jej mąż jest policjantem drogowym, często wychodzi wcześnie i wraca późno, szczególnie w święta i Tet (Księżycowy Nowy Rok). Przez ponad dziesięć lat małżeństwa przebywał z dala od domu podczas wielu świąt i Tet z powodu obowiązków. Czasami odczuwała ukłucie smutku, a kłótnie i nieporozumienia były nieuniknione. Jednak w tej trzypokoleniowej rodzinie regularnie przygotowywała przemyślane posiłki. W dni, kiedy mężowi udało się wrócić na czas, cała rodzina zbierała się razem – coś, co pani Thanh ceni i stara się pielęgnować jako nieodzowny nawyk. „Postrzegam rodzinne posiłki jako 'płomień', który podtrzymuje ciepło szczęścia i wzmacnia więzi rodzinne. To czas spotkań po długim dniu, który pomaga członkom rodziny dzielić się, rozumieć i karmić swoje dusze” – powiedziała pani Thanh. W jej rodzinie żyją trzy pokolenia. Ale najbardziej jest wdzięczna za to, że jej rodzice nigdy nie dyskryminowali swoich biologicznych dzieci i zięcia. Ilekroć para się kłóciła, dziadkowie przypominali jej, żeby zastanowiła się nad sobą i odpowiednio zareagowała. Dzięki temu, mimo że jej mąż jest zięciem, nigdy nie czuł się w ich domu gościem.
Pani Thu Trang z gminy Phong Dien często mówi, że jej dom to „hałaśliwy dom z trzema pokoleniami”. Pod jednym dachem mieszka z mężem i dziadkami, oboje po siedemdziesiątce, oraz dwójką energicznych dzieci. Konflikty zdarzają się niemal codziennie. Czasami nie zgadzają się co do tradycyjnych lub nowoczesnych metod wychowawczych, innym razem co do codziennych zajęć… Czasami czuje się wyczerpana i rozważa wyprowadzkę w poszukiwaniu spokojniejszego życia. Ale potem przypomina sobie częste słowa teściowej: „Ustąpienie to nie przegrana; to wybór miłości ponad dobro”. To krótkie powiedzenie rezonowało z nią przez lata. Nauczyła się słuchać, a jej rodzice nauczyli się ufać swoim dzieciom i wnukom. W tym domu wciąż słychać narzekania dziadków, biegające i hałaśliwe dzieci oraz rozmowy o pracy… jest głośno, ale i tętni życiem. „Wiem, że pewnego dnia dzieci dorosną i się wyprowadzą, dziadkowie będą starsi i słabsi, a w domu zrobi się ciszej. Dlatego od teraz cenię każdy dzień, który spędzamy razem, nawet jeśli zdarzają się dni, kiedy jesteśmy zmęczeni lub smutni z powodu błahych spraw” – zwierzyła się Trang.
Każda rodzina ma swoje własne okoliczności i historię, ale wszystkie łączy jedno: więzi rodzinne są niezastąpione. Wspólne życie nieuchronnie wiąże się z konfliktami, ale dzięki tym doświadczeniom ludzie uczą się tolerancji i trwałej miłości. Bo po wszystkich wzlotach i upadkach życia, to właśnie rodzina jest tym, co ludzie pamiętają najbardziej i do czego najczęściej wracają.
BUDOWANIE NARODU
Źródło: https://baocantho.com.vn/nha-la-noi-binh-yen-nhat-a199522.html






Komentarz (0)