Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Luźna rozmowa: Wspomnienia... przy płocie

W wynajętym pokoju na terenie strefy przemysłowej przebywa kilku młodych pracowników. Opuścili swoje rodzinne miejscowości, aby dołączyć do zakładu przetwórstwa spożywczego.

Báo Thanh niênBáo Thanh niên19/10/2025

Każdy ma swój własny powód: zarabianie na życie, zmiana losu, czy po prostu poznawanie świata. Zdarzają się też przypadki, gdy ktoś odchodzi, bo jego dziewczyna mu to „kazała”: „Masz dwie możliwości: albo odejdziesz i zaczniesz nowe życie ze mną, albo zostaniesz moją byłą dziewczyną”.

Sierp księżyca z trudem wschodzi pośród lasu wieżowców, przywołując tęsknotę za domem. Ktoś śpiewa bez celu, zachęcając osobę obok do przyłączenia się: „Czy ktoś siedzi i liczy pory roku tęsknoty?”… Tekst „ Smutku pensjonatu ” (*) – melancholijnej piosenki sprzed ponad sześćdziesięciu lat – spontanicznie rodzi nową wersję: „Teraz jestem w pensjonacie, a w małej okolicy jest o jedną osobę mniej”.

Zapada noc. Ani jeden powiew wiatru nie przelatuje przez pokój. Wśród szumu wentylatora ktoś wspomina, jak słońce i wiatr na wsi o tej porze roku pozwalają żywopłotowi swobodnie kwitnąć. ​​„Co za okrutna uwaga, tak bardzo tęsknię za… żywopłotem!” Lekki śmiech: „Czy tylko ty za nim tęsknisz? Ja też, pamiętam nawet świerszcze cykające za żywopłotem”. Inny głos wtrąca: „To nic, pamiętam, jak ludzie z naszej okolicy rozmawiali o deszczu i słońcu żniw nad tym żywopłotem, który sięgał nam zaledwie do piersi”. Pokój wypełnia zaraźliwa nostalgia. Chwila lekkości pojawia się, gdy ktoś żartuje: „Czy planujemy zbiorowy konkurs doktorancki o… żywopłotach?”

Dziwnie się o tym myśli. Słowo „ogrodzenie” sugeruje separację. Ale słowo „brzeg” zaciera te granice. Ogrodzenie na wsi nie oddziela, lecz łączy. Z daleka widać domy połączone kolorowymi płotami z kwiatów i delikatnego listowia. Płot z jaskrawoczerwonego hibiskusa, jaskrawoczerwonej ixory, ciemnoczerwonych róż, bujnych zielonych krzewów herbaty i rzędów drobnych żółtobrązowych jagód. Czasami płot sięga aż na podwórko, a gdy traci parę, na jego miejscu wyrasta kilka kęp manioku. Wewnątrz płotu czuć świeży oddech wsi, z pszczołami i motylami fruwającymi przez cały dzień, przywołującymi i popisującymi się. A jeśli dzieciństwo ma jakiś zapach, to z pewnością jest to zapach płotu – zapach słońca i deszczu, kwiatów i liści, który codziennie przenika dziecięce włosy. To tam odbywają się niewinne, naiwne zabawy. Mali „panowie młodzi” zbierają kwiaty hibiskusa, by zrobić z nich szminkę, i używają łodyg manioku do robienia naszyjników dla swoich „pann młodych”, które mają zaledwie pięć lub sześć lat. W cieniu płotu dzieci bawią się kulkami i grają w klasy. Jedno z dzieci, bawiące się w pobliżu, nagle rozejrzało się dookoła, a jego nozdrza rozszerzyły się, gdy poczuło zapach dojrzałych gujaw. Cała grupa przeskoczyła przez płot, żeby trochę ukraść. Kilka zadrapań i krwawiących ran nic nie dało; zeskrobanie młodego miąższu kokosa i nałożenie go natychmiast je ukoiło.

W przeciwieństwie do miasta z wysokimi murami i bramami, wiejskie ogrodzenia są niskie, wystarczająco niskie, by ludzie mogli się widzieć, rozmawiać, wymieniać uprzejmości i pytać o swoje pola, ogrody i drzewa owocowe. Dorośli mogą z łatwością przeskoczyć przez płot, goniąc za lisem i ratując kaczątko. Sąsiad z koszykiem kwaśnych karamboli przechodzi obok i mówi przez płot: „Ciociu Tư, chodź i kup karamboli na zupę”. Czasami ktoś po tej stronie płotu zerka w stronę rzeki i mówi nonszalancko: „Pewnie dzisiaj będzie padać, wujku Tư, prawda?”. Po drugiej stronie odpowiadają: „Tak, deszcz nawilży glebę; po co trzymać ją cały czas słoneczną?”.

Czy to pogoda, sadzenie, zbiory, ceny ryżu, narodziny krów, uroczystości rodzinne, czy zbliżające się śluby, płot słucha i pamięta wszystko. Ci, którzy wracają z daleka, idą wiejskimi drogami, a ich serca biją jak szalone, gdy mijają te rustykalne płoty, a stopy potykają się na znanych ścieżkach. To potykanie nie wynika ze splątanych pnączy, ale z tego, że płot jest w „trybie pamięci”, przywołując wspomnienia z dzieciństwa. Starsi cieszą się, że płot pozostaje młody, wciąż bujny i zielony, mocno przylegający do wiejskiej gleby, cierpliwie splatany, łączący i trwający przez wieki.


( *) Smutek pensjonatu – piosenka skomponowana przez Mạnh Phát i Hoài Linh

Źródło: https://thanhnien.vn/nhan-dam-ky-uc-bo-rao-185251018182605622.htm


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wyruszamy w rejs jutro

Wyruszamy w rejs jutro

Premier Pham Minh Chinh i dyrektor generalny firmy NVIDIA leniwie spacerują nocą po ulicach, delektując się piwem Hanoi.

Premier Pham Minh Chinh i dyrektor generalny firmy NVIDIA leniwie spacerują nocą po ulicach, delektując się piwem Hanoi.

Chwała Wietnamowi!

Chwała Wietnamowi!