Podążając śladami strażnika duszy starego domu.
Przy małej wiejskiej drodze wijącej się wokół stawów z lotosami w wiosce Hoang Tru, pośród nowoczesnych, solidnych domów powstających wraz z rozwojem nowych obszarów wiejskich, stary drewniany dom rodziny pana Vuong Hoang Donga wyróżnia się swoim wyjątkowym, spokojnym urokiem.
.jpg)
Ciemnoczerwony, pokryty dachówką, nadgryziony zębem czasu, znajduje się pod palmami, a starannie przycięte zielone krzewy herbaty przed ogrodem sprawiają, że każdy, kto wejdzie do środka, ma wrażenie, że cofnął się w czasie.
Pan Dong czekał na klientów na ganku, delikatnie głaszcząc drewniane drzwi, które z wiekiem nabrały połyskliwego, brązowego koloru. Wyjaśnił, że jego dziadkowie zbudowali dom w 1936 roku, a jego budowa zajęła prawie rok.
Przekraczając wysoki próg, otwiera się przed nami rustykalna, a zarazem pełna wspomnień przestrzeń. Duże, solidne drewniane filary zachowały swoją moc po prawie 90 latach, a belki stropowe misternie rzeźbione w kunsztowne wzory. Na górze, nadgryzione zębem czasu, poziome tabliczki i dwuwiersze zachowały swoją oryginalną kaligrafię.

W świetle sączącym się przez drewniane drzwi pan Dong opowiadał, jak dom był wielokrotnie remontowany, aby zapobiec zniszczeniu, ale rodzina zawsze starała się zachować jego pierwotny charakter. Od starych dachówek, przez drzwi, po ściany – wszystko zostało pieczołowicie zachowane.
„Za każdym razem, gdy remontujemy dom, cała rodzina musi to bardzo dokładnie omówić. Staramy się zachować wszystko, co się da. To nie tylko dom, ale także duchowe dobro dla naszych dzieci i wnuków w przyszłości” – powiedział pan Dong.
Od wielu lat dom ten jest popularnym przystankiem dla turystów odwiedzających rodzinne miasto prezydenta Ho Chi Minha. Liczne zespoły folklorystyczne wybrały to miejsce na występy i kręcenie filmów ze względu na oryginalne piękno jego historycznego otoczenia.

W południe słońce na zewnątrz przygrzewało coraz mocniej, ale w domu panował przyjemny chłód. W centralnym pomieszczeniu stał uroczysty ołtarz przodków, otoczony długimi, drewnianymi ławami wypolerowanymi przez upływ czasu. Zapach starego drewna, dym kadzidła i woń kwiatów lotosu znad stawu mieszały się ze sobą, tworząc niepowtarzalną atmosferę, przywodzącą na myśl tradycyjne wietnamskie domy.
Młody Vuong Hoang Quyen, członek rodziny, nalał sobie filiżankę zielonej herbaty, opowiadając o okazjach, kiedy wszystkie dzieci i wnuki wracały, by spotkać się pod starym dachem. Dla Quyen dom to nie tylko miejsce do życia, ale także miejsce, które zachowuje wspomnienia z dzieciństwa i łączy pokolenia w rozszerzonej rodzinie.

Ci „świadkowie” byli świadkami upływu czasu.
Opuszczając dom pana Donga, udaliśmy się do domu pana Vuong Duy Nghi, jednego z najstarszych domów w gminie Kim Lien, wybudowanego w 1925 roku. Nawet po ponad wieku zachował on niemal swój pierwotny wygląd.

Według pana Nghiego, w samej wiosce Hoang Tru zachowało się pięć zabytkowych domów, które zachowali lokalni mieszkańcy. Każdy z nich opowiada unikalną historię o tradycjach rodzinnych, stylu życia i wspomnieniach wielu pokoleń mieszkańców rodzinnego miasta prezydenta Ho Chi Minha.
W odróżnieniu od okazałych, nowoczesnych domów, dom pana Nghi z pokrytym mchem, krytym dachówką dachem, ciemnymi, drewnianymi ścianami nadgryzionymi zębem czasu oraz starożytnymi chińskimi znakami wciąż wyrytymi na szczytach i drzwiach wejściowych tworzy atmosferę przesiąkniętą grubą warstwą wspomnień.

Pan Nghi, opierając się na lasce, powoli prowadził gości przez każdy pokój. Każdy filar, każde drewniane łóżko, każde biurko było powiązane z jakąś historią życia.
„Budowa domów była w dawnych czasach niezwykle trudna. To dom, który zbudował mój dziadek z rodziną. Drewno musiało być starannie wybierane z lasu i transportowane łodzią wzdłuż rzeki. Budowniczymi musieli być również wykwalifikowani rzemieślnicy z regionu” – opowiadał.
Jego głos był powolny, ale ciepły. Każde słowo zdawało się ożywiać przed oczami słuchacza całą krainę starych wspomnień.
Zatrzymując się obok starego rymowanki wiszącej na filarze domu, pan Nghi powoli przeczytał: „Ugruntowanie zasług, pielęgnowanie wspomnień i zabieganie o szacunek”. Według niego, słowa te przypominają potomkom o docenianiu wysiłków tych, którzy zbudowali dom i podtrzymywali rodzinne tradycje przez pokolenia.
.jpg)
W gminie Kim Lien niewiele już dziś zachowało się takich starych domów. Ale to właśnie ich cicha obecność nadaje temu wiejskiemu regionowi prowincji Nghe An niepowtarzalną głębię.
Według pana Le Van Hopa, wiceprzewodniczącego Komitetu Ludowego Komuny Kim Lien, zabytkowe domy mają nie tylko wartość architektoniczną, ale także odzwierciedlają styl życia, zwyczaje i życie duchowe dawnych mieszkańców. Od aranżacji ołtarza przodków i strefy recepcyjnej, po rzeźbione wzory, wszystko odzwierciedla szacunek Wietnamczyków do rodziny i przodków.

W ostatnich latach wielu turystów odwiedzających rodzinne miasto prezydenta Ho Chi Minha pragnie nie tylko zobaczyć zabytki, ale także poznać i poczuć lokalną kulturę. Stawy z lotosami, starożytne domy i spokojna, rustykalna atmosfera stają się wyjątkową atrakcją gminy Kim Lien.
Source: https://baonghean.vn/nhung-nep-nha-tram-tuoi-o-xa-kim-lien-10336852.html









Komentarz (0)