Nie było arkuszy egzaminacyjnych, numerów rejestracyjnych ani nikogo, kto by je oceniał. Mimo to ludzie stali godzinami na słońcu, monitorując każdy szczegół, aby zapewnić bezpieczny, uporządkowany i płynny przebieg egzaminu. Byli to policjanci, ochroniarze, personel medyczny , wolontariusze, woźni… ludzie, którzy po cichu „przystępowali do egzaminu razem ze studentami” na swój własny sposób.

Cisi Strażnicy
W wielu ośrodkach egzaminacyjnych w Hanoi przygotowania do dnia egzaminu rozpoczęły się bardzo wcześnie. Podczas gdy rodziny odprowadzały dzieci do ośrodków, na drogach prowadzących do miejsc egzaminacyjnych rozstawiono funkcjonariuszy policji, aby regulować ruch.
Wśród porannego zgiełku, gestykulacja i przypominanie rodzicom o parkowaniu w wyznaczonych miejscach, nieustannie towarzyszyły uczniom. Wystarczyło jedno auto zaparkowane w niewłaściwym miejscu lub niewielki korek, by wielu uczniów spóźniło się.
Kapitan Nguyen Minh Hieu, funkcjonariusz policji gminy Dong Anh, powiedział, że największe napięcie odczuwa się w związku z nieoczekiwanymi sytuacjami, które mogą wystąpić w drodze na miejsce egzaminu.
„Zawsze musimy działać proaktywnie od samego początku, aby uniknąć zatorów i incydentów, które mogłyby wpłynąć na kandydatów. To szczególne zadanie, więc wszyscy jesteśmy zdeterminowani, aby dać z siebie wszystko” – powiedział pan Hieu.

Za bramą szkoły ochroniarze również rozpoczęli swoje długie zmiany. Pan Chu Thanh Ha, kierownik zespołu ochrony w miejscu egzaminów w szkole średniej Ngo Quyen w gminie Dong Anh, prawie nie opuszczał swojego stanowiska od dni poprzedzających egzamin.
Od sprawdzenia prądu i wentylatorów, przez otwarcie bramek, by powitać kandydatów, po utrzymanie porządku w sali egzaminacyjnej – te pozornie proste zadania zawsze wymagają szczególnej uwagi. Niektórzy kandydaci pojawiają się w ostatniej chwili, inni są zdenerwowani, bo zapomnieli dokumentów; wszyscy potrzebują szybkiego wsparcia, jednocześnie przestrzegając przepisów. „Staramy się wszystko załatwić sprawnie, aby studenci nie odczuwali dodatkowej presji przed egzaminem” – powiedział pan Ha.
W innym kącie sali egzaminacyjnej, mały pokój medyczny był już wcześnie włączony. Na stole leżały leki, apteczki, woda z cukrem i inne rzeczy potrzebne w nagłych wypadkach.

Pani Nguyen Hai Yen, członek personelu medycznego w ośrodku egzaminacyjnym Gia Thuy Secondary School w okręgu Bo De, powiedziała, że każda sesja egzaminacyjna jest w pełni przygotowana, a kandydaci mają zapewniony sprzęt medyczny, niezbędne zaopatrzenie i plany opieki zdrowotnej.
„Niektórzy uczniowie nie jedli śniadania, inni są zbyt zdenerwowani i niespokojni zaraz po przyjściu do szkoły. Naszym zadaniem jest pomóc im ustabilizować stan zdrowia i nastrój, aby mogli wejść na salę egzaminacyjną w jak najlepszej kondycji” – powiedziała pani Hang.
Nie pojawili się na podium, ani ich nazwiska nie znalazły się na liście kandydatów. Ale to właśnie oni stworzyli „miękką barierę”, zapewniającą bezpieczny i sprawny przebieg egzaminu.
Utrzymywanie stałego tempa dla pomyślnego zdania egzaminu
Podczas gdy policja, ochroniarze i personel medyczny dbają o bezpieczeństwo egzaminu, wolontariusze w niebieskich mundurach udzielają kandydatom wsparcia i zachęty.
Już od wczesnego ranka byli obecni na miejscach egzaminacyjnych, aby oprowadzać uczniów po sali egzaminacyjnej, rozdawać wodę pitną, pomagać rodzicom i odpowiadać na wszelkie ostatnie pytania przed wejściem do sali.
W napiętej atmosferze egzaminu czasami proste zdanie, takie jak: „Zachowaj spokój, masz jeszcze czas”, może być dla wielu kandydatów cennym źródłem zachęty.
Do Trong Lam, student Uniwersytetu Zasobów Wodnych, który zdawał egzamin w szkole średniej Phan Huy Chu - Dong Da, w okręgu Lang Ward, powiedział, że choć zadanie wydaje się proste, wymaga dużego skupienia.
„Dziś rano jeden ze studentów przyszedł tuż przed egzaminem, wyglądając na bardzo zdenerwowanego. Miałem tylko czas, żeby go pocieszyć i szybko zaprowadzić na miejsce egzaminu, żeby mógł dotrzeć na czas” – opowiadał Lam.

Jeszcze rzadziej wspomina się o sprzątaczach i personelu obsługi, którzy po cichu pracują za salami. Przed każdym egzaminem sprawdzają każdą salę, sprzątają korytarze i toalety, ustawiają ławki i krzesła oraz upewniają się, że oświetlenie i wentylatory działają prawidłowo.
Podczas gdy kandydaci zdawali egzamin, oni spokojnie kontynuowali pracę w zapleczu. Kiedy zadzwonił dzwonek oznajmiający koniec egzaminu, wrócili do sprzątania i przygotowań do kolejnego egzaminu.
Nikt nie wyczytał ich nazwisk z tablicy ogłoszeń. Ale czystość, porządek i stabilność miejsca egzaminacyjnego były tworzone przez te bardzo ciche kroki.
Nawet po tym, jak kandydaci zakończyli egzaminy i wrócili do domów, wielu z nich nadal było zajętych. Niektórzy sprzątali sale egzaminacyjne, inni zbierali materiały, a jeszcze inni sprawdzali zaplecze przed egzaminem następnego dnia.

Egzamin wstępny do 10. klasy to zatem nie tylko historia setek tysięcy kandydatów. Za każdym egzaminem kryje się zbiorowy wysiłek wielu osób, które nie mają numerów rejestracyjnych, nie przystępują do egzaminu, ale i tak ponoszą odpowiedzialność za kolejny „egzamin”.
Cicho, wytrwale i z oddaniem przyczyniają się do zapewnienia uczniom stolicy bezpiecznego, uporządkowanego i satysfakcjonującego sezonu egzaminacyjnego.
Source: https://hanoimoi.vn/nhung-nguoi-thi-cung-si-tu-nhung-khong-co-so-bao-danh-976404.html








Komentarz (0)