„Bogactwo i ubóstwo są ustalane przez człowieka samego.”
Pewnego słonecznego, bezwietrznego popołudnia odwiedziliśmy dom pana Mai Phuoc Toana w wiosce So Tai w gminie Thanh Phu. Pan Luu Anh Phap, urzędnik ds. rolnictwa w gminie Thanh Phu, krótko go przedstawił: „W tej wiosce pan Toan jest najlepszy”. Patrząc na ciemnoskórego mężczyznę, którego ubranie wciąż było wilgotne od potu, natychmiast zapytałem: „Ile ziemi pan posiada? Jaki jest pana model produkcji?”. Właściciel domu uśmiechnął się promiennie, nie spiesząc się z odpowiedzią, i zaproponował nam talerz jaskrawoczerwonego arbuza, zachęcając: „Proszę, spróbujcie kawałka arbuza”. Spróbowaliśmy kawałek, a potem z entuzjazmem zaczęliśmy jeść; arbuz był pyszny.
Nie czekając na dalsze pytania, pan Toan opowiedział: „Posiadam pięć i pół akra ziemi. Jak wszyscy inni, imałem się różnych zajęć i podróżowałem po świecie, myśląc, że z taką ilością ziemi, niezależnie od moich umiejętności, nie będę w stanie się utrzymać”. Ale potem trud zarabiania na życie w pocie czoła i poczuciu zależności od innych sprawił, że pan Toan postanowił: „Cóż, to moja ziemia, mój dom i to, czy będę bogaty, czy biedny, zależy ode mnie”.
Po długich namysłach, zdając sobie sprawę, że z tą działką ziemi nie może polegać na „chybił trafił” w hodowli krewetek, Toan zaczął szukać nowego kierunku. Nagle przypomniał sobie stare powiedzenie: „Jeden hektar górskich pól ryżowych jest wart siedem hektarów pól ryżowych”, a Toan poczuł się zachęcony: „Z pewnością jeden hektar górskich pól ryżowych jest wart siedem hektarów pól ryżowych, prawda?”. Jednak uprawa na słonych polach ryżowych była niezwykle trudna, prawie siedem razy trudniejsza niż na obszarach słodkowodnych. Następnie, na nasypach pól ryżowych, zasiał nadzieję nasionami arbuza, o które błagał ludzi.
Przez ponad 20 lat, uprawiając trzy arbuzy rocznie, przeplatając to uprawą ryżu i krewetek, a także hodowlą krewetek i krabów, pan Toan nie tylko cieszył się stabilnym dochodem, ale także zdobył bezcenne doświadczenie w produkcji rolnej. Jako plantator arbuzów, pan Toan nieustannie zastanawiał się, jak uprawiać pyszne, czyste i pożywne arbuzy, aby zapewnić im długoterminową zrównoważoną produkcję. Słysząc sugestie innych o stosowaniu fermentowanego nawozu z ryb i krewetek jako bazy dla lepszego wzrostu arbuzów, natychmiast zaczął to robić. Jednak po kilku dniach fermentowana mieszanka ryb i krewetek zaczęła gnić, a psy i koty sąsiadów przyszły i zdewastowały dom, pozostawiając pana Toana w rozpaczy.
Nie poddając się, Toan zwrócił się do urzędników ds. rolnictwa w gminie, a następnie przeszukał internet i w końcu zrozumiał: „Ludzie muszą dodawać probiotyki do kompostowania nawozu dla ryb i krewetek, nic dziwnego”. Od tamtej pory arbuzy i warzywa Toana nigdy nie były poddawane działaniu nawozów chemicznych ani pestycydów. Toan dodał: „Uprawa arbuzów trzy razy w roku jest łatwa, ale bardzo trudna. Trzeba przeplatać uprawę arbuzów z fasolą szparagową lub innymi roślinami; jeśli będziesz to robić bez przerwy, nie będziesz miał arbuzów do jedzenia, nie mówiąc już o sprzedaży”.
Pan Mai Phuoc Toan stoi obok pozasezonowych zbiorów arbuzów, które wkrótce zostaną zebrane.
Był okres poza sezonem, ale wizyta na polu arbuzów pana Toana przypominała mi zbliżający się Tet (wietnamski Nowy Rok). Zapytałem: „Zbierasz wszystkie na raz, czy sprzedajesz stopniowo?”. Zaśmiał się: „Podobnie jak w głównym sezonie Tet, arbuzy są piękne i obfite, ale ceny są bardzo niskie. Planuję inaczej…”. Dla pana Toana sprzedaż arbuzów przez cały rok oznacza, że może sprzedawać je nieprzerwanie, nie kupując wszystkich naraz. Dobre ceny i stały dochód sprawiają, że nie musi martwić się o codzienne wydatki. Najpierw sprzedaje najdojrzalsze arbuzy. Chociaż poza sezonem mogą wyglądać nieco mniej atrakcyjnie, ceny zawsze są dobre.
Pokazując stos ryżu za domem, Toan powiedział: „Chociaż inni mogliby porzucić uprawę ryżu, ja na pewno tego nie zrobię. Każdego roku zbieram około stu worków ryżu, a może i więcej”.
Dla pana Mai Phuoc Toana, oprócz całorocznych upraw arbuzów, dochodów z krewetek, krabów i warzyw uprawianych współrzędnie, roczne zbiory ryżu przynoszą również około 100 buszli.
Toan również skrupulatnie dba o krewetki i kraby w swoich stawach. Według Toana: „W rolnictwie, jeśli nie planujesz, duża i mała ziemia są tym samym. Każdy może być pracowity, ale bez nauki , technologii, wiedzy, doświadczenia i innowacji ciężka praca jest bezużyteczna”. Co więcej, jak mówi Toan, rolnicy muszą brać pod uwagę porę roku, zbiory i cenę wszystkiego, co produkują. Tylko ci, którzy odważą się myśleć inaczej, zaakceptują odrobinę ryzyka i mają wiarę oraz podstawy, by wierzyć w to, co robią, mogą odnieść sukces.
Myśl nowocześnie, rób rzeczy inaczej.
Tymczasem rolnik Le Van Thanh z wioski Cai Ran A w gminie Phu Hung pokazał nam na własne oczy, jak wygląda udany połów krabów. Metoda hodowli krabów pana Thanha nie jest nowa, ale jest niezwykle skuteczna.
Według pana Thanha, wyrównał on ponad 4 hektary ziemi, aby stworzyć płaską powierzchnię pod staw. Pod stawem usypał liczne kopce z zarośli, w których kraby mogły znaleźć schronienie. Przed każdym sezonem zarybiania starannie przygotowywał stawy i wybierał wysokiej jakości larwy krabów. Podczas gdy wielu rolników martwiło się spadkiem cen krewetek, dochód pana Thanha ze sprzedaży krabów pozostał znaczny. Każdego roku jego rodzina odławiała około tony krabów. A sposób, w jaki pan Thanh przygotowuje się do zarybiania i sprzedaży krabów, jest naprawdę interesujący.
Starszy rolnik Le Van Thanh wzbogacił się dzięki zbiorom krabów w połowie roku, podczas gdy wielu innych rolników wciąż martwi się niską ceną krewetek.
Doświadczenia starego farmera pokazują, że każdego roku kraby morskie osiągają szczytowe ceny, na przykład w okolicach Tet (Nowego Roku Księżycowego), Święta Środka Jesieni, 30 kwietnia i Święta Narodowego... Połów i sprzedaż krabów w tych okresach przynosi farmerom ogromną satysfakcję. Niestety, większość farmerów nie ma krabów na sprzedaż, gdy ceny są wysokie. Ale dla pana Thanha to właśnie wtedy wystawia na ryzyko swoje najlepsze kraby, aby zbić fortunę.
Dzieląc się swoimi przemyśleniami, pan Thanh zwierzył się: „Muszę również dowiedzieć się więcej o tym, jak karmić kraby, stosować probiotyki do oczyszczania środowiska wodnego i monitorować ich wzrost. Ogólnie rzecz biorąc, hodowla jakiegokolwiek gatunku zwierząt wymaga obecnie wiedzy; w przeciwnym razie poleganie na szczęściu doprowadzi do porażki”.
Od pana Thanha usłyszeliśmy również serdeczne życzenie rolników, których największym atutem jest kwadratowa działka: „Nie musimy jeszcze zbyt wiele myśleć o skomplikowanych kalkulacjach. Musimy tylko zobaczyć, jak ceny krabów i krewetek się ustabilizują; to by nas wszystkich bardzo ucieszyło”.
Zgadza się! Dla większości rolników w Ca Mau kraby i krewetki przynoszą radość, smutek i nadzieję. Wielu opuszcza ojczyznę, ponieważ gardzi myślą, że rolnictwo to trudne i nieopłacalne zajęcie. Ale są też tacy, którzy decydują się zostać, którzy odważają się myśleć, działać i myśleć inaczej, jak pan Toan i pan Thanh. To dowodzi, że rolnictwo również może przynieść godny pozazdroszczenia sukces.
Hai Nguyen - Hoang Vu
Link źródłowy






Komentarz (0)