Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Lekarka wojskowa pozostaje lojalna wobec Partii przez całe życie.

Od najmłodszych lat, które dopiero co ukończyły trzecią klasę, pani Le Thi Hieu Tam wcześnie wkroczyła na drogę rewolucji, dorastając w płomieniach wojny i stając się Bohaterką Ludowych Sił Zbrojnych, o licznych, cichych, lecz szlachetnych osiągnięciach. Ta podróż to nie tylko historia odwagi, ale także żywe świadectwo woli, wiary i poświęcenia poprzednich pokoleń dla niepodległości i wolności Ojczyzny.

Báo Đồng ThápBáo Đồng Tháp14/04/2026

Urodziła się w 1946 r. i obecnie mieszka w okręgu Dao Thanh (prowincja Dong Thap ). Mimo że wojna zakończyła się ponad pół wieku temu, wspomnienia lat oporu są nadal żywo wyryte w jej pamięci.

Portret bohatera Ludowych Sił Zbrojnych Le Thi Hieu Tam.

Przełomowym momentem w jej życiu było niezapomniane zdarzenie, które miało miejsce, gdy miała zaledwie 12 lat: była wówczas świadkiem niezłomnej ofiary żołnierza rewolucji.

Dwa lata później, w wieku 14 lat, przyłączyła się do partyzantów gminy Binh Ninh, wyruszając w podróż pełną trudności i wyzwań, podczas której jej siła woli i odwaga kształtowały się dzień po dniu.

W 1963 roku, z powodu pilnych potrzeb pola walki, została wysłana na kurs pierwszej pomocy. Od tego czasu jej życie związało się z medycyną wojskową – dziedziną wymagającą nie tylko fachowej wiedzy, ale także odwagi, poświęcenia i niezłomnego ducha.

W niezwykle trudnych warunkach, pośród zaciekłych bombardowań i ostrzału, personel medyczny musiał ścigać się z czasem, aby ratować życie rannych, jednocześnie narażając się na ciągłe niebezpieczeństwo.

Jednym z jej najcenniejszych wspomnień jest transport trzech ciężko rannych żołnierzy na tyły (miała wtedy zaledwie 17 lat). W tamtym czasie wróg utrzymywał ścisłą kontrolę nad rzeką Tien, a każdy ruch był ściśle monitorowany.

W rozpaczliwej sytuacji, ona i lokalny mieszkaniec przebrali się za ojca i syna, transportując kokosy i banany na targ. Otoczona punktami kontrolnymi, spokojnie odpowiadała na wezwania patrolujących, podczas gdy ranni żołnierze ukrywali się wśród towarów.

Dzięki ich pomysłowości i odwadze misja zakończyła się sukcesem. „Wtedy myślałam tylko o tym, żeby ich uratować, nawet jeśli oznaczało to poświęcenie siebie” – wspominała ze wzruszeniem pani Tam.

Nawet w wieku 80 lat wspomnienia jej oddanej kariery pozostają żywe w sercu tej niezłomnej i pełnej współczucia lekarki wojskowej.

Dzięki praktycznym wyzwaniom szybko dojrzała, zyskała zaufanie organizacji, przeszła szkolenie i została przyjęta do Partii 3 sierpnia 1964 r., w wieku 18 lat.

Jest to nie tylko ważny kamień milowy w jej życiu, ale także silne źródło duchowego wsparcia, które pozwala jej kontynuować obraną ścieżkę.

W czasie wojny wielokrotnie stawała oko w oko z cienką granicą między życiem a śmiercią.

Pewnego razu ona i jej towarzysze przebrali się za rolników, aby podbiec i uratować rannego oficera otoczonego przez siły wroga. Pod ciężkim ostrzałem dzielnie wynieśli rannego w bezpieczne miejsce.

Pewnego razu, z powodu kilku nieprzespanych nocy, zdrzemnęła się podczas warty. Kiedy się obudziła, wróg się zbliżał. Nie zastanawiając się, szybko rzuciła granat w kontrataku i cudem uniknęła okrążenia.

Jednak jej najżywszym wspomnieniem jest 27 dni i nocy spędzonych w 1. Korpusie Medycznym, chroniąc i transportując na tyły prawie 100 rannych żołnierzy. W ekstremalnie trudnych warunkach, z ograniczoną liczbą personelu, leczyli pacjentów, walczyli, a nawet musieli sami rozminowywać teren, aby utorować drogę.

Każdy krok wiązał się z niebezpieczeństwem, lecz duch oddziału pozostał niezachwiany: „Jeśli zginiemy, zginiemy; nie pozwolimy, aby ranni zostali ranni po raz drugi”.

Po 27 dniach i nocach nieustannej walki, wszystkich rannych żołnierzy bezpiecznie sprowadzono z powrotem – był to cud świadczący o niezłomnej woli i wysokim poczuciu odpowiedzialności wojskowych medyków.

Podczas tej podróży, tym, co pomagało jej przezwyciężać wszelkie trudności, była bezgraniczna wiara w Partię. Ta wiara była nie tylko siłą napędową, ale także naczelną zasadą, która pomagała jej zachować spokój, opanowanie w każdej sytuacji i gotowość do poświęceń dla misji.

Pani Le Thi Hieu Tam (górny rząd, 11. od lewej) pozuje do pamiątkowego zdjęcia na I Kongresie Delegatek Kobiet Prowincji Dong Thap.

Z młodej partyzantki, pani Tam dojrzewała dzięki każdej bitwie, każdej operacji ratunkowej i każdemu zetknięciu z niebezpieczeństwem.

Była ranna siedem razy; raz niosła rannego żołnierza czołgając się przez pole bitwy i została ranna w nogę; innym razem doznała urazu głowy, wpadając do bunkra wojskowego ; a najpoważniejszym urazem było to, że kula przebiła jej plecy i nerkę… Ale nic z tego nie było w stanie zniechęcić tej dzielnej wojskowej medyczki.

Po zjednoczeniu kraju, pani Tâm kontynuowała naukę, a następnie studiowała medycynę na Uniwersytecie Medycyny i Farmacji w Ho Chi Minh . Po ukończeniu studiów wróciła do pracy w Dowództwie Wojskowym Prowincji, gdzie pełniła funkcję szefa Wojskowego Wydziału Medycznego oraz przewodniczącej lokalnego Stowarzyszenia Kobiet.

Bez względu na stanowisko, jakie zajmowała, zawsze była oddana swojej pracy i odpowiedzialna, przyczyniając się do budowania silnej jednostki.

W 2003 roku pani Tam przeszła na emeryturę w stopniu podpułkownika. Po powrocie do cywila była wzorową żoną, matką i babcią, stanowiąc silne wsparcie emocjonalne dla swojej rodziny.

Co więcej, aktywnie uczestniczyła w lokalnych ruchach, żyła harmonijnie i przystępnie, a ludzie ją kochali. Wizerunek tej bohaterki z przeszłości nadal szerzy pozytywne wartości w życiu.

Jak mówi Nguyen Thi Kieu Tien, wiceprzewodnicząca Prowincjonalnego Związku Kobiet: „Pani Tam jest nie tylko bohaterką wojny, ale także świetlanym przykładem w życiu codziennym, zawsze wzorem do naśladowania i na czele różnych ruchów, kochana i ciesząca się zaufaniem ludzi, w tym kadr i członkiń Prowincjonalnego Związku Kobiet”.

Za swój ogromny wkład w walkę, naukę i pracę, pani Le Thi Hieu Tam została odznaczona tytułem Bohatera Ludowych Sił Zbrojnych, Zasłużonego Lekarza oraz wieloma innymi prestiżowymi odznaczeniami przyznawanymi przez Partię i Państwo, takimi jak: Medal Zasługi za Wojnę Wyzwoleńczą Pierwszej, Drugiej i Trzeciej Klasy; Medal za Antyamerykański Opór Pierwszej Klasy; Medal Chwalebnego Żołnierza Pierwszej, Drugiej i Trzeciej Klasy… Jest to nie tylko zasłużone uznanie, ale także powód do dumy dla jej rodziny, rodzinnego miasta i współczesnych pokoleń.

Wojna już dawno się skończyła, ale wspomnienia tamtych czasów walki pozostają żywe.

Dla pani Le Thi Hieu Tam nie jest to tylko wspomnienie, ale integralna część jej życia – miejsce, które ukształtowało ją na twardą lekarkę wojskową, pełną współczucia i niezachwianej wiary w Partię i rewolucję.

LE PHUONG

Źródło: https://baodongthap.vn/nu-quan-y-tron-doi-son-sat-voi-dang-a239515.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Kolor dumy

Kolor dumy

Wiosna Narodu

Wiosna Narodu

na zewnątrz

na zewnątrz