
Są ludzie, którzy nie potrzebują być w centrum uwagi, by błyszczeć. Wybierają powolny chód, cichą mowę i wytrwałą pracę z własnym, unikalnym światłem – światłem odpowiedzialności i współczucia. W Szpitalu Zdrowia Psychicznego Ha Tinh dr Tran Hau Anh jest jedną z takich osób. Po przejściu na emeryturę, kiedy wielu decyduje się na odpoczynek, on postanowił zostać.
Przebywanie z tymi wyjątkowymi pacjentami, których życie balansuje na granicy jasności i urojeń, rzeczywistości i halucynacji. Ten pobyt jest cichy, niezapowiedziany, ale wystarczający, by stać się cichym zobowiązaniem wobec zawodu.

Urodzony w 1962 roku i formalnie przeszkolony w Wojskowej Akademii Medycznej, siedem lat szkolenia wojskowego zaszczepiło dr. Tran Hau Anh – byłemu ordynatorowi Oddziału Intensywnej Terapii Kobiet w Szpitalu Zdrowia Psychicznego Ha Tinh – zdyscyplinowaną postawę, niezłomną determinację i żołnierską opanowanie. Gdyby jednak chodziło tylko o dyscyplinę i wiedzę specjalistyczną, prawdopodobnie nie zdecydowałby się na specjalizację w psychiatrii – dziedzinie o dużym stresie, niewielkim splendorze i znacznym ryzyku.
Wybór ten rozpoczął się w dzieciństwie.


Urodzony w rodzinie o długiej tradycji medycznej, jego ojciec praktykował tradycyjną medycynę chińską, poświęcając swoje życie leczeniu biednych i potrzebujących. Doświadczenia związane z towarzyszeniem ojcu w przygotowywaniu ziołowych leków, badaniu pulsu i wysłuchiwaniu skarg pacjentów zasiały w nim ziarno współczucia i cierpliwości. „Mój ojciec często mawiał: »Leczenie to nie tylko medycyna, ale także współczucie. Jeśli nie masz wystarczająco dużo cierpliwości, by słuchać, nawet najlepsza recepta będzie trudna do udoskonalenia«” – wspomina dr Tran Hau Anh.


Być może dlatego wybierając specjalizację, nie szukał bardziej dynamicznych dziedzin, ale wybrał psychiatrię, gdzie pacjenci nie tylko cierpią fizycznie, ale doświadczają również niestabilności psychicznej.
Po ukończeniu studiów pracował w Szpitalu Ogólnym Prowincji Ha Tinh jako lekarz specjalizujący się w leczeniu zaburzeń psychicznych. W 2014 roku, kiedy powstał Szpital Zdrowia Psychicznego Ha Tinh, był jedną z pierwszych osób, które tam pracowały.

Początki szpitala były trudne. Wyposażenie było niewystarczające, personel ograniczony, a liczba pacjentów stale rosła, z których większość była w stanie ciężkim. Wielu pacjentów przyjmowano w stanie pobudzenia, paranoi, a nawet stanowili zagrożenie dla siebie i innych.

Zagrożenia związane z zawodem psychiatry nie wynikają z operacji ani wypadków fizycznych, ale z nagłych, niezapowiedzianych wybuchów pobudzenia. Pracując na Oddziale Intensywnej Terapii Kobiet przez ponad 10 lat, dr Tran Hau Anh często była celem nieświadomych uderzeń i pchnięć ze strony pacjentów.
Pewnego razu, podczas nocnej zmiany, pacjentka wpadła w furię, rozbijając przedmioty i nieustannie krzycząc. Gdy zespół pielęgniarski próbował bezpiecznie do niej podejść, pacjent nagle rzucił się na niego, chwytając go za koszulę i uderzając w głowę. Po opanowaniu sytuacji, jego pierwszym działaniem nie było sprawdzenie własnego urazu, lecz dalsze uspokajanie pacjenta i współpraca z kolegami w celu opanowania sytuacji.



„Pracując w takim środowisku, zawsze trzeba być przygotowanym na sytuacje, w których pacjenci są pobudzeni, mają drgawki lub zachowują się agresywnie. Jeśli wpadniesz w panikę, pacjent będzie spanikowany jeszcze bardziej. Jeśli pacjenci plują, oddają stolec, mocz lub drapią się… to jest całkowicie normalne. A przede wszystkim musisz zrozumieć pacjenta, ponieważ w tym momencie nie wie, kim jesteś i nie jest świadomy swoich działań. Jeśli się boisz i porzucisz pacjenta, kto będzie przy nim?” – powiedziała dr Hau Anh.

Dla niego obrażenia fizyczne stanowią jedynie niewielką część cierpienia psychicznego, jakiego doświadczają pacjenci i ich rodziny. Pacjenci z chorobami ogólnymi mogą odczuwać ból fizyczny, ale zachowują świadomość siebie; natomiast osoby z chorobami psychicznymi czasami tracą świadomość swoich działań – jest to ból zarówno duszy, jak i umysłu.

Dr Tran Hau Anh wybrał psychiatrię, dziedzinę medycyny, w której pacjenci nie tylko cierpią fizycznie, ale doświadczają również niestabilności psychicznej.
Dzięki ponad 30-letniemu doświadczeniu dr Tran Hau Anh zgromadził nieocenioną wiedzę specjalistyczną. Rozumie, że leczenie chorób psychicznych opiera się nie tylko na protokołach terapeutycznych i lekach, ale także na empatii i zaufaniu. Wie, że niektóre wybuchy złości można złagodzić znajomym głosem lub uspokajającym spojrzeniem. Dlatego, pomimo napiętego grafiku, zawsze zwraca uwagę na najdrobniejsze szczegóły dotyczące swoich pacjentów, takie jak nietypowy grymas, błądzące spojrzenie czy dłuższa niż zwykle cisza…
Pani NTH, matka pacjentki ze schizofrenią (z gminy Huong Khe), która przeszła długotrwałe leczenie na Oddziale Intensywnej Terapii Kobiet, powiedziała: „Kiedy u mojej córki zdiagnozowano schizofrenię, moja rodzina czuła się beznadziejnie. To dr Tran Hau Anh osobiście się nią opiekował, uważnie monitorował jej leczenie i nieustannie zachęcał rodzinę do wytrwałości. Dla mojej rodziny lekarz jest nie tylko lekarzem, ale także dobroczyńcą”.

W ciągu swojej kariery, on i jego koledzy pomogli setkom pacjentów z zaburzeniami psychicznymi na nowo odnaleźć siebie i kontynuować niedokończone życie. Czasami wiara jest najważniejszym „lekarstwem”. A ta wiara nie przychodzi sama; buduje się ją wytrwałością, wielokrotnymi rozmowami, wsparciem i pocieszeniem każdego dnia.

Pod koniec 2023 roku dr Tran Hau Anh przeszedł na emeryturę. Dzięki swojej bogatej wiedzy i doświadczeniu otrzymał wiele ofert pracy z placówek medycznych w prowincji, oferujących wyższe wynagrodzenia i korzystniejsze warunki zatrudnienia.

Odmówił. Zamiast tego podpisał umowę o pracę i kontynuował pracę w Szpitalu Zdrowia Psychicznego Ha Tinh, gdzie spędził prawie całe swoje zawodowe życie. „Po tych wszystkich latach pracy mógłbym przejść na emeryturę, bo moje dzieci są już dorosłe. Ale zdając sobie sprawę, że nadal mogę coś zrobić dla szpitala, dla tutejszych wyjątkowych pacjentów, postanowiłem kontynuować pracę” – powiedział.

Dr Nguyen Hong Phuc, dyrektor Szpitala Zdrowia Psychicznego Ha Tinh, stwierdził: „Dr Tran Hau Anh jest doskonałym przykładem etyki medycznej i poświęcenia. Jego ciągła obecność nie tylko pomaga szpitalowi złagodzić problemy kadrowe, ale także zapewnia wsparcie moralne młodszemu zespołowi medycznemu. Jego doświadczenie, opanowanie i odpowiedzialność stanowią solidny fundament dla całego personelu szpitala”.

W cichych korytarzach szpitala psychiatrycznego, gdzie radość pojawia się powoli, a smutek często pozostaje, lekarz, dawno po przejściu na emeryturę, pozostaje wierny swojemu zawodowi dzień po dniu. Bez rozgłosu i ostentacji, w ciszy towarzyszy pacjentom w stanie krytycznym, znosi stresujące nocne dyżury i ich oszołomione oczy, tęskniące za wsparciem.
Historia dr. Tran Hau Anh to nie tylko spojrzenie w życie jednej osoby, ale także przypomnienie o wielu lekarzach, którzy każdego dnia po cichu poświęcają się swojej pracy. Pozostanie w zawodzie bywa dla nich trudnym wyborem. Ale to właśnie ta wytrwałość zachowała prawdziwą wartość słowa „lekarz” – nie tylko leczy choroby fachową wiedzą, ale także dodaje ludziom otuchy wiarą.

Z okazji Wietnamskiego Dnia Lekarza, przypadającego 27 lutego, pragniemy wyrazić naszą najgłębszą wdzięczność lekarzom, pielęgniarkom i personelowi medycznemu, którzy niestrudzenie pracują na pierwszej linii frontu, dbając o zdrowie ludzi. Życzymy wszystkim pracownikom służby zdrowia, aby zawsze przestrzegali zasad etyki lekarskiej, pozostawali niezłomni w obliczu presji zawodowej oraz mieli zdrowie i siłę, by kontynuować swoją drogę ku uzdrowieniu – drogę, która nie tylko ratuje życie, ale także przywraca wiarę, chroni życie i przynosi nadzieję niezliczonym rodzinom.
SPIS TREŚCI: PHUC QUANG – POŻYCZKA DOAN – DINH NHAT
PROJEKT: NGUYEN LIEU
Źródło: https://baohatinh.vn/o-lai-voi-nhung-manh-doi-mong-manh-post306397.html







Komentarz (0)