Zarówno Francja , jak i Norwegia zapewniły sobie już miejsca w 1/16 finału, wygrywając oba swoje pierwsze mecze. Jednak starcie w Bostonie w USA, rano 27 czerwca, nadal miało ogromne znaczenie, ponieważ zwycięska drużyna niemal na pewno uniknie mocnych przeciwników w drabince pucharowej.
Reprezentacja Francji prowadzi obecnie w Grupie I po zwycięstwach nad Senegalem (3:1) i Irakiem (3:0). Norwegia również zachwyciła, pokonując Irak 4:1, a następnie Senegal 3:2. Obie drużyny mają po 6 punktów, ale „Les Bleus” mają lepszy bilans bramkowy.

Mecz o pierwsze miejsce w grupie w Bostonie ( USA) pomiędzy Francją i Norwegią zapowiada się jako emocjonujące widowisko. (Zdjęcie: FIFAWORLDCUP)
Pod względem siły kolektywnej, reprezentacja Francji nadal jest uważana za lepszą. Zespół Didiera Deschampsa może pochwalić się imponującą głębią składu, z wieloma gwiazdami grającymi w czołowych ligach europejskich. Jednak Norwegia pokazała, że nie jest już tylko przelotnym fenomenem, lecz stała się drużyną zdolną do rywalizacji z każdym przeciwnikiem.
Największą atrakcją meczu była rywalizacja Kyliana Mbappe z Erlingiem Haalandem. Po dwóch meczach obaj strzelili po 4 gole, co plasuje ich na szczycie listy „Król Strzelców”.
Mbappe nadal pokazuje klasę mistrza świata. Jego szybkość, umiejętność kreowania sytuacji podbramkowych i precyzja w polu karnym czynią go najgroźniejszym napastnikiem reprezentacji Francji.
Tymczasem Haaland rozgrywa najbardziej udany turniej w swojej karierze na poziomie międzynarodowym. Norweski napastnik popisuje się swoim nieustraszonym instynktem strzeleckim, precyzyjnie i skutecznie wykańczając akcje.
Możliwe, że obie drużyny dokonają zmian personalnych, aby zaoszczędzić energię na rundę pucharową. Jednak możliwość walki o tytuł „Króla Strzelców” może zmotywować Mbappe i Haalanda do gry z najwyższą determinacją. Ich bramki nie tylko dadzą drużynom przewagę, ale także staną się punktem zwrotnym w ich indywidualnym wyścigu.
W drugim meczu Grupy I, który odbywa się jednocześnie w Toronto, Senegal i Irak w Kanadzie praktycznie nie mają szans na awans. Niemniej jednak, mecz ten nadal ma symboliczne znaczenie dla obu drużyn po ich mniej niż oczekiwano występach w pierwszych dwóch rundach.
Senegal jest uważany za nieco lepszy ze względu na doświadczenie i jakość składu. Reprezentant Afryki wcześniej sprawiał Francji wiele problemów i przegrał minimalnie z Norwegią. Tymczasem Irak zmagał się z silnymi przeciwnikami, przegrywając zarówno z Francją, jak i Norwegią i strzelając tylko jednego gola.
Ciężar spoczywający na „maestro” Kevinie De Bruyne
Mimo że reprezentacja Belgii była uważana za „rozstawioną” na Mistrzostwach Świata w 2026 roku, rozczarowuje, zdobywając zaledwie 2 punkty po dwóch meczach. Kevin De Bruyne i jego koledzy z drużyny muszą pokonać Nową Zelandię w meczu o godzinie 10:00 27 czerwca, aby mieć jakiekolwiek szanse na awans do kolejnej rundy.
Dwa kolejne remisy z Egiptem i Iranem postawiły „Czerwone Diabły” w sytuacji, w której nie mogą sobie pozwolić na wpadkę. Z tak dobrym składem, w którym grają Kevin De Bruyne, Romelu Lukaku, Youri Tielemans i Thibaut Courtois, reprezentanci Europy wciąż są uważani za znacznie lepszych od swoich rywali.
Dzięki doskonałej technice i bogatemu doświadczeniu „maestro” De Bruyne w pomocy, drużyna trenera Rudiego Garcii wykazała się przewagą nad przeciwnikami w kontroli nad piłką i zróżnicowanej grze ofensywnej. Jednak skuteczność ofensywna Belgii była niska, brakowało jej precyzji w kluczowych momentach. Niemniej jednak, w starciu z mniej popularnym przeciwnikiem, była to okazja dla Lukaku, De Bruyne i innych, aby odnaleźć swój styl strzelania.
Tymczasem Nowa Zelandia jest na dole grupy. Reprezentanci Oceanii sprawili niespodziankę, remisując 2:2 z Iranem, a następnie przegrywając 3:1 z Egiptem. Droga do awansu nie jest jeszcze zamknięta dla Nowej Zelandii, jeśli uda im się sprawić niespodziankę, pokonując Belgię w meczu finałowym.
Biorąc pod uwagę równowagę sił, doświadczenie międzynarodowe i jakość kadry, belgijska drużyna ma zdecydowaną przewagę. W sytuacji, gdy muszą wygrać, aby zapewnić sobie awans, jest wysoce prawdopodobne, że „Czerwone Diabły” od początku będą grać ofensywnie i dążyć do zdobycia trzech punktów. Pewne zwycięstwo europejskiej drużyny jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem w tym meczu.
Jednocześnie grają Egipt i Iran. Reprezentacja Afryki Północnej ma znaczną przewagę w walce o awans, prowadząc w grupie G z 4 punktami po dwóch meczach. Zwycięstwo w ostatnim meczu fazy grupowej zapewniłoby im miejsce w grupie. Iran z kolei ma 2 punkty, tymczasowo zajmując drugie miejsce w grupie i również dąży do zwycięstwa w ostatnim meczu fazy grupowej, aby zagwarantować sobie awans do fazy pucharowej Mistrzostw Świata w 2026 roku.
T. Phuoc

Źródło: https://nld.com.vn/phap-na-uy-tranh-ngoi-nhat-bang-196260625195153736.htm






























































