Wieczorem 24 września (czasu wietnamskiego) zespół Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej USA (NASA) z powodzeniem odzyskał kapsułę zawierającą materiały pozaziemskie w ramach trudnej misji. W 2016 roku sonda kosmiczna OSIRIS-Rex wystartowała, a w 2018 roku weszła na orbitę wokół asteroidy Bennu. Dwa lata później sonda zebrała materiały z powierzchni tego ciała niebieskiego i wyruszyła w podróż powrotną na Ziemię w maju 2021 roku. Cała podróż w obie strony pokonuje dystans ponad 6,21 miliarda kilometrów, poinformował wczoraj Reuters.
Kropla z kosmosu
O godzinie 15:00 24 września (czasu wietnamskiego) zespół dowodzenia misją OSIRIS-Rex w Littleton w stanie Kolorado rozpoczął ocenę ogólnych warunków lądowania. Na podstawie tych informacji członkowie zespołu zagłosowali za wydaniem rozkazu zrzutu ładunku. W odległości ponad 101 000 km od Ziemi, statek-matka OSIRIS-Rex, ważący ponad 2,1 tony, oficjalnie zrzucił 46-kilogramowy ładunek na Ziemię o godzinie 17:42 tego samego dnia.
Pojemnik z próbką uległ zaczernieniu po wylądowaniu na pustyni Utah.
Cztery godziny później, o godzinie 21:42, kapsuła weszła w atmosferę ziemską z prędkością ponad 45 000 km/h. Kamery na pokładzie samolotu NASA uchwyciły obraz spadającej kapsuły niczym kula ognia. Podczas tego procesu materiały wewnątrz kapsuły pozostały bezpieczne dzięki osłonie termicznej, pomimo temperatury zewnętrznej przekraczającej 2760 stopni Celsjusza.
Po zakończeniu fazy wejścia w atmosferę, otwierany jest pierwszy spadochron, który pomaga ustabilizować kapsułę na wysokości około 30,5 km nad ziemią. Po otwarciu pierwszego spadochronu, aktywowany jest drugi spadochron, który jest jednocześnie spadochronem głównym kapsuły, co pozwala kapsule zmniejszyć prędkość naddźwiękową do mniej niż 18 km/h w momencie lądowania.
Przed lądowaniem kapsuły, NASA, we współpracy z Departamentem Obrony USA, wysłała cztery śmigłowce monitorujące, podczas gdy zespół NASA z niecierpliwością oczekiwał na wieści z miejsca zdarzenia. Ponieważ główny spadochron został aktywowany na wyższej wysokości niż oczekiwano, kapsuła wylądowała o 21:52, trzy minuty wcześniej niż planowano. Miejsce lądowania znajdowało się na terenie poligonu Utah Air Force Training and Testing Range, około 128 km na zachód od Salt Lake City w stanie Utah.
Około 30 minut po wylądowaniu kapsuły przybył zespół personelu i zorganizował jej transport helikopterem do pobliskiej stacji polowej. Po przetworzeniu kapsuła została przewieziona do Centrum Kosmicznego im. Johnsona w Houston w Teksasie w celu przeprowadzenia analizy.
Większość próbek z asteroidy Bennu będzie musiała poczekać na badania przyszłych pokoleń.
Dar z nieba
„To dar dla świata ” – powiedział z entuzjazmem Dante Lauretta, szef misji OSIRIS-Rex, cytowany przez „The New York Times ”. Zespół NASA z niecierpliwością oczekuje momentu otwarcia kapsuły, która zawiera około 250 gramów skał i pyłu z Bennu. Ta planetoida jest uważana za 4,5-miliardową skamielinę starożytnego Układu Słonecznego, a NASA wydała ponad 800 milionów dolarów i czekała wyczerpująco siedem lat na otrzymanie materiału wydobytego z Bennu.
Dzięki temu sukcesowi, OSIRIS-Rex stał się trzecim załogowym statkiem kosmicznym i pierwszym amerykańskim, który zebrał materiał pozaziemski. Dwie poprzednie misje zostały przeprowadzone przez Japonię, za pośrednictwem sond Hayabusa i Hayabusa 2, odpowiednio w 2010 i 2020 roku. Badanie właściwości chemicznych i historii pyłu i skał na Bennu mogłoby umożliwić ludzkości spojrzenie wstecz, do narodzin Układu Słonecznego.
„Możemy zdobyć informacje na temat ewolucji Układu Słonecznego, przyczyn obecnego stanu Ziemi i tego, co ją wyróżnia” – twierdzi ekspert Rich Burns, dyrektor projektu OSIRIS-Rex.
Po dostarczeniu materiałów sonda OSIRIS-Rex kontynuowała swoją nową misję. Jej kolejnym celem jest Apophis, asteroida o średnicy 340 metrów, która według NASA zbliży się do Ziemi na odległość 32 000 kilometrów w 2029 roku.
Link źródłowy






Komentarz (0)