Jeśli nie uda im się odrobić straty w rewanżu za tydzień na własnym stadionie, Santiago Bernabéu, obrońcy tytułu, Real Madryt, oficjalnie zostaną byłymi mistrzami Europy. To ryzyko jest jak najbardziej realne, ponieważ trzybramkowa strata jest zbyt duża i utrudnia zespołowi Carlo Ancelottiego odrobienie strat.

Declan Rice błyszczy dwoma spektakularnymi golami, miażdżąc Real Madryt (zdjęcie: ARSENAL.COM)
W ostatnich sezonach Real Madryt wyrobił sobie markę w najbardziej prestiżowych rozgrywkach Europy. Od bycia jedyną drużyną, która zdobyła tytuł trzy sezony z rzędu, po zbudowanie legendy drużyny posiadającej „DNA mistrza”, która potrafi wygrywać bez względu na to, jak gra.
Real Madryt może pochwalić się wieloma spektakularnymi ucieczkami, choć przysparzał też madrytistom bólu głowy druzgocącymi porażkami. Dwa lata temu „Los Blancos” ponieśli upokarzającą porażkę 0:4 z angielskim zespołem (Manchester City). Rankiem 9 kwietnia stracili trzy gole bez odpowiedzi w meczu z Arsenalem w Londynie, w tym samym miejscu, gdzie zaledwie kilka miesięcy wcześniej, na Wembley, zdobyli swój 15. tytuł Ligi Mistrzów.
Nazwanie zwycięstwa Arsenalu trzęsieniem ziemi nie byłoby przesadą. Determinacja i siła woli Arsenalu były widoczne w wysiłkach każdego zawodnika na boisku, a ich potwierdzeniem była niesamowita ostrość Declana Rice'a. Nigdy nie strzelając gola z rzutu wolnego w 338 meczach i bez szczególnie utalentowanych napastników, 26-letni angielski pomocnik zmienił historię zaledwie jednym niezapomnianym wieczorem w Londynie.
W 58. minucie Bukayo Saka wywalczył rzut wolny dla Arsenalu z 26 metrów. Declan Rice zignorował instrukcje asystenta trenera Nicolasa Jovera i zastosował się do rady Saki, wykonując rzut wolny w kształcie banana. Dziennikarze sportowi z „The Independent” i „Caughoffside” argumentowali, że Rice przeczył „wszelkim prawom fizyki”, a były piłkarz Clarence Seedorf zasugerował, że nawet Superman nie mógłby zapobiec stracie pierwszej bramki przez bramkarza Thibauta Courtois.
Historia stała się jeszcze bardziej dramatyczna przy drugim rzucie wolnym; zamiast podać piłkę do tyłu lub na bok, by połączyć ją z kolegą z drużyny, Rice zdecydował się na strzał bezpośredni. I tak narodził się najpiękniejszy gol Ligi Mistrzów, a prawdopodobnie i całej Europy w tym sezonie.
Dwa spektakularne gole Declana Rice'a z rzutów wolnych – wraz z trzecim golem Mikela Merino – nie tylko pomogły Arsenalowi zapewnić sobie awans do półfinału, ale także pośrednio zapewniły Anglii piąte miejsce w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie, dzięki przekonującemu zwycięstwu 3:0 nad obrońcą tytułu Realem Madryt, zgodnie z przepisami UEFA.

Źródło: https://nld.com.vn/real-madrid-guc-nga-duoi-tay-sat-thu-declan-rice-196250409212946747.htm
Komentarz (0)