Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Fale morskie i wiatry

Są podróże, których nie mierzy się w kilometrach, ale można je wyczuć poprzez subtelne zmiany w powietrzu.

Báo Đắk LắkBáo Đắk Lắk11/01/2026

Gdy słony zapach morza stopniowo ustępuje miejsca aromatowi czerwonej bazaltowej gleby i oddechowi rozległego lasu, wiemy, że wkraczamy w inną przestrzeń, głębszą, wolniejszą i pełną głębszych pokładów emocji.

Mój poranek rozpoczął się we wschodniej części Dak Lak , gdzie wschód słońca dotknął Mui Dien (Przylądka Dien). U stóp Ganh Da Dia (plaży Disk Rock) fale delikatnie uderzały o brzeg, bez hałasu i pośpiechu. Morze Tuy Hoa było spokojne, czyste, błękitne, czasem o głębokiej szmaragdowej zieleni, odbijającej kołyszące się w porannym słońcu palmy kokosowe. Zapach morza był bardzo realistyczny: zapach świeżych ryb, słony smak przywierający do włosów podróżnika, a nawet przesiąknięty polami ryżowymi obsiewanymi na równinie Tuy Hoa.

Stojąc na placu Nghinh Phong, czuję silny powiew morskiej bryzy. Ta bryza niesie ze sobą wyjątkowe i przyjemne uczucie, wystarczające, by uwolnić się od codziennego zmęczenia, by ulżyć sercu, niczym ptak szybujący po wodzie.

Opuszczając morze, skierowałem się na zachód. Drogi zaczęły się kręcić, słońce łagodnieło, a powietrze zrobiło się chłodniejsze. Pojawiła się czerwona bazaltowa gleba, głęboka i spokojna, niczym znajome powitanie z płaskowyżu. Powiew lasu nie napływał gwałtownie, lecz stopniowo, na tyle, by zmusić do zwolnienia tempa.

Port rybacki Dan Phuoc (dzielnica Song Cau) na początku nowego roku. Zdjęcie: V. Tai

Zachodni Dak Lak powitał mnie zapachem kwitnących białych kwiatów kawy i dźwiękiem gongów dochodzącym z odległej wioski. Jeśli morze oferowało delikatne objęcie fal, to miejsce to emanowało spokojnym rytmem gór i lasów – bezpretensjonalne, ciche, a jednak z trwałym rezonansem w sercu.

Pewnego popołudnia, podążając za przyjacielem, pojechałem nad jezioro Lak. Woda była spokojna jak lustro, odbijając zmieniające się kolory górskiego nieba. Siedząc nad brzegiem jeziora, nagle przypomniałem sobie o lagunie O Loan. Dwa zbiorniki wodne, jeden blisko morza, drugi pośrodku górskich terenów, oddalone od siebie o kilkaset kilometrów, a jednak oba emanują spokojem, który przyprawia o melancholię.

Dzisiejszy Dak Lak to osobliwe spotkanie dwóch regionów. Z jednej strony słodycz homara i tuńczyka; z drugiej delikatna goryczka filiżanki kawy Buon Ma Thuot. Z jednej strony intensywny aromat wina ryżowego z nadmorskich restauracji; z drugiej gliniany garnek z winem ryżowym przy ognisku. Te pozornie kontrastujące smaki naturalnie się ze sobą łączą, jakby były znane od dawna.

Noc zapada nad górskim miasteczkiem, chłód przenika każdą małą uliczkę. W tym wietrze wciąż czuję oddech Morza Wschodniego, przemierzającego przełęcz Ca i przełęcz Phuong Hoang, a następnie rozpływającego się w rozległym lesie. Morska bryza nie znika, zmienia jedynie sposób bycia, lżejszy, głębszy.

Podróżując przez morze i las, przez słońce, wiatr i czerwoną ziemię, człowiek uświadamia sobie, że Dak Lak kryje w sobie dwa odrębne, a zarazem nierozerwalne piękno. Wystarczy kilkaset kilometrów, by wkroczyć w inny świat , a jednocześnie poczuć się tu jak u siebie. Być może dlatego, że wszędzie na tej ziemi, czy to wśród rozbijających się fal, czy wirujących wiatrów, ludzie wciąż mogą odnaleźć poczucie powrotu do domu.

Źródło: https://baodaklak.vn/xa-hoi/202601/song-bien-va-gio-ngan-5e912e7/


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Szczęście „przybranego brata” na morzu.

Szczęście „przybranego brata” na morzu.

Mój nauczyciel szkolny

Mój nauczyciel szkolny

Kocham Wietnam

Kocham Wietnam